środa, 24 października 2012

Koniec z anonimowością! – Ziemniaki Jelly (producent F.H. Bugaj, dystrybutor Tesco)



Stało się! Dzięki zaproszeniu do współpracy Roberta Makłowicza, polskie ziemniaki sprzedawane w hipermarketach Tesco przestały być anonimowe. W ofercie sieci handlowej wreszcie mają swoje imiona i wskazówki, do czego ich używać.

O założeniach akcji „łowienia smaków” przez Makłowicza i firmowania jego twarzą produktów Tesco napiszę w osobnym poście. Dziś o ziemniakach. Kupiłem odmianę Jelly, ponieważ z opisu wynika, że są idealne do gotowania, a właśnie miałem ugotować zupę warzywną. Do tego nadają się też na frytki, więc i te postanowiłem przygotować na obiad.

Ziemniaki (na razie tylko trzy odmiany, a nie pięć jak w reklamie) sprzedawane są w foliowych workach z siatkowymi bokami. Co ważne, dostępne również w małych marketach Tesco. Na froncie nazwa odmiany, zdjęcie ziemniaka i jego cechy fizyczne („gładka skórka”, „żółty miąższ”), typ kulinarny (w tym przypadku typ B, czyli ziemniaki uniwersalne, do różnych zastosowań; typ A - nie rozgotowuje się, dobry do sałatek, typ C – mączyste, do klusek, kopytek), waga, wskazówka przydatności (do gotowania i na frytki), zdjęcie Makłowicza i jego podpis.


Z tyłu worka mamy przepis kulinarny oraz link do strony www, a także dokładne informacje o produkcie i producencie (firma F.H. Bugaj, na jej stronie więcej odmian ziemniaków, warto poczytać).

Lubię czytać informacje na opakowaniach i to, co umieściło Tesco na torbie ziemniaków w pełni mnie usatysfakcjonowało. Opakowanie jest zaprojektowane i wykonane wzorowo.


 Czas wypróbować ziemniaki Jelly. Ugotowałem je w zupie. Zmiękły, ale nie rozpadły się, nie straciły formy, jaką im nadałem podczas krojenia. W smaku przyjemne, delikatne, niedominujące.


Frytki. Również wyszły dobrze. Ładnie zrumienione, nie przypaliły się. Łatwo pokroić je w długie słupki. Podczas smażenia nie łamią się, nawet te najcieńsze. Po odsączeniu nadmiaru tłuszczu suche, dobre do jedzenia palcami.


==Radar==

Waga: 2 kg
Cena: 1,99 zł

Ocena: 8/10

+ kompletny opis
+ dobre uniwersalne ziemniaki
+ wychodzą z nich znakomite frytki

- niektóre bulwy mają skazy i niewielkie ogniska chorobowe – przydałaby się lepsza selekcja

14 komentarzy:

  1. w końcu coś dla ludzi w tesco- szału można dostać ogólnie w marketach na dziale warzywnym czy z owocami, gdy kompletnie nie wiadomo skąd co pochodzi, co to za odmiana itp.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba, że wreszcie ktoś zauważył iż istnieją odmiany ziemniaków. Podobnie zrobiła firma Białuty, która na opakowaniach daje informację do czego konkretna odmiana jest najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
  3. w sprzedaży jest wszystkie 5 odmian ziemniaków: Jelly, Vineta, Agata, Gala i Augusta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w hipermarketach tak. jak teraz patrzę na ulotkę, widzę, że oferta 3 odmian dotyczy małego Tesco

      Usuń
  4. Brawa dla Tesco.

    Nie ma większej tragedii dla kobiety, niż rozpadające się kluski z nieodpowiednich ziemniaków. Albo miękkie frytki - okropność!

    OdpowiedzUsuń
  5. rok temu była w tesco odmiana jelly za 0,29zl za 1kg

    OdpowiedzUsuń
  6. w Macro za 5 zl masz 15 kg ziemniakow :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A koło mnie (Warszawa) nigdzie nie ma Tesco, nawet małego, do najbliższego tesco mam kilometry długie. Żałuję nie tylko ze względu na ziemniaki, ale teraz bardziej niż wcześniej;) Cały czas jestem skazana na ofertę bazarkową, ale tu też jest lepiej niż kilka lat temu, czasem prócz nieśmiertelnej irgi i irysa trafia się bryza czy lord. Bo ja mam taki kłopot że nie lubię tych mączystych, sypkich po ugotowaniu ziemniaków, lubię żółte i zwarte :) Rozpisałam się XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Kabatach jest ogromne:) Tuż przy metrze, więc nie ma problemu z dojazdem.

      Usuń
  8. Nic specjalnego. Frytki wychodzą z tego przeciętniaczki. I mam odczucie, że trzeba je obierać grubiej niż inne, więc sporo ziemniaka idzie do kosza. Marzą mi się polskie IRYSY zamiast tych Jelly.

    OdpowiedzUsuń
  9. A Real proponuje tylko jeden typ ziemniaków - sałatkowe.
    Btw - Brakuje mi pewnego niebyłego już bazaru na pl. Grunwaldzkim we Wrocku, gdzie było stoisko tylko ziemniaczane z kilkoma rodzajami pyr i z człowiekiem, który wiedział, co sprzedaje.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie na obiad zrobiła się wodnista papka, nie mogłam odparować wody!

    OdpowiedzUsuń
  11. Przetestowałem je wczoraj, do frytek idealne. Ale faktycznie, tak jak piszesz, przydałaby się większa selekcja. Strasznie popsute są, musiałem sporo wykrajać.

    OdpowiedzUsuń