czwartek, 15 września 2011

Upadek legendy – Prince Polo Classic (producent Kraft Foods Polska/ Olza)


Miłość mojego życia. Magiczne Prins Póló. Tajemnicze arabskie znaczki na złotku. Co z tego pozostało? Nędzny wafel za złotówkę. Oto upadek legendy.

Przez większą część życia głosiłem wszem i wobec, że Prince Polo to najlepszy wafelek na świecie i najlepsza wizytówka polskiego przemysłu spożywczego. Jeszcze rok temu nadal dałbym sobie rękę uciąć, że to prawda. No, może nie rękę, ale palec. Ten najmniejszy. Coś mnie podkusiło, żeby przypomnieć sobie te chwile uniesień z dawnych czasów. Najpierw kupiłem kilka Prince Polo w rozmiarze XXL (a co się będę ograniczać). Z niedowierzaniem zjadłem to coś. Pomyślałem, że te duże są pewnie gorsze. To niemożliwe, żeby klasyczne Prince Polo w rozmiarze 10 cm smakowało równie fatalnie.


Możliwe. Zakupiłem klasyczne, mniejsze Prince Polo. Jest fatalne. Jasna, mdła mleczna czekolada... no właśnie, mleczna. Powinna być ciemna, deserowa, błyszcząca. Wafelek pod nią jak papierowy, nie kruszy się tak jak kiedyś, nie chrupie. Nadzienie tanie, odpychające. Z trudem zjadłem cały wafel, co w przypadku takiego psa na słodycze jak ja jest dość niezwykłe.


Byłem wstrząśnięty tym, jak można było doprowadzić do ruiny tak znany i ceniony na świecie produkt. Symbol niegdysiejszej potęgi polskiego przemysłu cukierniczego dobitnie pokazuje, że wpasowaliśmy się w światową tendencję niszczenia dobrych, wyróżniających się smakiem słodyczy. Wszystko się zmilkizowało. Co za szkoda.

==Radar==

Waga: 36 g
Cena: 1,09 zł (wyższa niż sugerowana, bo to Tesco, król niskich cen)

Ocena: 4/10

+ opakowanie, wciąż mi się podoba

- ohydna czekolada
- fatalny wafel
- słabe nadzienie
- koniec pięknej legendy

55 komentarzy:

  1. Mam dokładnie takie same odczucia odnośnie Prince Polo. Niestety coraz ciężej jest kupić dobry wafelek z dobrą czekoladą. "Mleczyzacja" czekolady postępuje - im mniej miazgi kakowej i kakao tym tańsza produkcja. Nadzienie i wafel im bardziej chemiczny - tym tańszy. Ekonomia zabija dobre produkty niestety.

    ps. taki nalot jak na zdjęciu to także efekt długiego leżakowania... i to raczej nie w warunkach chłodniczych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest szansa, że to po prostu była taka felerna partia? W sumie dawno nie próbowałem, ale też byłem fanem PP. Lubię jeszcze Grześki, chociaż nie jadłem rok jak nie więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. A może by zakupić batona nie w markecie a w sklepiku gdzie ma się pewność,że dostawy są nowe? Jadłam PP jakoś wiosną i było tradycyjnie smaczne z normalną czekoladą a nie mleczną paciają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby od kiedy w sklepikach są świeże rzeczy? To właśnie w marketach są świeże, bo jest duży przemiał, a w małych sklepach potrafią leżeć bardzo długo.

      Usuń
  4. Ja również nie tak dawno kupiłem PP i było takie jak zawsze, z deserową czekoladą i kruchym wafelkiem. To na zdjęciach wygląda jak podróba.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie, mogłeś akurat trafić na kilka 'przeleżanych' sztuk. Nieraz mi się to zdarzyło, wafel był gumowy, nie kruszył się, co tu dużo gadać - był ohydny. Faktem jest, że jakość prince polo spadła, jednak wciąż jest to jeden z lepszych wafli na polskim rynku.

    OdpowiedzUsuń
  6. skład czekolady zmienił się od przeleżenia? jakoś nie chce mi się wierzyć... sam nalot na czekoladzie nie powoduje zmiany w smaku.

