sobota, 10 września 2011

Bez jaj – trzy poważne rozważania o jajkach


Jak to warto czasem wczytać się w opisy na kartonie z jajkami. Tematy same pchają się do głowy. Dziś o jajkach właśnie.

Rozważanie pierwsze. A czy kurki mogą swobodnie grzebać w ziemi?


Zastanawiam się, ilu z Was kupując jajka zadaje sobie powyższe pytanie. Czy zwracacie na to uwagę, czytacie informację na wewnętrznej stronie wieczka pudełka? Czy wyobrażacie sobie, w jakich warunkach żyją nioski i jaki wpływ mają owe warunki na jajka, które smażycie, gotujecie, dodajecie do innych składników, by zrobić z nich coś smacznego? Ja rzadko to robię. Dziś pomyślałem i proszę, wybrałem droższe, ale z chowu na wolnym wybiegu. Myślę sobie, że takim kurkom, które mogą swobodnie łazić po gospodarstwie i złapać jakiegoś robala na drugie śniadanie, jest znacznie milej znosić dla nas jaja. Pytanie tylko, czy takie jajka rzeczywiście lepiej smakują i mają lepsze właściwości odżywcze. Kto mi odpowie na to wszystko???

Rozważanie drugie. Jaja z importu


I tu Was może nieco zaskoczę, ale sprzedaje się u nas jaja zagraniczne. O, to już w Polsce nie potrafimy wyprodukować nawet jajek? Wystarczy spojrzeć na opis z pudełka lidlowskich jajek z wolnego chowu, by dowiedzieć się, że ta sieć sprowadza jaja z kilku krajów: Belgii, Holandii, Niemiec, Francji. I z Polski też. Mnie akurat trafiły się niemieckie. Ciekawe czy kura z Niemiec dogdaka się z polską koleżanką? Macie rację, to rozważanie nie było do końca poważne.

Rozważanie trzecie. Po zakupie do lodówki. A przed?


To jest coś, co mnie bardzo wkurza. Wiele sklepów sprzedaje jajka z półek, a nie regałów chłodniczych. Tak jest w Biedronce, Lidlu, Netto, małym Tesco i pewnie jeszcze wielu innych. To znaczy, że te jaja leżą sobie przez tydzień albo i dwa w temperaturze ok. 20 stopni. Tymczasem na opakowaniu wyraźnie piszą o przechowywaniu w warunkach chłodniczych, co jest całkiem zrozumiałe, ponieważ jajo jest produktem łatwo się psującym. Pytanie do władz wymienionych sklepów: dlaczego jogurty, sery, wędliny przechowywane są w niskiej temperaturze, a jajka nie? Dlaczego konsumenci są narażeni na zakup zepsutych jaj, a w najgorszym przypadku na zatrucie? Może czas, żeby pomyśleć o wprowadzeniu jakichś regulacji prawnych w tej sprawie? No, to było poważne.

Uwielbiam smak jajka na miękko o poranku. Jajecznica się przy nim chowa.

==Radar==

30 komentarzy:

  1. Dodam, że jeżeli z marketu to tylko kupować jajka z Biedronki ale TE DROŻSZE. To jedyne jajka z marketu, które są dobre! Ale przyznam, że nie wiem z jakiego są chowu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Radarze, jaja z wolnego chowu są lepsze ;)

    Na szczęście jako posiadaczka niewielkiej kurzej fermy, nie jestem skazana na jaja z marketu.

    OdpowiedzUsuń
  3. http://www.polityka.pl/rynek/gospodarka/1514936,1,o-wyzszosci-jaj-brazowych-nad-bialymi.read

    OdpowiedzUsuń
  4. ja lubie kupowac jajka z wolnego chowu od pana który ma stoisko przed Polo Marketem na oś. zubrzyckiego chyba w co 2 dzieny tygodnia. wiekszy wybór niz w marketach (bo ma rózne jajka), i woadomo ze zawsze świeże :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja kupuje jaja z fermy drobiu "Bios" w Lublińcu. przy XXL -kach prawie zawsze są podwójne żółtka, a raz trafiło mi się potrójne
    http://img7.imageshack.us/img7/1880/dsc00037pd.jpg

    OdpowiedzUsuń
  6. Też tego nie pojmuje, dlaczego sklepy nie przechowują jaj w chłodzie.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja kupuję zawsze najtańsze jajka. Uważam, że jeśli mogę kupić M-kę za 20-25 groszy to nie opłaca się nabywać L-ki za 40-50. Poza tym denerwuje mnie to, że w okolicach Wielkanocy jajka są o połowę tańsze, a potem sklepy zdzierają jakieś dziwne pieniądze za sztukę. Dlatego najczęściej kupuję jajka na promocjach w dużych ilościach, aby mieć na dłuższy czas.

