Małe wynalazki czynią życie lepszym
>> czwartek, 24 listopada 2011
Pewnie niejednemu z was znany jest problem, który ja często miewam. Ogórki kiszone w foliowym worku. Otwierasz opakowanie i musisz przełożyć całą jego zawartość na talerz lub do innego naczynia. czytaj dalej
Wkrótce potem zapach ogórków przenika całą lodówkę wraz z zawartością.
Na szczęście mądrzy ludzie wymyślili stojące worki z zapięciem. I proszę - mam ochotę na ogóreczka, to po niego sięgam. Po czym szczelnie zamykam worek. Który stoi sobie na półce na napoje obok dobrego piwa.
Proste, a jakie genialne.
==Radar==
PS. Przy okazji - lepsze okazały się ogóreczki z tego gorszego opakowania. Cóż, nie można mieć wszystkiego...

12 odpowiedzi:
Nie ma to jak ogórki czy kapusta z beki..
po to wymyślono słoiki ;)
od lat nie kupuje ogórków i kapusty kiszonej. Przychodzi koniec lata i sam robię sobie takie rzeczy. Niestety te sklepowe to śmierdzą mi okropnie. No i z kiszonym nie mają nic wspólnego.
a jak same ogorki ? polecasz ? gdzie kupowane ?
ja od jakiegos czasu szukam dobrych ogorkow kiszonych i poki co nie jestem zadowolony z tego co udalo mi sie kupic...
Ogórki stojące są z E.Leclerca i smakowały nieźle - małe, jędrne - choć oczywiście za słone i nieco ścierowate. Ogórki nr 2 z Lidla - z kształtu trochę gorsze, ale również twarde i nie skapcaniałe, a przede wszystkim nieprzesolone, kwaśne i wyczuwalnie czosnkowe. Więc wygrywają te drugie.
Inna sprawa, że w różnych częściach kraju są pewnie różni dostawcy, więc nie nastawiałbym się, że np. w Gdańsku dostaniecie te same co na Śląsku :)
Na zdjęciu są ogórki KWASZONE. To nie to samo co KISZONE. Sprawdźcie sobie czym się różnią jedne od drugich to będziecie wiedzieli dlaczego zdarza się że ogórki z supermarketu smakują jak GŁÓWNO
a skąd wiesz jak smakuje gówno?
Jeśli wiesz czym się różnią kwaszone od kiszonych, to może się pochwalisz? Na mój rozum to jedno i to samo...
Wystarczy wylać wodę!
Ja zamykam opakowania ogórków za pomocą klamerki i mi nic nie śmierdzi. O!
Dobre są ogórki kwaszone z Piotra i Pawła sprzedawane pod marką Krokus. Smakują jak domowe i tak jak w domowych czasem trafi się "dziurawiec". Ale jak do tej pory są poza konkurencją!
Kwaszone i kiszone nie są niestety tym samym, kiszone są kiszone, a kwaszone zakwaszane tzn. nie powiem w jaki sposób, ale jakimiś środkami. Kiedyś też myślałam, że to to samo, ale znajoma uświadomiła mi różnice, niestety nie zakodowałam sposobu "kwaszenia". :) A z opakowanie, wystarczy lepsze ogóry przemieścić do lepszego opakowania, które można zachować. ;)
Prześlij komentarz