środa, 3 października 2012

Profiteroles – ptysie w czekoladzie (producent Solo Italia, Włochy; dystrybutor Lidl)



Jak zwracacie się w chwilach czułości do ukochanej osoby? Pączusiu? Cukiereczku? A może... ptysiu?

Anegdotka związana z tym wpisem jest taka: buszuję sobie po lodówce rodziców (zgadliście, znowu robię za opiekuna dla psa) i natrafiam na tajemnicze brązowe kubki. Żadnego opisu co to, do czego służy, czy nie jest przeterminowane. Nie namyślając się (bo po co) otwieram jeden i zaczynam jeść... Kilka godzin później uprzejmy czytelnik na fejsie pomaga mi zidentyfikować produkt. Voila!

A więc te całe profiteroles to po prostu małe ptysie nadziewane kremem. W przypadku tych z Lidla kremem o smaku... hmm... jedliście kiedyś kogel-mogel? To coś w tym guście. Albo raczej bliżej ajerkoniaku. Urocze kuleczki z kremem. Zatopione w sosie czekoladowym. Pysznym sosie o bardzo czekoladowym smaku. Przypuszczam, że kubek można wstawić do gorącej wody, by uzyskać efekt uwieczniony na pudełku, to znaczy ptysiów oblanych czekoladą. Ale kto ma na to cierpliwość? Lepiej władować do kubka łyżkę i wciągać na zimno. Niech policzę: 3x2 to daje 6 ptysiów w jednym opakowaniu za piątaka. Opyla się!



A wracając do naszych najmilszych. Stosujecie nazewnictwo cukiernicze czy może odzwierzęce? Chętnie poczytam o waszych upodobaniach (tylko nie piszcie, że „misiaczku”!).

==Radar==

PS. Gdyby ktoś miał opakowanie pod ręką i wypatrzył producenta, niech pisze w komentarzu!

Waga: 2x90 g
Energia: 241 kcal w 1 deserze
Cena: 4,99 zł

Ocena: 8/10

+ obłędny sos czekoladowy
+ pyszne ptysie

- smak nadzienia może niektórych zaskoczyć „jajecznością”

14 komentarzy:

  1. Czy to jest obecnie w Lidlu ze względu na tydzień francuski?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziś się zastanawiałem czy je kupić, ale wygrał mus czekoladowy w kubeczku x4 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nazewnictwo prywatne odzwierzęce, wręcz robaczywe- głównie Żuki i Szkodniki :) a 'ptysiowanie' sobie podchodzi pod obelgę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. potwierdzam, te ptysie to czysty obłęd!
    jutro idę do Lidelka jeśli je dorwę to napiszę kto to produkuje

    pisał to Dziubi, podobno lepsza połowa Kitka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @miskejt: tak, to jest z tygodnia francuskiego i poza nim nie jest dostepny

    Mialem okazje raz jesc i rowniez polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ptysie takie, ale z bitą śmietaną, można kupić w niektórych cukierniach, biorąc pod uwagę, że są leciutkie, to cena za kg też nie jest wygórowana.

    co do nazewnictwa - to u mnie króluje "żaba" i jej zdrobnienia (ja tak mówię do niego, a on do mnie, a nasz samochód to kijanka - od kia - ;p)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak na tydzień francuski przystało, wyprodukowano... we Włoszech. SOLO ITALIA s.r.l.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie już nie było :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuje Ci Radarze, właśnie zajadamy się nimi z moją dziewczyną. Pozdrawiamy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. spróbowane - kupiłam jednak w innym opakowaniu (tego z Twojego zdjęcia w lidlu nie było) no i niestety są bez sosu czekoladowego :(, ale mimo wszystko uważam, że są genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ptysie wyglądają przepysznie, jak je kiedyś spotkam to może się skuszę ;)

    Co do nazewnictwa to zdecydowanie zwierzęce - "dziobie", względnie "dziobaku", "kocie" i takie tam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. producent: Duc De Coeur
    a'la francaise

    OdpowiedzUsuń