    OdpowiedzUsuń
  8. Radarze to czy jaja są w chłodniach czy na regale zależy nie od firmy a od danego marketu. W "moim" Netto jajka są sprzedawane z chłodni, a w najbliższym tesco, które należy do tych większych- z regału. To chyba jakiś kierownik danego sklepu ustala jaki produkt gdzie jest?

    OdpowiedzUsuń
  9. być może, ale jeszcze nie spotkałem Biedronki, w której byłyby trzymane w chłodzie. więc Biedra ma swoje standardy :/

    OdpowiedzUsuń
  10. No to dziwne z tą biedronką że trzymają jajka na półkach. Polecam Społem mają spory wybór różnych gatunków jajek w tym ekologicznych. I nie są one tanie za 10 sztuk zapłaciłem ostatnio 11zł.

    OdpowiedzUsuń
  11. http://www.guardian.co.uk/notesandqueries/query/0,5753,-26086,00.html

    OdpowiedzUsuń
  12. ^ ciekawa dyskusja, ale konkluzji brak. więcej osób twierdzi, że jajka powinny być przechowywane w lodówce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Po pierwsze primo - nie warto wierzyć w "wiejskość" jaj sprzedawanych w miastach przez przypadkowych sprzedawców. One po prostu niczym się nie różnią od jaj z chowu klatkowego czy wolnowybiegowego. Skąd je w takim razie wziąć? Na cotygodniowe zakupy trzeba pojechać nie do Carrefoura, Reala czy gdzie tam w sobotę, tylko 60-70km dalej, na wiejski targ w poniedziałek lub w piątek. Plus jest taki, że na wsi są one w normalnych cenach, a przy okazji można też kupić trochę innego "normalnego" jedzenia.

    Po drugie primo - według mnie w smaku nie ma różnicy. A skoro nie ma różnicy, to ewentualne przepłacanie jest wyłącznie kwestią szpanu lub dobrego samopoczucia.

    OdpowiedzUsuń
  14. W smaku nie ma różnicy? Bzdura! Nie wiem, jak można nie rozróżniać smaku jajka pochodzącego od kury zamkniętej w klatce i karmionej paszą/innymi chemikaliami a jajka od kury, która cały dzień biega po trawie i pije świeżą wodę. Uważasz, że nie ma to w ogóle wpływu na smak jajka?
    To tak jakby na rozwój płodu w ogóle nie wpływało palenie tytoniu czy picie alkoholu w czasie ciąży.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fermy Drobiu Woźniak czy Borkowski???
    Pytanie Dnia

    OdpowiedzUsuń
  16. Jajka z wolnego chowu z lidla sa swietne maja dobry smak cena jest ok 5zl za 6 szt, ja np: w marcpolu ( moj najblizszy sklep) za taka sama ilosc jaj place blisko 8s zl. Jak ktos nie ma dojscia do jaj od gospodarza to musi w ten sposob sobie radzic. A co do tego czy sa z zagr czy nie nie ma to znaczenia liczy sie jakosc jak we wszystkim. mowim zdaniem jaja z wolnego chowu do jajecznicy czy jajek na twardo na miekko past itp sa najepsze zas do ciast panierek mozna dac trojki

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja całe szczęście, mam znajomą na wsi, i wiem że jajka są na pewno zawsze świeże i tylko od kur z wolnego wybiegu. Sam za dzieciaka wypuszczałem i zaganiałem u niej kury :)
    Nikt mnie nie przekona że nie ma różnicy między takimi jajami, a tymi ze sklepu, nawet z napisem "od kur z wolnego wybiegu"

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzeba pamiętac, a nie każy wie, że jajka z chowu klatkowego są chyba najbardziej ekologiczne z wszystkich możliwych. Jedynie produkcja przemysłowa jaj zapenia 100% bezpieczenstwo jajka, w dodatku zapewnia walory odzywcze, których nie posiadają jaja z kur biegających po podwórku na jakiejś wsi.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jadam jajka wiejskie od 25lat i nigdy mi nie zaszkodziły...

