piątek, 2 listopada 2012

Wyborny Baron... czekoladopodobny – Excellent Baron (producent ZWC Millano)



Ech, ja to jednak głupi jestem. Zamiast przeczytać skład, wrzucam do koszyka, bo ma ładne opakowanie i napis „czekolada gorzka”.

Rzekomo gorzki Baron to przykład chamienia przemysłu cukierniczego w Polsce. Nie dość, że nic nie ma wspólnego z gorzką czekoladą (jest wstrętnie słodki, co najwyżej zasługuje na określenie „deserowa”), nie dość że na kilometr cuchnie tym wstrętnym sztucznym aromatem, to w dodatku nie jest prawdziwą czekoladą, gdyż zawiera tłuszcz roślinny. Stylizacja opakowania na coś, jeśli nie ekskluzywnego, to przynajmniej dobrej jakości, dopełnia czarę goryczy.



Powiecie, że za takie pieniądze nie mogłem się spodziewać niczego lepszego. Nie zgadzam się. Za podobną cenę można kupić znakomitą gorzkąz Żychlina. Z kolei tak smakujące tabliczki czekoladopodobne w dyskontach kosztują zwykle 1,50 zł.

Firmo Millano – witam na czarnej liście cwaniaczków i oszustów.

==Radar==

Waga: 100 g
Cena: 2,49 zł (E.Leclerc)

Ocena: 2/10

+ jak już naprawdę nie ma nic innego... można ostatecznie zjeść

- tłuszcz roślinny
- udaje coś, czym nie jest
- słodka!
- cena

18 komentarzy:

  1. Baron chyba jeszcze w jakiejś sieci jest sprzedawany... (w Biedronie?)
    Ostatnio za 2,99 (przy zakupie 2 sztuk) kupiłem NORMALNE czekolady Wedla (chyba w Tesco).

    OdpowiedzUsuń
  2. Absolutnie nie zgodzę się z tym. Widać Radar, że za bardzo nie masz pojęcia o czekoladzie. Nie chcę tu bronić firmy Milano, ale akurat tą czekoladę jadłem z tydzień temu, nie kupiłem jej, ale dostałem.
    Po pierwsze, nie ma obecnie czegoś takiego jak wyrób czekoladopodobny. Po wejściu do UE zmieniły się przepisy i dzisiaj nie można już wytwarzać tego, co kiedyś uważano za wyrób czekoladopodobny. Są odpowiednie proporcje składu w przypadku czekolady, nie pamiętam jakie, ale kontrole są też i firma nie mogłaby sobie, ot tak sprzedawać pseudo-czekolady przez tyle czasu.
    Po drugie, skąd u Ciebie w ogóle teza, że tłuszcz roślinny to jakiś szkodnik w czekoladzie? Myślisz, że jak się dzisiaj tworzy wyroby czekoladowe? W kwestii cukru, wypowiedziałem się już, przy okazji czekolad z Goplany. Patrzcie na poziom cukru w każdym produkcie, bo to od cukru, a nie żadnych innych składników, w ostatnich latach i dekadach, następuje epidemia nowotworów i otyłości. Z tego co pamiętam, ta czekolada nie miała dużo cukru, raczej standardowo, ok 50-55 g/100 g, chociaż to i tak za dużo. Spójrzcie kiedyś na wynalazki z Krafta typu Milka czy Alpen Gold, ile to ma cukru, horror normalnie. Zaczęło dochodzić nawet do tego, że na słodyczach nie podaje się zawartości cukru w objętości, co jest złamaniem przepisów, dla przykładu na czekoladach Premium z Biedronki, tych z Belgii tak jest, a są one cholernie słodkie. Co mi po ilości tłuszczu, skoro tłuszcz zwierzęcy i roślinny ludzkość jada od dziesiątków czy setek tysięcy lat, w różnej formie? Cukier się jada od dekad i to na to trzeba przede wszystkim patrzeć. Pamiętajcie, że im więcej cukru lub syropu glukozo-fruktozowego, tym bardziej oszukańczy produkt. W tym się akurat zgodzę, że czekolada zawierająca nadmiar cukru, ok. 60 g/100g nie powinna być nazywana czekoladą bo to oszustwo, chodzi o jakośc składników. Z obserwacji wiem, że 90 proc słodyczy czekoladowych w Polsce ma więcej niż 50 g/100 g, więc to już oszustwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. drogi Jakubie, to nie ja błądzę, tylko ty. owszem, UE dopuściła używanie tłuszczu roślinnego w wyrobach czekoladowych bodajże pod wpływem lobbingu producentów brytyjskich. jednak zauważ, że żaden szanujący się producent nie dodaje go do czekolad, ponieważ psuje jej smak, a na celu ma obniżenie kosztów. wyrób czekoladopodobny jest karykaturą prawdziwej czekolady i każdy smakosz czekolady powinien go z definicji odrzucać.

      nie wiem o co ci chodzi z tym wywodem o cukrze - czekolada Baron jest rzekomo gorzka. a jest słodka. jak dla mnie to ją dyskwalifikuje, stąd ocena.

