poniedziałek, 7 listopada 2011

Czeski ser, francuski smród - Sedlčanský Troubelín (producent Povltavské mlékárny, a. s., Sedlčany, Czechy)


Nie pamiętam już jak doszło do tego, że w moim koszyku wylądował troubelín, ale doskonale pamiętam konsternację żony, która dwa razy umyła lodówkę, zanim zorientowała się, że źródłem niewybrednego smrodku godnego francuskich serów nie jest zepsuta kapusta (której zresztą w lodówce nie było), a dwa krążki sera do pieczenia zapakowane w kartonik z zachęcającym nadrukiem.

Specjalna korespondencja z Czech! 

Sedlčanský Troubelín jest serem pleśniowym, wymyślonym, aby ułatwić i uprzyjemnić życie przeciętnego Czecha (w tym przypadku Polaka za granicą). Od kiedy jest z nami troubelín do stworzenia pełnowartościowego obiadu nie potrzeba wiele - wystarczy kilka kromek dobrego chleba lub pieczone ziemniaki, białe morawskie wino (sprzedają je w tutejszych winiarniach, prosto z beczki do butelek PET - żaden to obciach) lub czeskie piwo oraz nasz śmierdzący bohater.





Ser odpakowujemy i rozkrawamy nożem na krzyż delikatną skórkę, ładujemy do pieca na 10 minut (przy temperaturze 200 stopni), następnie wyciągamy, doprawiamy i zapiekamy z wierzchu na chrupko lub dopóki możemy wytrzymać - wcześniejszy smród przeistacza się w niesamowicie apetyczny zapach, który dopinguje do jak najszybszego wyciągnięcia i konsumpcji tego specjału.


Podajemy gorący, a po zdecydowanie zbyt krótkiej chwili rozkoszy resztki sera wydłubujemy kawałkami chleba nadzianymi na widelec.

Sedlčanský Troubelín jest (obok morawskich win) numerem 1 jeśli chodzi, o produkty, które przywozimy z Czech do Polski. Wyprzedza o kilka długości czeskie piwa, Becherovkę oraz czekoladę Studentská Pečeť.

==Kytutr==

Autor recenzji prowadzi bloga Korespondent zagraniczny Kytutr

A tak przyrządzanie sera wygląda na żywo:



Waga: 200g
Cena: Kč 54,90

Ocena: 9/10

+ wyborny smak, dobrze dobrane przyprawy
+ egzotyczny sposób podawania
+ łatwość przyrządzenia: załączone przyprawy oraz kartoniki do pieczenia
+ łatwo zaspokaja głód

- intensywny smrodek podczas przechowywania
- niedostępny w Polsce

14 komentarzy:

  1. nie wiedziałem ze Radar ma żone, gratki

    OdpowiedzUsuń
  2. HAL@ czytaj.. To nie jest opinia Radara tylko gościnna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Praktycznie wszystko z napisem Sedlčanský jest warte grzechu, z tych najciekawszych (i moich ulubionych): Pepin, Výheňák czy Hermelin na grill albo "Hermelín k naložení" do marynowania. Pyszne! Niedostępność tych serów (podobnie jak oryginalnej Kofoli) w Polsce to jest gigantyczny minus.

    OdpowiedzUsuń
  4. A najbardziej śmierdzi Jarošovský pivní sýr.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopóki nie dojechałam na sam dół to byłam w szoku, że radar ma żonę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. "Hermelínu k naložení" osobiście nie próbowałem marynować, bo nakládaný hermelín można dostać praktycznie w każdej hospodzie i w każdej będzie smakował inaczej. A za Kofolą nie przepadam, choć wiem, że są w Polsce osoby wielbiące ten napój i cierpiące na syndrom odstawienia :)

    A żony Radarowi nie oddam.

    OdpowiedzUsuń
  7. W "hospodzie" - owszem, ale w Polsce nie ma jeszcze gdzie tego spróbować. Tymczasem sam zamarynowałem i Hermelin i pivni syr Jarošovsky. Niezłe było!

    OdpowiedzUsuń
  8. W Krakowie jest knajpa "Diego i Bohumil", tam podają nakládaný hermelín - zamawiałem dwa razy, za pierwszym był taki sobie, za drugim lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Akurat braku na polskim rynku kofoli nie załuje. Czegoś równie obrzydliwego nie piłem nigdy w zyciu. Słodkawa lura udajaca coca-cole o dominującym smaku cynamonu. Rzygi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam cynamonu w Kofoli nie czuję, bardziej cytrynę. poza tym kwestia gustu, mi smakuje bardziej niż Hoop cola, jeżeli oceniać podróbki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kofola Original nie ma smaku cynamonu. To odmiana Kofola Skořicová

    OdpowiedzUsuń
  12. o mamo ja to chcę!
    czy zwykły camembert mógłby się nadać?

    OdpowiedzUsuń
  13. Od biedy może być. Dwie-trzy łyżki przyprawy do grilla wymieszaj w 100 ml oleju lub oliwy obtaczaj w tym sery i zawiń w folię aluminiową. i dalej do piekarnika jak wyżej.

    OdpowiedzUsuń