sobota, 29 października 2011

Zjadłem jej oczy – szokująca spowiedź mordercy kobiet


Uwaga! Post zawiera drastyczne opisy okrucieństw oraz brutalne zdjęcia, które nie powinny być oglądane przez osoby poniżej 18. roku życia. Czytasz na własną odpowiedzialność!

Reporter pewnej lokalnej gazety tydzień temu otrzymał przesyłkę w brązowej kopercie. Przesyłka zawierała list napisany odręcznie niewyraźnym, chwiejnym charakterem pisma oraz plik zdjęć. Gazeta na prośbę policji zdecydowała się nie publikować tych materiałów, ponieważ nadawcy przesyłki do tej pory nie schwytano. Podejrzewa się, że jest sprawcą co najmniej pięciu morderstw popełnionych w przeciągu ostatniego roku, których ofiarami były kobiety w wieku 20-45 lat. Na ulicy szeptane jest jego imię... Pożeracz Oczu. Mówi się, że zbrodniarz przed uśmierceniem ofiar zjada ich oczy.

Oto treść tego listu (publikuję go na prośbę wspomnianego reportera, który uważa, że w ten sposób przyczyni się do schwytania mordercy):

„To co widzisz, to jej oczy. Gapiła się na mnie tymi wytrzeszczonymi gałami. Nie mogłem tego znieść. Codziennie o dwudziestej trzydzieści ten tępy wzrok wbity w mój kark. Kiedy na nią patrzyłem, nie odwracała głowy od razu. Widziałem ten blady błękit, w którym odbijał się wstręt i zuchwałość jednocześnie. Potem odwracała głowę i udawała, że patrzy za okno tramwaju na przechodzących ludzi. Któregoś wieczora nie wytrzymałem. Nienawidziłem tej suki. Poszedłem za nią do bramy. Nie kryłem się. Nie uciekała, wiedziała, że za nią idę.



Miała około czterdziestki, samotna. Nosiła pończochy z dziurą i nie zwracała na to uwagi. W siatce miała drobne zakupy. Poszedłem za nią do klatki, wszedłem po schodach. Ściany były odrapane. Nie bała się, poczekała na mnie przy drzwiach do mieszkania. Weszliśmy do środka, na powitanie wyszedł do niej kot. Odsunęła go i czekała aż jej coś zrobię. Liczyła na coś innego, ale ja po prostu złapałem ją za włosy i wyrżnąłem głową o ścianę. Gdy odzyskała przytomność, była trochę zdziwiona, że jej nie przeleciałem. Pokazałem jej nóż. Zaczęła się trząść, ale była zbyt zamroczono, żeby stawiać opór. Wydłubałem jej oczy. Nawet nie wrzeszczała. Rozłożyłem starą gazetę, żeby nie zaplamić dywanu. Ściskałem gałki w dłoniach, były miękkie, elastyczne. Ciągle się na mnie gapiły, więc wbiłem nóż w pierwszą i rozkroiłem ją na pół. W środku był jakiś czerwonawy płyn. Zjadłem ją. Miała owocowy, kwaśny smak. Potem drugą. Smakowały mi. Kobieta już się na mnie nie gapiła, w jej twarzy ziały krwawe dziury. Żal mi się jej zrobiło, uderzyłem ją podstawą stojącej obok lampy. Umarła od razu. Kot przyszedł się połasić, rozniósł po dywanie ślady krwi. Chciałem go kopnąć, ale uciekł.



Będą kolejne. Wiem o tym”.

Tak kończy się ten szokujący list. Reporter, który mi go przekazał, uważa, że wkrótce dowiemy się o następnych ofiarach. Strzeżcie się. Nie patrzcie obcym mężczyznom w oczy. Strzeżcie się Pożeracza Oczu.

==Radar==

Trolli Glotzer (producent MEDERER, Niemcy; dystrybutor Lidl)



Waga: 75 g (4 sztuki)
Cena: 4,99 zł

Ocena: 8/10

Cytat z opakowania: Połykać po uprzednim dokładnym przeżuciu!

10 komentarzy:

  1. buehehehe dobre ! xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Stwierdzenie "była zbyt zamroczono" jakby gwarowe, czyżby morderca pochodził ze Śląska?

    OdpowiedzUsuń
  3. Radar, jak Ty potrafisz człowiekowi humor poprawić! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Śledzę blog od dłuższego czasu i muszę przyznać że już dawno nie było tu tak świeżego i ciekawego wpisu. Choć nie do końca udało Ci się go odpowiednio wystylizować, naprawdę miło jest przeczytać post, w którym od samego początku widać, że autor włożył odpowiednio dużo wysiłku na przygotowanie go.
    Wpis absolutnie łamie konwencję i potrafi zmusić do przeczytania całości. Gdyby klimat był nieco gęstszy, byłoby naprawdę świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. dobre jak na Radara, ale marrrne w ogóle :(
    ciar nie było, popracuj nad budowaniem napięcia.

    ps. a ogólnie: to jest słodkie, czy słone?

    OdpowiedzUsuń
  6. to ten parówkowy skrytożerca z Gliwic!
    Do diaska!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś pewien? Może tam jest "... po uprzednim dokładnym przeżYciu?"

    OdpowiedzUsuń
  8. O rety! Słodyczy w takiej formie jeszcze nie widziałam. Cukierki-dżdżownice, cukierki - robale czy mózgi, owszem, ale gałki oczne mi się na oczy nie napatoczyły. Będę ich szukać w działach ze słodyczami. już sobie wyobrażam miny znajomych w pracy, kiedy poczęstuję ich takim specjałem!

    OdpowiedzUsuń