    Premol - widziałeś, żeby słodycze były gdzieś przechowywane w warunkach chłodniczych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biały nalot powoduje zmianę smaku. Wtedy wiadomo, że jest po prostu stara. Niedawno kupiłam Ritter Sport, który właśnie taki nalot posiadał, czekolada była okropnaaaa (gdzie normalnie ją uwielbiam), nie dało się jej zjeść. A właśnie skosztowałam PP, świeże, chrupiące, pyszne. :)

      Usuń
  7. też nie zwróciłam uwagi na to, aby Prince Polo smakował gorzej.

    może z wiekiem tracisz kubki smakowe i nie odbierasz smaków już tak intensywnie :) może palisz - to też ma wpływ na odbieranie smaku?

    OdpowiedzUsuń
  8. Na szczęście grześki są tak samo zajebiste od lat ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja jako rodowita torunianka polecam wafel Teatralny z Kopernika, może mniej popularny niż Prince Polo, ale bardzo smaczny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. jak grześki to tylko bez polewy czekoladowej
    no i princessa > prince polo :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Nalot spowodowany jest zmianami temperatury, pewnie najpierw leżał w chłodnym magazynie, później jechał pół Polski na nieizolowanej pace jakiegoś TIRa, a następnie trafił znowu do chłodnego magazynu sklepu, i dalej na ciepłe sklepowe półki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. http://www.biztok.pl/Winogronowa-wpadka-Lidla-a2111

    OdpowiedzUsuń
  13. Taaak, stanowczo również polecam, "Teatralnego" !

    OdpowiedzUsuń
  14. grześki czekoladowe są spoko, te granatowe, więc proponuję się przerzucić, bo ich smak chyba sie jeszcze nie zepsuł : )

    OdpowiedzUsuń
  15. No niestety smak wafli Prince Polo już od dawna się zepsuł, więc to nie jedna felerna partia, tylko "nowa jeszcze lepsza jakość" tego produktu.
    Podobnie Wedel splugawił Delicje Szampańskie pomarańczowe, które kiedyś uwielbiałem będąc dzieckiem - teraz to sama chemia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Polecam wafel teatralny

    OdpowiedzUsuń
  17. sorry, ale już od jakiejś dekady (a może i dłużej) Prince Polo nie jest tym czym kiedyś było, toż to zupełnie inny smak, konsystencja etc.

    OdpowiedzUsuń
  18. mogę to w 100% potwierdzić. Zawsze jak chciałem zjeść sobie porządny, dobry wafelek, to wybierałem Prince Polo, jednak od jakiegoś czasu to nie jest już to samo, ma inny - gorszy smak.

    OdpowiedzUsuń
  19. fast food eaters - tak, smak czekolady, zwłaszcza mlecznej, zmienia się z czasem (kwestia zawartego w niej mleka i tłuszczy). Dodatkowo przechowywanie w złych warunkach np. duże zmiany temperatury, zwłaszcza na "+" powodują rozhartowanie czekolady i zmianę jej konsystencji i smaku.

    ps. no wyobraź sobie latem tira z czekoladą który stoi na słońcu... więc tak - chłodnia w transporcie niezbędna... w marketach jest klima, więc tam wahania temp. nieduże, ale transport - to już inna bajka.

    ps2. tak - zdecydowanie niebieskie Grześki są obecnie najlepsze z wafelków.

    OdpowiedzUsuń
  20. grzeski trzymaja poziom

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja właśnie jem takie 10cm prince polo i jest normalne, smaczne i w dobrej czekoladzie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Premol, nie doczytałeś - nie smak, a skład. Nie ma być mleczna, tylko deserowa.

    OdpowiedzUsuń
  23. RAAACJA,są wstrętne ... suche trociny...a czekolada to jakaś cienka maź, sztuczny słodzik, ugotowane oleje znaczy transy i trochę 'zabrąząwiacza'..Mam 26 lat i pamiętam z dzieciństwa TEN smak, a teraz ? To wcale nie zależy od sklepu, kupowałam wiele razy w różnych sklepach i zawsze smakuje tak samo BEZNADZIEJA, nie mówiąc o wersjach smakowych, zawsze te trociny i mleczy (a w ogóle to sztuczny) cienkusz - polewa ... Poza tym jest uciążliwie słodki, ja bardzo lubię słodycze, ale to co się obecnie dzieje powoduje, że w zasępieniu wpatruje się w sklepowe półki na których roi się od mniej lub bardziej rozreklamowanych ulepków z transów, mleka w proszku i słodzika. Prince Polo to żenada, a ci co piszą, że nie to chyba ktoś im na jęzor nadepnął... albo lubią się oszukiwać, bo widać jak gwałtownie cukiernictwo zleciało na łeb i w tej chwili to jest tylko chemia CHEMIA CHEMIA, bez smaku, bez wartość, ba! nawet bez papierka bo opakowania robią się tandetne.

