niedziela, 11 grudnia 2011

Po gazetce ich poznacie – test porównawczy gazetek promocyjnych sieci handlowych. Część 1


Prawdopodobnie pierwszy taki test w Polsce. Zobaczcie, czym przyciągają do siebie klientów sieci handlowe!

Zgromadzony materiał podzieliłem na 4 kategorie:

1. dyskont
2. supermarket
3. hipermarket
4. delikatesy / supermarket premium

Jak widać, ostatnia kategoria ma nieco inny charakter, nie uzależniony od wielkości sklepu, a raczej od cen (stąd określenie „delikatesy”), uznałem jednak, że powinno się ją formalnie wydzielić.

Dyskonty: Aldi, Biedronka, Lidl, Netto




Dyskonty spożywcze z założenia oferują najniższe ceny i najmniejszy komfort zakupów. Można się zatem spodziewać, że ich gazetki również będą prezentować najsłabszy poziom. Jak jest naprawdę? Sami zobaczcie.

Aldi – siermiężnie




Niemiecka sieć tanich sklepów z ograniczonym do podstawowych produktów asortymentem zdaje się potwierdzać regułę „mało płacicie, nie wymagajcie zbyt wiele”. Gazetka Aldiego wygląda, jakby czas zatrzymał się w połowie lat 90. Brzydkie ramki, podstawowa paleta kolorów, nieergonomicznie umieszczone opisy (często nie wiadomo, do którego produktu jest dany opis). Do tego większość miejsca zajmują produkty przemysłowe, które moim zdaniem w tego typu sklepach w ogóle nie mają racji bytu (kupujecie sprzęt sportowy w dyskontach? A telewizor?). Gazetka spełnia swoją rolę, ale nic poza tym nie oferuje.


Ocena: 5/10

Biedronka – ze smakiem


Kto by pomyślał, że sieć najtańszych sklepów będzie miała jedną z najładniejszych gazetek? A właściwie książeczek, bowiem ich kieszonkowy format sprawia, że traktuje się je zupełnie inaczej niż ulotkowe gazetki konkurencji. Zwraca uwagę staranna oprawa graficzna, bardzo ładnie zaaranżowane zdjęcia, dopasowana kolorystyka i zawartość dodatkowa w postaci przepisów kulinarnych. Unikalna okładka, niezwiązana z konkretnym reklamowanym produktem, stawia gazetkę Biedronki wyżej niż typową ofertę mającą na celu sprzedać jak najwięcej towaru.


Ocena: 8,5/10

Lidl – nierówny poziom


Z pewnością atutem gazetki Lidla jest duży format i rozmach. Sporo stron, dużo oglądania. Papier jest dobrej jakości, a graficznie potrafi być naprawdę świetnie, zwłaszcza z okazji akcji tematycznych. Zdjęcia produktów są duże i wyraźne, grafik nie upycha ich jak sardynki w puszce, więc wzrok nie męczy się po dwóch stronach. Lidl potrafi nawet zadbać o unikalną czcionkę – takie drobiazgi cieszą. Z drugiej strony zbyt wiele miejsca poświęca się towarom przemysłowym, które zwykle zupełnie inaczej wyglądają w rzeczywistości, a ich opis częściej wywołuje śmiech niż chęć kupna („z przyjemnie miękkiej tkaniny”, „bawełniana flanela jest bardzo przyjemna w dotyku”).


Ocena: 7/10

Netto – standard


Gazetka Netto oferuje wszystko, co potrzeba i nic więcej. Dość sensownie pogrupowane produkty są dobrze opisane, nie sposób się tu zgubić. Estetyka i papier nie wzbudzają większych emocji. Do przejrzenia i wyrzucenia.


Ocena: 6/10


Zwycięzcą w kategorii Dyskont jest Biedronka!


Supermarkety: E.Leclerc, Intermarche, Kaufland


Wkraczamy na teren sklepów wielkopowierzchniowych. Liczymy zatem na większy rozmach i fantazję w gazetkach.

E.Leclerc – Ordnung muss sein


Pierwsze, co się ciśnie na usta – ale nuda. Produkty ułożone w rzędach, równo jak od linijki. Po francuskiej sieci oczekiwałem jakiejś większej fantazji. Ale jak zobaczycie w dalszej części testu, nie ma co na to liczyć – Francuzi są w tej dziedzinie bardzo konserwatywni. Na plus ciekawy format, niezłe operowanie kolorem i miejscami fajne akcenty graficzne (niestety stosowane niekonsekwentnie). Poza tym żadnych odchyleń.


Ocena: 6/10

Intermarche – linijeczka


Kolejny Francuz i znowu bez polotu. Kolorystycznie (dużo żółci) gazetka Muszkieterów przypomina tę od Netto. Także pod względem formatu i papieru. W środku dużo linii prostych i ramek. Choć nie wszędzie: strona prezentująca markę własną Intermarche Ogród Pyszności wygląda jakby składał ją grafik Almy (!). Towary dobrze opisane, niestety brak jakichkolwiek dodatkowych treści. Solidny średniak.


Ocena: 6/10

Kaufland – być jak New York Times


Gazetka Kauflandu to prawdziwy ewenement. Właściwym słowem do jej opisania byłoby „gazeta”. Market wydaje bowiem tygodnik w formacie i na papierze gazetowym. Całkiem sporych rozmiarów periodyk oprócz standardowej oferty zawiera też treści rozrywkowe – plotki, wywiad z gwiazdą, krzyżówkę, humor, czyli znacznie więcej niż wydawnictwa konkurencji. Jest co oglądać i poczytać na przystanku, choć pod względem estetycznym szału nie ma. Jednak do gazetowego stylu taka prosta ramkowa formuła pasuje. Kaufland zdecydowanie wyróżnia się spośród masy takich samych pomysłów.


Ocena: 8/10

Zwycięzcą w kategorii Supermarket jest Kaufland!

W drugim odcinku: hipermarkety, delikatesy oraz podsumowanie testu.

==Radar==

PS. Gorące podziękowania Hani i Luizy za uzupełnienie moich zbiorów gazetek!

5 komentarzy:

  1. Dane na temat gazetek można można znaleźć na stronie portlaspożywczy.pl.
    Ot dla przykładu: http://www.portalspozywczy.pl/handel/wiadomosci/sieci-handlowe-mniej-miejsca-w-gazetkach-poswiecaja-na-produkty-marek-wlasnych,57223.html

    OdpowiedzUsuń
  2. naprawdę nie kupiłeś żadnego artykułu przemysłowego w Lidlu? jakość jest ok, cena atrakcyjna

    OdpowiedzUsuń
  3. Znowu przejaw indolencji. Może autor sprawdzi zanim coś napisze jaka sieć sklepów jest najtańsza?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale trzeba mieć smętne życie aby czytać gazetki z dyskontów.

    OdpowiedzUsuń
  5. O, aldi ma produkty Trader Joe's? Dobrze wiedzieć, niestety nie mam żadnego w poblizu.

    Z Lidla mam fotel-rozkładany szezlong i jest po prostu cudowny:)

    OdpowiedzUsuń