poniedziałek, 27 sierpnia 2012

300% marki – Natka pietruszki Prymat kontra ZPH Herbes



Chcecie wiedzieć, czym różnią się te dwie torebki suszonej natki pietruszki? W praktyce niczym. Ale w świecie handlu - wszystkim. Ta po lewej jest markowa.

Zauważyliście pewnie nie raz, że pewne produkty mają różne ceny, choć ich właściwości i jakość są identyczne. Modelowy przykład tej dysproporcji, która sięga czasem setek (!) procent, oferuje nam skromna natka pietruszki. Natka nikomu nieznanego producenta ZPH Herbes z Przeźmierowa koło Poznania kosztuje w Auchan... 0,39 zł. Dokładnie tyle. Natomiast natka produkcji Prymat, potentata rynku przypraw i ziół suszonych wyceniona została na... 1,25 zł. Różnica wynosi ponad 300%!

Co najzabawniejsze, torebka tańszego produktu zawiera go więcej, bo 7 g. W torebce Prymatu jest o 1 g mniej suszu. Interesujące, prawda?

No to może ta z Prymatu jest lepsza? Musi być jakiś powód takiej różnicy w cenie, powiecie. Wącham pietruszkę z Herbesa i pachnie dokładnie tak jak powinna pachnieć suszona natka – pietruszkowo. Wącham pietruszkę z Prymatu i pachnie mniej przekonująco – bardziej ziołowo, przypominają mi się różnego rodzaju ziołowe mieszanki Herbapolu. Suszone listki wyglądają identycznie, są takiej samej wielkości. Może te z Prymatu są bardziej zielone (mam nadzieję, że nie dodają żadnego barwnika by poprawić kolor) – poza tym to samo.


Pytanie: czy warto płacić 3 razy więcej za produkt tylko dlatego, że opakowanie zdobi znane logo? Odpowiecie sobie sami, stając przed sklepową półką.

==Radar==

10 komentarzy:

  1. Prymat wygląda podejrzanie ładnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano, może czegoś dodają albo prymatowa natka jest z pełnoprawnej pietruszki a herbesa została skomponowana z resztek tego co zostało w fabryce prymata :P a serio to takie rzeczy są na porządku dziennym vide przyprawa do ziemniaków dostępna w polo markecie, w składzie nie zawiera żadnych konserwantów itp a w markowym odpowiedniku (nazwy jego nie bede go tu przytaczał) jest :P

    Radarze, w Lidlu zbliża sie tydzien azjatycki może byś tak przetestował chipsy Wasabi, a nóż widelec nie będą rozczarowujące jak te Inferno :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Może pietruszka niczym się nie różni... ale np. w cynamonie jest bardzo duża różnica, nie wiem dlaczego ale jest :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. w słodkiej papryce jest również różnica - ta z Herbes jest nieco bledsza niż prymatu i nadaeje potrawom mniej czerwony kolor- smakuje jednak tak samo jak markowa z Prymatu.. kupiłam kiedyś 0,5 kg w cenie jak za 3-4 opakowania z Prymatu

    OdpowiedzUsuń
  6. W przypadku wielu produktów, nazwijmy to gołych, jak właśnie rzeczona pietruszka w której skład wchodzić ma rzeczone zielsko i nic więcej faktycznie nie warto bawić się w produkty markowe. W przypadku produktów bardziej złożonych sprawa nie zawsze jest taka prosta.

    Swoją drogą ciekawostka: mieszkam jakieś 7 km od TEGO Przeźmierowa i kompletnie nie kojarzę firmy Herbes.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię Twój blog i regularnie (czytaj codziennie, a nawet kilka razy dziennie) go czytam. Czekam na recenzje lodów- rożków z Lidla i deserków lodowych z Lidla- tiramisu, orzechowe i inne.

    OdpowiedzUsuń
  8. przyprawy raz na jakiś czas kupuję na allegro- zazwyczaj w większych porcjach i rozmaite; mniej-więcej za 100zł z przesyłką. raz od tego, raz od tamtego. są różnice! prawdopodobnie surowiec jest czasem lepszy a czasem gorszy, sposób suszenia (piece i czas), warunki przechowywania... są różnice, chociaż czasem subtelne. największe- jak napisał poprzednik w komciu- na mieszankach. a co do tego porównania- opakowanie robi swoje. co innego laminowany papier, co innego cienka, zadrukowana folia...

    OdpowiedzUsuń
  9. Czesto kupuje przyprawe curry.
    I wiem jedno: jak zakupie jakis tanszy odpowiednik curry nie smakuje,nie pachnie i nie wyglada jak curry :(
    Uzylam go sporo do potrawy i NIC. Gdzie przy uzyciu curry firmy Prymat czy Kamis smaczek, zapach, wszystko jest na miejscu... Dziwne :o

    OdpowiedzUsuń
  10. w Realu jest jeszcze ciekawiej - mleko marki własnej stoi na półce tuż obok Łaciatego. Ale uwaga - pochodzą z tej samej mleczarni, z identycznym napisem wytłoczonym na plastikowej butelce. Różnica 60gr.

    OdpowiedzUsuń