    OdpowiedzUsuń
  24. PS naprawdę ludzie, nie oszukujcie się to co nam serwują jest wstrętne, princessa, prince polo, nawet teatralny...Oh, ja za Teatralnego dawniej dawałam się pokroić, a dzisiaj, sztuczny posmaczek, tanie tłuszcze i cukier cukier cukier (jaki tam cukier pewnie jakies gówniane słodzki...) A kasztanki tiki taki danusia ? Przecież po nich to tylko natychmiastowa zgaga, bo to są jakieś mleczno słodkie papki w polewie której nie omieszkam nazwać czekoladopodobną, ciatka dla odmiany sama sama soda ...Żal :(

    OdpowiedzUsuń
  25. a mi bardzo smakuja wafelki trojkaciki elitesse :D pychaaaa :D lepsze od grzeskow i prince polo :P

    OdpowiedzUsuń
  26. elitesse sa o tyle dobre ze malo w nich czuc wafelek sa takie miekkie i rozplywajace sie - cos jak baton z waflem :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Potwierdzam, PP spadło do rangi zwykłego wafla jakich wiele made in "firma krzak bez marki". Taka "rewolucja" w smaku postępuje powoli, jeżeli ktoś kupuje dosyć często to być może nie poczuje różnicy bo za każdym razem przyzwyczajał się do smaku małymi krokami. Nikt nie zaryzykuje nagłej rewolucji w smaku, koszty składników obniżają cały czas, jeżeli ludzie nie widzą różnicy i kupują dalej to robią to znowu. Tak jest ze wszystkim.

    Pamiętam jak kilka lat temu dostępne były PP o smaku jabłkowym, znajomy zakupił cały karton i nie mogliśmy przestać jeść podczas imprezy, takie dobre było ;). A teraz? Jakiś dziwny orzech i classic który nie jest taki klasyczny na jaki opakowanie wygląda.

    Z dzisiejszymi czekoladami jest to samo, każda następna jest coraz bardziej rozpływająca się w ustach jak to reklamy pokazują co sprowadza się do zwiększania ilości cukru i innych takich kosztem prawdziwego kakao. Ostatnio porównałem kilka znanych marek z wyrobem "czekoladopodobnym" i smakowały podobnie, ale cena oczywiście znacznie większa w przypadku "czekolad". Goplana jeszcze jako tako trzyma poziom, czuć słodkawo gorzkawy smak kakao i cukru.

    OdpowiedzUsuń
  28. Dodam jeszcze, że dzisiejsze słodycze wydają się powstawać na zasadzie - "złączmy jeden chemiczny syf z drugim i zobaczymy co nam wyjdzie. O! Smakuje jak truskawka z bananem i marchewką, dosypmy to do jogurtu i mamy nowy smak!"

    OdpowiedzUsuń
  29. to już wiem czemu mają 'promocję' z polo markecie. tam prince polo jest za 77gr...

    OdpowiedzUsuń
  30. zgadzam się ten wafelek zrobił się ohydny, blee

    OdpowiedzUsuń
  31. popatrzcie na producenta... pewnie ma sporo "swoich" marek, ktore musza sie dobrze sprzedawac a co by to bylo gdyby jakies polskie PP bylo lepsze od zachodnich batonow?

    OdpowiedzUsuń
  32. następnym razem kup Horalkę:P

    OdpowiedzUsuń
  33. zgadzam sie. ja przerzuciłam sie na wafel teatralny z kopernika bodajze. smakuje bardzaij "klasycznie"

    OdpowiedzUsuń
  34. http://rarytas.sklep.pl/files/products/elitesse.jpg

    To mi najbadziej smakuje. Małe i nietanie, ale "Skawiński" chyba nie poddał się globalizacji

    OdpowiedzUsuń
  35. Z wafelkow to tylko Teatralny...pycha

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten biały nalot to nie starość ani złe warunki przechowywania tylko słabe wytemperowanie czekolady lub zbyt mocne . oczywiście może być wiele jeszcze czynników które wpływają na taki nalot ,ale nie jest on szkodliwy .Ja bym bardziej uważał czym oblewane są wafle , nie ma nic gorszego i szkodliwego niż polewa czekoladopodobna ,która ma tyle wspólnego z czekoladą co jabłko z ziemniakiem.

