piątek, 28 kwietnia 2017

Jak żyjecie???

Czeeeść!

Postanowiłem się przywitać. Ale hej, nie róbmy z tego afery, że FEE wraca, bo nie wraca.

Serio.

Po prostu... zdumiewa mnie to, że pięć lat od definitywnego zakończenia publikowania na tym blogu, wciąż dostaję powiadomienia, że ktoś skomentował, przeczytał i że blog żyje.

Serio. To żyje.

Niedawno postanowiłem się wam przypomnieć, podrzucając tu link do swojego kanału na YT. I naszła mnie myśl, że może napiszę wam też, co się u mnie przez te 5 lat działo. Bo może kogoś to ciekawi. Nie zdziwiłbym się, gdyby was to nie ciekawiło wcale, no ale. Parę osób wciąż trzyma FEE w swoich czytnikach RSS. Wiem, że nie usuwaliście go z lenistwa, nie ściemniajcie już.

A zatem. Co się działo?

Całkiem sporo. Ożeniłem się na przykład. I powiem wam, że to mi dobrze zrobiło, miało duży wpływ na zmianę złych nawyków. Miało też wpływ na to, że niektóre zajęcia porzuciłem, a inne, całkiem nowe, stały się dla mnie ważne.

Zamknąłem kilka swoich blogów. Jak tak policzę, to prowadziłem ich chyba z siedem. Teraz został mi jeszcze WAFP, świeży Łowca Androida oraz jeszcze świeższy kanał na YT Marcel Jeździ. Ten ostatni wiąże się z tym, że po trzydziestu paru latach jeżdżenia komunikacją publiczną i rowerem postanowiłem zrobić prawko. I zrobiłem. Za pierwszym podejściem. I wciągnąłem się w motoryzację. Szok, że kiedyś rozmowy o samochodach uznawałem za równie ciekawe co komentowanie meczów ligowych. I strasznie lubię jeździć samochodem: w dalsze i krótsze podróże. Machnąłem na przykład Włochy i Hiszpanię. Tego lata zrobię też Francję.

Tak, jakby ktoś nie zauważył, przekroczyłem czterdziestkę. Ale ciągle czuję się jak szczeniak, co się cieszy, gdy mu się uda kogoś polizać po ręce.

W sumie nie narzekam. Mam świetną żonę (stop: mówi się "cudowną żonę"), stałą pracę, parę pasji, którym poświęcam wolny czas. Czasami myślę o tych dawniejszych pasjach i wtedy czytam sobie kilka wpisów na FFE i komentarze pod nimi. Łezka się zakręci, uśmiechnę się z rozrzewnieniem. To był fajny blog. Nie zawsze udawało się zachować klasę, było parę głupich wpadek, ale ciągle wspominam ten czas miło. Był czymś nowym w polskim internecie, tak jak czymś nowym był mój blog WAFP, gdy startował 10 lat temu. Dziś sam jestem dziadkiem... Eee, a to co, jakieś przebicie w zwojach?

No dobra, a teraz wy. Co się działo u was? Napiszcie, kim jesteście po tych pięciu latach bez FEE.

Bardzo jestem tego ciekaw.

==Radar==  

5 komentarzy:

  1. Faktycznie, z lenistwa nie usunąłem tego bloga z czytnika RSS.. ale także z tego, że nie było to po prostu... konieczne!
    Jeżeli chodzi o zmiany to u mnie nastąpiła spora, mocno stresująca zmiana - po 37 latach pracy "na etacie" w jednej firmie (sic!)... założyłem własną firmę! I to z powodzeniem! W końcu stać mnie na porządny remont domu, wyjazdy za granicę na wakacje, lepszy samochód. Więc nigdy nie jest za późno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, odważna decyzja, gratuluję i życzę powodzenia w prowadzeniu własnego biznesu :)

      Usuń
    2. I tak trzymaj! Może kiedyś też się na to zdecyduję... jak sobie wymyślę jakiś biznes :)

      Usuń
  2. Radar, gratulacje! Dobrze wiedzieć, że Ci się w życiu układa. Jeśli chodzi o mnie to przez 5 lat również wiele się zmieniło. Największą zmianą było chyba to, że już nie jestem studentką, a "poważną" pracowniczką. I póki co mogę powiedzieć, że lubię swoją pracę :) No i dorosłam, a właściwie ciągle dorastam. Nigdy tutaj nie komentowałam, ale chciałam Ci podziękować za ten blog, bardzo dobrze się go czytało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super - praca, którą się lubi to połowa sukcesu. Druga połowa to pieniądze :)

      Usuń