      Usuń
    2. Zgodzę się z tobą częściowo, tyle, że podstawą czekolady jest tzw. tłuszcz kakaowy, czyli właśnie tłuszcz roślinny. Wejdź na wikipedię, nie mówię o lepszych źródłach i zobacz z czego się robi czekoladę. Spróbuj zrobić czekoladę bez użycia tłuszczu roślinnego w domu, ciekawe co ci wyjdzie. Wiem coś o tym, bo sam próbuje wyrabiać produkty z czekoladą, na razie testowo i mi nie wychodzi. Co do cukru, to także nie masz racji, pokaż mi czekoladę gorzką bez cukru i spróbuj ją zjeść, ciekawe jaką minę będziesz miał. Czekolada zawierająca 80-90 proc. kakao zawiera w sobie ok 30 g. cukru na 100 g. To nie jest tak, że czekolada gorzka ma mało cukru, to po prostu inne proporcje są. Tłuszczami roślinnymi i innymi dodatkami można spokojnie zmniejszyć poziom słodkości produktu, tak jak kwas w coli powoduje, że colę można pić w ogóle, bo bez nich, nikt by jej nie wypił, bo to cukier w kolorowej wodzie.
      Czekolada gorzka więc, to po prostu czekolada mająca mniej cukru, a więcej miazgi kakaowej, mniej mleka w proszku lub innych dodatków. Sam wolę jadać czekolady gorzkie z nadzieniem orzechowym lub migdałowym, nienawidzę, tak jak Ty, czekolad słodkich, nadziewanych w szczególności. Następnym razem polecam, abys patrzył na zawartość cukru w wyrobie czekoladowym i w ten sposób dokonywał oceny. Im więcej cukru, tym mniej wyczuwalny smak, gorsza jakość produktu. Baron nie jest taki zły, w porównaniu do innych wyrobów, przynajmniej w tej cenie. Wydaje mi się jednak, że nie podają na etykiecie zawartości cukru, więc oszukują.

      Usuń
    3. ta czekolada zawiera tłuszcz kakaowy + tłuszcz roślinny jako tani wypełniacz. dobre czekolady nie zawierają tego dodatku. nie wiem ile jest tu cukru na 100 g, ale wiem jak powinna smakować czekolada opisana jako "gorzka" (podałem nawet link). nie wiem po co z takim uporem bronisz tego produktu, który jest po prostu odpowiednikiem słodyczy do których z powodu oszczędności dodaje się tłuszczu utwardzonego. pozdr, radar

      Usuń
    4. Ja nie bronię tego produktu, chciałem Ci tylko uświadomić, że powielasz jakieś prostackie hasła (typu tłuszcze utwardzane, nasycone kwasy tłuszczowe, itd.) kompletnie nie związane z tym co najgorsze w żywności, czyli cukrami, których ludzie spożywają coraz więcej. Ja się trochę jedzeniem też zajmuje, sam ją zacząłem produkować, na razie w malutkich ilościach i to produkty bardzo wysokiej jakości, drogie. Przymierzam się do tworzenia też jakichś produktów z użyciem czekolady, stąd trochę mi wiedzy przybyło. A co oszczędzania to się zgadzam, ale wszystkiemu jest winien cukier, to jest najlepszy, najbardziej chamski i najbardziej perfidny zamiennik. Gorzka czekolada Wedla zawiera 35 g cukru, tłuszczu ok. 50 g, mleczna już 55 g. cukru, dobra czekolada mleczna, smaczna i niesłodka, moim zdaniem, zawiera ok. 45 g, nie musi to być Lidt czy Heidi, może to być nawet jakaś Terravita za 5 złotych, taka cienka co jest. Ja teraz patrzę praktycznie wyłącznie na poziom cukru, jak dużo, to znaczy, że oszustwo. Sam na własnym przykładzie odczułem tego, co to znaczy brak smaku, spowodowany nadmiarem cukru. Mówi się, że mała ilość cukru wyostrza smak, no niby to prawda, z kulinarnego doświadczenia, ale większa ilość ten smak zabija.
      A co do linku, to niestety u mnie nie ma w pobliżu Polomarketu bo bym z chęcią to spróbował, bo sam jestem fanem mało słodkich słodyczy.
      Ocena dla tego badziewia jest jak najbardziej zasłużona, ale nie ze względu na jakieś tam tłuszcze roślinne. Ja ją jadłem z tydzień temu i nie przypominam sobie by smakowała aż tak ohydnie. A zjadłem całą 100 g w ciągu paru minut, hehe.

