piątek, 31 sierpnia 2012

Let’s chrup tugezer - Peanut Butter Crunchy (producent nieznany, Wlk. Brytania; dystrybutor Lidl)



Wielki mały bohater Ameryki. Najlepszy na mecze bejsbola i do oglądania „Seksu w wielkim mieście”. Rozsmarowany na pajdzie białego pieczywa i podjadany łyżeczką prosto ze słoika. W szkole, w domu i zagrodzie. Orzeszek arachidowy aka orzech ziemny.

Zdumiewająca kariera tej rośliny bobowatej była dla mnie zawsze wielką zagadką. Dlaczego akurat fistaszki, a nie pyszne i bogate w składniki ożywcze orzechy laskowe, włoskie, nerkowce? Nigdy specjalnie nie przepadałem za arachidami, wolałem każde inne orzechy (prawdziwe orzechy) – jest jednak jedna rzecz, do której są wręcz stworzone. To masło orzechowe. A właściwie pasta ze zmielonych wyprażonych orzeszków ziemnych z dodatkiem oleju, cukru i soli. Symbol Ameryki.

Najczęściej spotykane jest „masło” gładkie, składające się ze zmielonych orzeszków. Ja jednak wolę to ze słówkiem „crunchy”, które oznacza dodatek pokruszonych orzeszków. Spożywanie takiej pasty wiąże się z chrupaniem, a tym samym lepiej się ją je łyżeczką niż na chlebie.


Omawiane dziś crunchy zostało wyprodukowane w UK i można je kupić w Lidlu w ramach Tygodnia amerykańskiego (często dostępne też na regałach z resztkami” po różnych akcjach). Prawie półkilowy słoik dobrze smakującego specjału. W składzie, obok orzeszków i oleju roślinnego (nie wiadomo jakiego), jest brązowy cukier trzcinowy i sól morska. Smak to oczywiście tłusty fistaszkowy aromat z fajnie zharmonizowaną słodyczą i słonością. Kawałki orzeszków wzorowo chrupiące.

Każdy amerykański patriota ma w swojej kuchni wielki słój masła orzechowego. A czy Ty również jesteś amerykańskim patriotą?

==Radar==

Waga netto: 454 g
Wartość energetyczna: 597 kcal w 100 g
Cena: 9,99 zł

Ocena: 8/10

+ naturalne składniki
+ chrupiące kawałki orzeszków

- olej nieznanego pochodzenia

21 komentarzy:

  1. Dla mnie ta maź jest ohydna. Profanacja fistaszków!

    OdpowiedzUsuń
  2. Powtórzę się - chyba najlepsze masło orzechowe spośród tych tzw. "niskobudżetowych" - nie zawiera tłuszczu utwardzonego i innych świństw... wiadomo, że najlepsze tzw. ekologiczne, ale one są ok 2 razy droższe. Używam obydwu wersji - creamy oraz crunchy od lat :)
    PS cena podczas ostatniego "tyg. ameryk." to 9,99 choć w przeszłości bywało tańsze nawet o bodajże 2zł :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś mi majaczyło w głowie, że po 9,99 - uzupełniłem cenę

      Usuń
  3. amerykańskim patriotą to ja nie jestem, ale wielką fanką orzechowego masła owszem! choć to lidlowe mi akurat niespecjalnie smakowało..

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie galaretki, a dżemu - angielskie jelly to taki typowy językowy 'false friend', niestety;)

      Usuń
  5. moje ulubione jest z Rossmanna :) wychodzi drożej, bo chyba 7 czy 8 zł za 300g? 350? nie jestem pewna, ale warto spróbować tak czy siak :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepiej zrobić samemu ,czyli zmiksować orzeszki w blenderze z dodatkami jakie lubimy ...zobaczycie jak wam będzie smakowało ;)lepszego nie znajdziecie i jak tanio ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. W USA nauczono mnie jak z boskiego masła orzechowego zrobić coś doskonałego i prostego. Dwie kromki pieczywa tostowego, jedna posmarowana dżemem, druga masłem orzechowym. Złożone w kanapkę. Jedzą to dzieci i dorośli... pycha ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje ukochane jedzonko zwane w skrócie PB&J ;) ale ja wole na amerykańskim bajglu

      Usuń
    2. Na chlebie tostowym jest to moim zdaniem okropne, śmieciowe jedzenie - nie sądziłam, że można to polecać ;) ale samo połącznie masła i dżemu wg mnie odważne. Inne, trochę mniej popularne to z bananem. Wolę ;)

      Usuń
  8. A jakie pyszne ciastka można z niego zrobić. Co do reszty orzechów to robi się i z nich masła, a z całą pewnością są takie za wielką wodą. Już sobie wyobrażam takie masło z migdałów bądź laskowców...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja znam swietny i nieco oryginalny sposób na wykorzystanie masełka, mianowicie... ZUPA, tak tak, nie pomyliłem sie - kremowa zupa orzechowa z kurczakiem i ryżem na otro. Bajka, po prostu bajka! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Te Lidlowe masło orzechowe jest całkiem niezłe, właśnie kończe słoik

    OdpowiedzUsuń
  11. Radarze, czy mógłbyś podać, ile procent orzechów zawiera w składzie to masło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo! :)

      Usuń
  12. to masło z lidla to najlepsze jakie jadłam. i składowo, i smakowo. lowe

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja jadlem paste BIO z migdalow.
    100% migdalow, jedna lyzeczka starczy tak zapycha...

    OdpowiedzUsuń
  14. A może recenzja Cola Original Sherry z Biedronki?

    OdpowiedzUsuń