poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Stukając do piekła bram – Chipsy Inferno (producent nieznany, Niemcy; dystrybutor Lidl)



Od dawna czaiłem się na te – podobno – najostrzejsze chipsy dostępne w polskich sklepach. Zjadłem. Popiłem. Ciągle żyję.

Opakowanie prezentuje się bardzo obiecująco. W lewym dolnym rogu widzimy grafikę przedstawiającą stopnie ostrości: hot – extra hot – inferno. Znaczy mamy do czynienia z czymś piekielnie ostrym. Wow! Podoba mi się. Na odwrocie opakowania ostrzeżenie: „Bardzo pikantny smak – chipsy nie nadają się dla dzieci”. Drodzy rodzice, wreszcie jesteście usprawiedliwieni zamykając przed dzieciakami jedzenie na klucz. No dobrze, tyle obietnic, czas spróbować tego infernalnego smaku.


Otwieram, biorę w palce pierwszego chipsa ostrożnie, żeby mi skóry nie spaliło, wkładam do ust oczekując ognia piekielnego. I co? I nico. Inferno wcale nie wypalają twarzy. W pierwszym odczuciu są zaledwie pikantne. Dopiero po zjedzeniu kilku sztuk można wyczuć wzmożone pieczenie podniebienia, a zwłaszcza ust (jeśli oblizujecie często wargi, uważajcie). Im więcej zjecie, tym ostrzej się robi, ale to wciąż nie jest dla mnie poziom inferno! A dodam, że jestem dość wrażliwym chłopcem (nie wiedzieliście o tym?) i nie przepadam za zbyt pikantnymi potrawami (taka pizza w DaGrasso oznaczona dwiema papryczkami była już dla mnie trudna do zjedzenia).

Chipsom Inferno do piekła tak daleko jak Warszawie do Paryża. Więcej obiecują niż dają i jeśli szukacie czegoś naprawdę mocnego, możecie się zawieść. Natomiast jeśli lubicie po prostu pikantny smak, to powinny wam przypaść do gustu. Pamiętajcie o popitce!

==Radar==

Waga: 200 g
Cena: 3,99 zł

Ocena: 7/10

+ jak na polskie warunki całkiem pikantne
+ niezła jakość samych chipsów

- gdzie im tam do piekła...
- cena

36 komentarzy:

  1. Kojarzą mi się z dawnymi Chio ostra papryka (opakowanie z okienkiem, zielona i czerwona papryczka na opakowaniu) - stąd też moje przypuszczenie, że mogą być produkowane w Nysie a nie w Reichu.

    Dla mnie aktualnie najlepsze na rynku (Lays po zmianie opakowania (fabryki?) poszły w dół), choć cena mogłaby być niższa.

    Co do pizzy w DaGrasso to swoje dobre lata też już ma za sobą i chyba tylko sosy dają radę w tym całym grajdołku, bo pizza już niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy znasz/znacie jakiekolwiek - dostępne powszechnie w sklepach - chipsy, które są NAPRAWDĘ pikantne? Pomijam wiadomą serię Laysów (które nie są aż tak ostre) oraz chipsy dostępne jedynie w sklepach dla chilliheadów (nieduże paczki kosztują zwykle ponad kilkanaście złotych). Będę bardzo wdzięczny za znaki-sygnały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wolę Piri Piri Z Lay's. 3.50zł (Kaufland) - 150g. Mega ostre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja w Piekielne wasaby to jest ostrzejsze niż Piri Piri :@

      Usuń
    2. Najostrzejsze jakie jadłam to był Diabelski Cheddas Lay'sy limitowana edycja.

      Usuń
  4. Anonimowy6 sierpnia 2012 19:28 - skoro dla Ciebie Piri Piri nie są ostre, to ja już nie wiem. ; >

    Choć też bym pochrupała coś, co naprawdę wypala buzię!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piri Piri są średnio ostre - posmakujcie Lay's Wasabi. Nie da się tego zjeść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - ja ledwo dałam radę, ale nie przez samą ostrość (którą określam jako średnią jak na moje standardy) a przez ten mocny smak chrzanu, którego nie lubię w nadmiarze - ładnie przeczyściło zatoki ;)

      Mama Jeż

      Usuń
    2. haha a to joke.. zjadlem sam cala paczke... wystarczy szklanka wody zey zjesc cale.. a tez nie jestem zbyt wytrzymaly na pikantne potrawy