      Usuń
    5. Dzis po raz pierwszy i ostatni ...sprobowalam sprobowac ich bialej czrkolady a!la rafaello...po jednym kesie wyplulam...przeslodzony ulepem,sztuczme aromaty...sklad fatalny..mysla ze ludzie nabiora sie na ich niby ekskluzywne opakowanie haha typowo poznanski trick.g...opakowane niby luksusowo...z rafaello to ma tylko tyle wdpolnego ze ma 1.8%..wiorkow kokosowych.. never again

      Usuń
  3. Jakub kombinuje jak koń pod górę...Potem wywraca kota ogonem..Tyle!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wywracam, tylko wyraziłem opinię. Czekolada zasługuje na taką ocenę, bo rewelacja to żadna nie jest, poza tym, z tego co pamiętam, nie podaje zawartości cukru, a to jest zbrodnia przy czekoladzie. To tak jakby przy spirytusie nie podawano czy to alkohol metylowy czy etylowy.
      Radar po prostu zawierzył jakiejś propagandzie, której wokół naokrągło, propagandzie anty-tłuszczowej, że tłuszcze utwardzane, że inne pierdoły. Tłuszcz jest zdrowy w każdej postaci i w każdej ilości, choć bez przesady, cukier to toksyna nawet w małych ilościach. Przez lata karmiono ludzi propagandą, że wszystko jest niezdrowe, w tym cukier, a dzisiaj wychodzi na to, że za niemal wszystko jest odpowiedzialny cukier. Ja w swoim życiu jadłem tyle słodyczy co Radar, a może i więcej i wiem jak się czułem po niektórych. Do niedawna też myślałem, że to jakieś chemikalnia, utwardzacze, itd, ale dopiero jak sam zacząłem się zajmować wyrabianiem masy to pojąłem po co dodaje się tyle cukru do wszystkiego - dla oszustwa. Cukier ma zabić smak całego tego chłamu, który się do wszystkiego dodaje, im więcej jesz cukru tym zmysł smaku słabnie.
      Jedzmy tłuszcz, bo zdrowy, cukru unikajmy jak ognia, to moja doktryna, którą wyznaje od niedawna dopiero.

      Usuń
    2. Dodam, że broń Boże nie chcę nikogo pouczać. Pamiętam ten blog od niepamiętnych czasów i zawsze oceny były zgodne z moimi przekonaniami. Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że ja tu chce być mądrzejszy od autora, albo że chcę go przekrzyczeć.

      Usuń
  4. Ja tam też nie lubię posmaku wypełniaczy, jak dla mnie one margaryną (czyli ugotowanym olejem najgorszej jakości, bo w sumie tym są) jadą i czuję je nawet pomimo degeneracji cukrowej mego przesłodzonego organizmu. Poza tym transy nadają taki płytki, jednowymiarowy, 'szybki' smak. A co do cukru, a raczej syropu glukozowo itd. to racja...Dla mnie praktycznie wszystkie czekolady to ulepki, a te 90% gorzkie to jakby samo kakao, a samo to mogę zjeść w formie klasycznej. W ogóle jakość słodyczy jest na dnie i wkopuj się jeszcze niżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w pełni ze wszystkim. Niestety rynek u nas jest jeszcze zacofany i takie inicjatywy jak Manufaktura Czekolady to monopoliści, którzy wykorzystują to i sprzedają czekolady po 25-30 złotych, które mogłyby kosztować 10. Opowiadanie, że ceny kakao czy innych surowców rosną jak szalone to bzdury, bo te ceny są strasznie niestabilne. Ja się dziwię, dlaczego na takiej Ukrainie można kupić za 2-3 złote świetną czekoladę , która smakuje tak jak u nas za 5-6 złotych. Przecież Ukraina nie jest w UE, cukru dużo produkuje, ale wszystkie inne surowce musi sprowadzać. Koszta wytworzenia są takie same.
      Najgorzej wypadają jednak nie czekolady a czekoladki w papierkach, są one coraz gorsze z roku na rok, coraz bardziej sztuczne. Solidarność, Mieszko, Wawel, a Roshen, AVK czy Konti to niebo, a ziemia. Z tego co wiem, to Roshen otworzył przedstawicielstwo w Polsce, gdzieś na podkarpaciu, miejmy nadzieje, że firma wejdzie z impetem na nasz rynek, bo ma z czym.
      Produkty zachodnie czy nawet czeskie lub słowackie są podobnej jakości, czyli kiepskie. Oczywiście mówię o produktach w normalnych cenach, nie o produktach rzemieślniczych czy tradycyjnie wytwarzanych lub regionalnych, które kosztują 2-3 razy drożej.