    OdpowiedzUsuń
  37. Więcej kiepskiego żarcia więcej chorób i tabletek. Marka Wedel ach ta chałwa z dawnych lat - dzisiaj przesłodzone niewiadome co.

    OdpowiedzUsuń
  38. A ja pamietam prince polo JABŁKOWE !...
    najlepsze jest to ze jak wpisuje w google, nie ma zadnego zdjecia, nikt, kompletnie nikt nie uwiecznił zdjec prince polo jabłkowego,opakowania jaskrawego zielonego z tego co pamiętam :)
    najlepszy baton jaki kiedykolwiek jadłam, bodajze w 98 roku

    OdpowiedzUsuń
  39. zamiast tego polecam trójkątne wafelki w czekoladzie Elitesse firmy Z.P.C. Skawa Wadowice za jedyne 55 gr, porządna czekolada, są pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  40. PRINCE POLO tragiczny od kiedy OLZA nie jest OLZĄ

    OdpowiedzUsuń
  41. Przecież Prince Polo już dawno nie jest polskie. W 1993r. zostało wykupione przez Mondelēz International, Inc. (dawniej Kraft Foods, Inc.). W Polsce nic już nie jest polskie, albo wykupione przez zagraniczne koncerny, albo zniszczone przez urząd skarbowy (choćby polski Optimus).

    OdpowiedzUsuń
  42. A ja poponuję w ogóle zrezygnować ze słodyczy :) zero problemów z zębami,grzybicą itd.Dzieci wcale nie powinny znać smaku cukru.

    OdpowiedzUsuń
  43. Całkowicie zgadzam się z opiniami krytykującymi obecny smak wafelków Prince Polo. Istotnie są obecnie fatalne pod każdym względem, są po prostu do d... !

    OdpowiedzUsuń
  44. chlopie kupiles jakiegos przegrzanego wafla i rozpisales sie jak Mickiewicz masakra

    OdpowiedzUsuń
  45. dokładnie to samo poczułem dziś - az wygooglowałem czy przypadkiem nie zmienili składu = oczywiście zero informacji ale smak koszmar - tak jak wykonczyli kubusia teraz prince polo .....

    OdpowiedzUsuń
  46. Tradycja upada, smak upada, naród upada.
    Trzeba posłuchać by zrozumieć ten proces
    https://www.youtube.com/watch?v=ZyqBniaYIsA

    OdpowiedzUsuń
  47. Zgadzam się. Princepolo jest okropne. Wie tylko ten, kto delektował się tymi sprzed lat, zanim olza została sprzedana. To już nie jest polski produkt. Osobiście smakują mi pryncypałki z gerarda

    OdpowiedzUsuń
  48. No cóż, ja też padłem ofiarą legendy. Prince Polo nie ma ani zapachu, ani smaku. Po prostu "kicha" jakiej dawno nie jadłem. Niestety wszystko to do czego wpakują swoje łapy zagraniczne koncerny zmienia się w identyczne gówno! 100% PCV! Identyczna sytuacja dotyczy wielu wyrobów skutecznie "poprawianych" przez Eurofachowców wg europejskich norm. Kiedyś "zażerałem" się czekoladami "Studencka Pecet", produkowanymi przez naszych południowych sąsiadów - były zajebiste dopóki Orion nie został wchłonięty przez Nestle, teraz nie smakują już jak dawniej. Wiele marek zostało zniszczonych przez zachodnich "dobrodziejów", którzy mieli być szansą dla branży. Wiele zmieniało również wielokrotnie właścicieli, bo przecież to tylko biznes...

    OdpowiedzUsuń
  49. Prince Polo już wiele lat temu zmieniło zarówno smak jak i kruchość. Na minus oczywiście. Pyszne było jeszcze w pierwszej połowie lat 90-tych. Jestem zawiedziona,ale i tak od czasu do czasu sięgam po nie.

    OdpowiedzUsuń
  50. Dzisiej po wielu latach spróbowałem.podlamka tylko pół zjadłem a na dodatek marka nestle.nic juz polskiego nie jest polskie.unia europejska.

    OdpowiedzUsuń
  51. Mnie w klasycznym PP najbardziej odpycha ten przesłodzony smak. Pamiętam dokładnie, że pierwotny wafel był oblany deserową troszkę gorzką, ale jednocześnie pyszną czekoladą.
    Powiem wam, że lepsze od wyrobów ś.p. Olzy są klasyczne Teatralne wafle rodem z Trounia.

    OdpowiedzUsuń