sobota, 1 października 2011

Grzyby mun (producent/dystrybutor TAN-VIET)


Zagadka z czwartku okazała się banalnie prosta. Dziś więcej na temat grzybów mun, czyli po naszemu uszaków gęstowłosych.

Biedronka wrzuciła je do swojej oferty azjatyckiej w akcji Złoty Smok, ale grzyby mun można bez problemu kupić w każdym supermarkecie czy sklepie z żywnością azjatycką. Jest to gatunek grzyba rosnącego na drzewach w strefie tropikalnej. W Azji uprawia się go na drewnie, jak u nas pieczarki na specjalnym kompoście. Grzybów mun używa się powszechnie w kuchni chińskiej, dodając je do potraw smażonych i zup.



Sprzedawane u nas przez TAN-VIET grzyby są oczywiście ususzone. W dotyku skórzaste, przypominają skórę na buty, tzw. welury J Mają bardzo nikły zapach, właściwie z trudem można węchem poznać, że to grzyby.

Co z nimi zrobić? Oczywiście można je dodawać do wszelkich potraw „chińskich”, typu kurczak z warzywami czy zupa słodko-kwaśna. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by użyć ich także w potrawach zachodnich, np. w leczo. Ja zrobiłem sobie standardową potrawkę Radara, składającą się z cukini, papryki zielonej, pieczarek, wieprzowiny w sosie własnym i krojonych pomidorów z puszki. Grzyby mun nie mają właściwie własnego smaku – odwrotnie jak używane w polskiej kuchni grzyby leśne, które służą przede wszystkim do nadania potrawie własnego aromatu, przejmują smaki innych składników. Za to fajnie wyglądają i przyjemnie chrupią w zębach – nie rozgotowują się. Przed użyciem wystarczy je tylko przez 10 minut moczyć w gorącej wodzie.


Warto mieć i stosować. Ciekawe czy ktoś się odważy usmażyć sobie kotlet z grzybami mun? Macie jakieś pomysły na inne wykorzystanie tych grzybów?

==Radar==

Waga: 50 g
Cena: 3,49 zł

Ocena: 8/10

+ wydajne, po namoczeniu znacznie zwiększają objętość
+ nadają się do różnych potraw, nie tylko kuchni chińskiej
+ chrupiące, nie rozpadają się w gotowaniu

- nie mają własnego smaku, zupy grzybowej z nich się nie zrobi

4 komentarze:

  1. Polecam słodko-pikantny sos w promocji chińskiej :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dodaję je posiekane do sajgonek.

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe jak by się odnalazły w bigosie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakiś czas temu zrobiłem z nich zupę grzybową (w wigilię przypomniałem sobie że nie mamy grzybów na zupę i tylko te były dostępne).
    Zupa była ohydna. Skończyło się na tym że nie mieliśmy zupy grzybowej na wieczerzę.

    OdpowiedzUsuń