      Usuń
  5. Jakub J - tłuszcz nie jest szkodliwy w żadnej formie ani ilości? Tłuszcze trans zwiększają ryzyko raka i są na to dowody naukowe. O podnoszeniu złego cholesterolu nie wspominając

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszeczkę przesadziłem pisząc "w żadnej ilości". Oczywiście wszystko szkodzi, ale najbardziej cukier. To są najnowsze badania naukowe, które udowodniły, że wiele negatywnych skutków pochodziło od cukru, a nie od innych rzeczy np. tłuszczy nasyconych.
      Ja do tego podchodzę w sposób naturalny i prosty - jak sie kiedyś odżywiano, co jedzono? Trochę tym się interesuję i powiem tylko tyle - tłuszcze jedzono od epoki kamiennej, co najmniej 100 tys. lat, kiedy człowiek polował i jadł podgrzewane mięso. Od kiedy je się cukry? Teoretycznie od najdawniejszych dziejów od milionów lat bo jedzono owoce, tyle, że owoce prawie cukru nie zawierają w stosunku do tego co dzisiaj. Cukier w takiej formie w jakiej je się dzisiaj, spożywa od dekad, w Polsce od 30-40 lat, bo wcześniej nie było prawie cukrowni w kraju, a cukier był drogi. Teraz jest wszędzie, stąd te wszystkie epidemie wszystkiego co negatywne. Pomijam kwestie smaku, że ludzie go tracą od cukru. Nic nie jest złego w zjedzeniu raz na tydzień całej czekolady, o ile resztę cukru spożywa sie tylko w owocach. Obserwuje ludzi co jedzą , co kupują, to jest horror normalnie. Chcą się mordować, ich sprawa. Ja się tego problemu jakieś pór roku temu pozbyłem i czuje wielką różnicę, chociaż na początku czas mnie
      "ssało". Cholesterol mi nie straszny, bo jem dużo warzyw. Nadwagi nie mam, czuje się rześki i super sprawny, chociaż tłuszczu sobie nie skąpie tak jak kiedyś.

      Usuń
    2. Szanowny Jakubie J. !
      Czemu ten cukier za taką straszną truciznę uważasz?
      Pokaż mi, proszę te "najnowsze badania naukowe, które udowodniły, że wiele negatywnych skutków pochodziło od cukru, a nie od innych rzeczy np. tłuszczy nasyconych."
      Aż się boje spytać czy są to badania uczonych amerykańskich czy wręcz radziecki.
      Pozdrawiam
      TomaszK.

      Usuń
    3. Polecam lekturę ostatnich magazynów naukowych (Nature, Science, New Scientist), nie chcę teraz szukać i podawać linków, jak znajdę to wrzucę. Jakieś 2-3 miesiące temu zetknąłem się z artykułem w Der Spiegel oraz materiałem filmowym amerykańskiej telewizji CBS właśnie o tym. Poszperałem po tym i wyszło, że obydwa źródła dotyczyły tego samego.
      Szybkie 2 źródła jakie mogę znaleźć na szybko:
      http://www.nature.com/nature/journal/v482/n7383/full/482027a.html
      http://www.sciencedaily.com/releases/2012/02/120221125020.htm
      Ja polecam jednak eksperyment, dokonany na samym sobie, bo wszystko zależy od człowieka. Jeden będzie żarł cukier, wciągał kokainę, chlał spirytus, palił na okrągło i nic mu nie będzie (pewnie są tacy), a drugi...wiadomo co.

      Usuń
  6. wszystkie czekolady z Millano są mdłe, takiej czekolady bym nawet nie dał biednemu, bo bałbym się o jego zdrowie...jednym słowem ochyda.

    OdpowiedzUsuń
  7. W hotelu w którym byłam tydzień temu z mężem podarowano nam czekoladę tej firmy jako prezent powitalny. Dostaliśmy białą czekoladę a'la Rafaello. Po pierwszym kęsie ... wyplułam czekoladę... smak mdły, skład fatalny (same najtańsze tłuszcze) a z rzekomym "RAfaello" ma to tyle wspólnego, że w czekoladzie jest ... 1.8% wiórków kokosowych. Te słodycze to typowo poznański trick--ładne opakowanie i wielkie g ****

    OdpowiedzUsuń