      Usuń
    3. Jadłem, bardzo dobre, no i ten chrzanowy smak mmmm. Ale nie wiem po co je popijać, nie potrzebne mi to było. Szukam coś ostrzejszego niż one ;)

      Usuń
  6. Jak dla mnie z serii strong od Leysa najsmaczniejsze były Golonka z Chrzanem, ale zniknęły.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lays Wasabi są... hmmm, zapierające dech w piersiach, to fakt :) ale w sposób, w jaki dech w piersiach zapiera ostry chrzan bądź wasabi właśnie. Szukam czegoś ostrego paprykowego (chili, jalapeno...). A propos Laysów - czy Piri Piri nie wydają się Wam mniej pikantne od tych paprykowych, które niby są wg Laysowej skali łagodniejsze? Czy tylko ja tak mam? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo wrażenie. Choći tak wole Piri.

      Usuń
  8. Pamiętam gdzieś z 10 lat temu ostre laysy, takie w czarnych paczkach. Były dość pikantne i bardzo smaczne. Te nowe pikantne laysy to już nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je pamiętam. ;-)
      Czarne "Piekielnie ostre" były pikantne, a oprócz nich były jeszcze łagodne "Niebiańsko śmietankowe".
      Tamte pikantne Lays'y rządziły!! ;-)

      Usuń
  9. Kupiłem, gdyż hasła "mega ostre" działają na mnie jak płachta na byka no i.. zaskoczyłem się. Jak dla mnie faktycznie są mega ostre, ale przy okazji bardzo smaczne, długo walczyliśmy we dwoje z całą paczką, ale nie tracąc animuszu udało się zwyciężyć. Dużo ostrzejsze od wszystkich lays'ów z wyjątkiem wasabi - te to są dopiero, jak dla mnie przesada, płakałem przy jedzeniu. Widocznie jestem tylko niedzielnym amatorem ostrości i czarne Laysy mi w zupełności wystarczają ;)
    7/10 ocena w sam raz.

    OdpowiedzUsuń
  10. A u pana jak zwykle kompleks Warszawy. Gdyby twoje poniemieckie miasto przeszło tyle w czasie wojny co Warszawa to mógłbyś je porównywać co najwyżej do Czernobyla.Co do Chipsów - Bardzo smaczne. I nie oburzaj się oraz nie pluj jadem - sam prowokujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. swoje przeszło, nie będę się licytować, bo nawet przez chwilę nie myślałem o wojnie (ileż można?). podmień sobie na Katowice, jeśli tak cię to boli.

      ps. kompleks poniemieckości? współczuję.

      Usuń
  11. A ja ostatnio skusiłem sie na nowe laysyo smaku ostry chedar czy siakoś tak - z chedarem to to niewiele miało wspólnego ale piekło nieco (tylko nieco, gdyż ja należę do tych ognio-lubnych). W smaku dobre, warte spróbowania.

    -----------------------------------
    Zapraszam:
    Para w kuchni.
    Na turystyczny szlak!

    OdpowiedzUsuń
  12. Żadne Lay's Strong nie sa bardzo ostre, nawet wasabi. Wasabi określam jako ostre, resztę jako lekko-ostre. Te z Lidla też określam jako ostre, ale to nadal za słabo. Znacie chipsy, po zjedzeniu których faktycznie trzeba sięgać po wodę?
    Strongi można zjeść za jednyn razem bez popijania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda że w tym wypadku nie pomyślałeś, Warszawa była przed wojną porównywana do Paryża. Nie oszukujmy się Śląsk przez ponad 600 lat był niemiecki, więc co? miasta nie są poniemieckie?. Zastanawia mnie jedno - Dlaczego tak nie nienawidzisz Warszawy, jedynego miasta po Lwowie odznaczonego Orderem Virtuti Militari. A od Katowicom i Gliwicom to nawet do piękności Radomia wiele brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolejny taki trollowy wpis zostanie usunięty. nie stosujesz się do zasad, które tu obowiązują, wylatujesz. i nie próbuj mnie wciągać w takie dyskusje, bo nic na tym nie ugrasz.

      Usuń
  14. Ostre Lays : Chilli - są słodkie , Piri piri - takie sobie, Wasabi - ciężko się je , ale nie dlatego że pikantne ( nie nazwe ich mega ostrymi bo jadałem mocniejsze rzeczy) tylko są słone .

