piątek, 14 października 2011

Loukoumia – słodkie kostki galaretki z żywicą z wyspy Chios (producent nieznany, Grecja; dystrybutor Lidl)


Czy widząc tytuł tej notki poczuliście przyjemny dreszczyk w strefach erogennych? Jeśli tak, czytajcie dalej.

Ja też poczułem (wyobraźcie to sobie! Spokojnie, nic nie było widać) i dlatego połaszczyłem się na ten ni to grecki, ni turecki przysmak, który, jak to zwykle bywa, okazał się czymś zupełnie innym niż myślałem. Kojarzycie te nieznośnie słodkie ciasteczka z krajów arabskich, które z uporem maniaka przywożą wam rodzice ze swoich wakacyjnych wypadów do Egiptu czy Tunezji?

Do wyboru były jeszcze kostki z migdałami, ale mnie zaintrygowała ta „żywica z wyspy Chios”. Konkretnie chodzi o żywicę z drzewa pistacjowego porastającego tę wyspę. Pudełeczko ma słuszną wagę, a po otwarciu naszym oczom ukazuje się taki widok:


Coś jak gips albo inny materiał budowlany. Blok galaretki jest szczelnie opatulony grubą warstwą cukru pudru. Aby wydobyć pojedynczą kostkę, trzeba się nieźle napracować palcami, a wszystko wokół jest w cukrze pudrze (właśnie sobie upaprałem klawiaturę). Galaretki są w dotyku lepkie (pewnie po to ten cukier, żeby się nie skleiły na amen) i gumowate. W smaku słodkie, bardzo słodkie – nic dziwnego, skoro 55% wyrobu stanowi cukier, a resztę syrop glukozowy i skrobia kukurydziana. Zjedzenie dwóch kostek pod rząd wydaje się niemożliwością, ale jest możliwe (sprawdziłem, potem rozbolały mnie zęby). Dodatek żywicy nadaje im jakby miodowego posmaku. Interesujące, ale liczyłem na coś innego, bardziej charakterystycznego – jak anyż w niektórych greckich smakołykach.


Ciekawostka, którą trudno zjeść do końca. Chyba że sprezentujecie ją swoim rodzicom, zanim znowu wyjadą do Egiptu.

==Radar==

Waga: 400 g
Cena: 6,99 zł

Ocena: 5/10

+ dużo
+ zaciekawia (żywica)

- szybko męczy
- dramatycznie słodkie

9 komentarzy:

  1. Pokusiłam się na migdałowe, mając nadzieję na smak podobny np do szwedzkich galaretek migdałowych. Zamulające paskudztwo. Jedyne, co na plus bym zaliczyła, to wyraźne "odczucie" smaku migdałowego, przebijające przeohydny nadmiar cukru..

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja tam lukumi lubię. Nie tylko w wydaniu lidlowym, ale i greckim. Fakt - diabelnie słodkie, ale jak większość słodyczy z tamtego regionu. Dwie kostki i aż mdli - czyż nie szybko zaspokaja ochotę na słodkie? ;)
    -----------------------------------
    Zapraszam:
    Para w kuchni.
    Na turystyczny szlak!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby kosztowało połowę swojej ceny może bym się skusił.

    OdpowiedzUsuń
  4. jakiś czas temu dostałam to cacko z bakaliami. Niestety całe pudełko wylądowało w śmietniku bo kompletnie nie mogłam tego przełknąć

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam okazję posmakować dziś tego tworu. Kiedyś jadłam lokum przywiezione z Turcji i było w porządku, natomiast z tym czymś było zdecydowanie gorzej. Nie wiedziałam początkowo co to za smak, gdyż mama przyniosła już wypakowane na talerzyku i w pierwszym odczuciu miałam wrażenie, że ma to posmak ogórka albo pietruszki. Zaintrygowana poszłam odnaleźć opakowanie - żywica o.O

    OdpowiedzUsuń
  6. Przykład jak producent kpi sobie z konsumenta. Nie jadłem, ale na podstawie fotek i tego co wyczytałem w recenzji śmiem twierdzić, że ocena 5/10 jest zdecydowanie za wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  7. całkiem dobre lokum, bodajże pod nazwą Turkish Delight bywa osiągalne w Marks&Spencer- też słodkie pieruńsko, ale o bardziej zwartej konsystencji (i mniej pudru ;P) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dziwne dla kogoś kto próbuje tego pierwszy raz w życiu, ale gorąco polecam !

    OdpowiedzUsuń
  9. MASTYCHA-tak nazywa się żywica nadająca smak galaretkom, nie pochodzi z drzewka pistacjowego......rośnie tylko na wyspie Chios, a raczej wydziela żywicę tylko na wyspie. Ze względu na swoje wartości zdrowotne i smakowe próbowano posadzić to drzewko w innych regionach Grecji i innych regionach świata ---nic z tego nie wyszło owocuje (WYDZIELA ŻYWICĘ) TYLKO NA CHIOSIE, JEST NAZYWANA DIAMENTAMI Z CHIOSU,,,,,taka ciekawostka

    OdpowiedzUsuń