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostre Lays Chili to mi się kojarzą z chipsami o smaku Ludwik klasyczny miętowy...

    OdpowiedzUsuń
  16. Żarty chyba. Laysy "niby ostre" typu wasabi to takie czipsy dla dzieci z opakowaniem i hasłami by kupowali je "niby macho". Dla mnie są zupełnie pozbawione pikantności, ot takie chrupki ;p Nikt nie zrobi prawdziwych ostrych czipsów bo maniaków ostrości jest zbyt mało a jak kupi je ktoś normalny to się popłacze i więcej do ręki nie weźmie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ludzie - co wy piszecie, Lays ostre?
    1. Ostre Chili - ledwo łechce podniebienie i to pod koniec paczki. Zjadam bez popijania całość.
    2. Piri piri - troche lepiej, ale dalej to jest przegryzka niż ostrość. Zjadam bez popijania całość.
    3. Wasabi? To jest zupełnie inny rodzaj ostrości bo wywodzi się z chrzanu który drapie w nos a nie w gardło. Zobaczcie sami jak szybko ta ostrość mija... No i jak ktoś ma problem ze zjedzeniem tego, to no comments, są na rynku ostrzejsze rzeczy o smaku wasabi (nie mówię tu bynajmniej o chrzanie samym w sobie). Tutaj to nawet nie ma co popijać bo to nie drapie w gardle - co najwyżej można sobie wytrzeć nos.
    4. Najnowsze - Diabelski Cheddar - no to już trochę bardziej nadaje się do działu ostrości. Jest serowe i pikantne oraz nawet całkiem smaczne, ale... Dalej nie jest tak ostre jak Chipsy Inferno. Ja to zjadam bez popijania.

    Wielu osobom wydaje się, że Inferno nie jest ostre - tak? To zjedzcie więcej niż 5 płatków :) Minimum pół opakowania i porównajcie co będzie bardziej paliło, to czy cała "konkurencja ".
    No i do autora testu, skoro w.w. chipsy nie są takie ostre, to wskaż mi proszę co w Polsce jest ostrzejszego z chipsów. Ja nie znam, a to że się da je zjeść i się żyje, to chyba normalne - bo kto by kupił? :) No i po co popitka do takich słabych chipsów? A tak na serio - większość znajomych nie jest w stanie zjeść więcej niż kilkanaście sztuk bez popijania. A to chyba nie jest domena łagodnej pikantności? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapraszamy na profil Chipsów Inferno na FB. https://www.facebook.com/OstreChipsy

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że legendarne chipsy Blair'a nie są u nas ogólnodostępne. TE są naprawdę ostre. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ^^Jadłem, owszem ostre, ale poza tym niewiele oferują sobą. Mało smaczne (aromatyczne) i mało chrupiące - bo są zwyczajnie twarde.

    OdpowiedzUsuń
  21. Infernosy to dobra baza do podlania jej ostrym sosidłem, np. Mad Dogiem Inferno lub jakąś samoróbką na bazie papryki habanero. Widziałem dzieci jedzące czarne lay's-y.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej jakas salse ostrą do nich... A Mad dog inferno... Mmm z grzybkami w smietanie jest miodzio. :)

      Usuń
  22. orzeszki wasabi dostepne w netto taka niemiecka firma ktora robie mieszanki. Zjedzenie jednego orzeszka rownalo sie lyzcze wasabi.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jasne jasne, autor testu zgrywa kozaczka tylko w jakim celu? INFERNO są na prawdę ostre.Tym bardziej przy pierwszym kontakcie.Sam jestem amatorem pikantnych smaków z "piekła rodem" i INFERNO zrobiły na mnie wrażenie.Są o wiele ostrzejsze niż seria STRONG Laysów. Może WASABI jedynie jej dorównuje pod względem pikantności tyle,że jest to specyficzny chrzanowy smak a ten mi nie odpowiada.Ja osobiście polecem INFERNO wszystkim amatorom chilli.Warto!

    OdpowiedzUsuń
  24. Właśnie otworzyłem paczkę. Bardzo, bardzo ostre.

    OdpowiedzUsuń
  25. Inferno pyszne pikantne ale nie ostre,Chyba ze "lekko"dla osoby wrażliwej.

    OdpowiedzUsuń
  26. Inferno pyszne pikantne ale nie ostre,Chyba ze "lekko"dla osoby wrażliwej.

    OdpowiedzUsuń