    OdpowiedzUsuń
  20. Co z tego, ze jaja z chowu klatkowego są bezpieczne? Bezpieczne w jakim sensie? Takim, że kura zeżre tylko i wyłącznie tę karmę, którą jej wrzucą? Mączkę kostną? Najtańszy chłam? O tak, pod tym względem są bezpieczne.

    Kura musi chodzić, grzebać, dziobać. Inaczej jest nie tylko nieszczęśliwa, ale i otyła, chora i śmierdzi.

    Podobnie śmierdzą jaja od kur z chowu klatkowego. Nie da się ich jeść. To skandale gastronomiczne, nie powinno się ich kupować nie tyle ze względów humanitarnych (kury zamknięte w klatce nie mogą się poruszać, cierpią, stresują się, wypluwają jajka, które są podobnie zestresowane i schorowane).

    Nie jestem wielkim fanem jaj. Ale jadam je. WYŁĄCZNIE od kur z wolnego wybiegu. Wyłącznie. Wszelkie inne w dół to śmierdzące zbuki. Kropka.

    OdpowiedzUsuń
  21. Z tego co wiem zostało naukowo stwierdzone że niema różnicy czy jajka trzymamy w lodówce czy nie . Zepsują się po takim samym czasie. Moja babcia zawsze trzymała jajka w koszyku w szafce i nigdy nie zdarzyło się żeby było zepsute ....

    OdpowiedzUsuń
  22. z drugiej strony, jak wczoraj podszedłem do regału z jajkami w tesco, to tak śmierdziały, że w te pędy oddaliłem się od nich jak najdalej :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zazwyczaj spowodowane jest to "zbiciem" kilku jajek w transporcie , potem taka paleta postoi trochę to jajka nabierają aromatu tych kilku uszkodzonych

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie ma żadnego dowodu na to, że jajka od kur z wolnego wybiegu są lepsze/zdrowsze od klatkowych, był jakiś czas temu program na ten temat, bodajże w kuchni.tv.

    OdpowiedzUsuń
  25. ostatnio kupilam jaja z fermy Mizgier (czy tez Mizgiert) od kurek nie klatkowanych wolno chodzących. i zaczelo mnie zastanawiac, ze ta sama ferma sprzedaje tez jaja od kur klatkowanych, wiec...

    czy jesli producent wie, ze nie ma kontroli to moze pakowac jajka klatkowane do tych wolnobiegajacych? roznicy w smaku nie czuje :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Radzę zauważyć, że:
    1. jajko w lodówce jest bez sensu. jak kura znosi jajko to jest ono przecież normalnie (w naturze) na świeżym powietrzu i wcale sie nie psuje. Co najwyżej po kilku tygodniach wylęgają się kurczaki.
    2. obecnie tzw. wolny wybieg to nie do końca kurki biegające luźno po wybiegu i jedzące robaczki.. to jedna z odmian chowu przemysłowego - kury tak czy owak stłoczone na klepisku i karmione tylko i wyłącznie paszą. Oczywiście i tak to lepsze od chowu klatkowego...
    3. niezależnie od typu chowu, jajko na dokładnie taki sam skład chemiczny i te same wartości odżywcze (patrz pkt. 2).

    OdpowiedzUsuń
  27. Powiem tyle. Nazwa żółtko, czyli żółty. Im żółtko bardziej żółte tym zdrowsze. Im bardziej pomarańczowe czy nawet czerwone tym więcej w nim chemikaliów (TAK CHEMIKALIÓW!. Co do kur z chowu wybiegowego. One jedzą co popadnie. Oprócz zdrowych robaków, zboża to jeszcze ziarenka piasku, czy małe kamyki, które są zanieczyszczone od wiejskich zanieczyszczeń. Dokładniej metali ciężkich. Możecie wierzyć albo nie, lecz jajka od kur z chowu ściółkowego i ekologicznego są najsmaczniejsze i najzdrowsze. Gratuluję doczytania do końca mojego komentarza :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ferma dużo gorzej smakuje i śmierdzi. Nie ważne w jakiej postaci - ferma zawsze smakuje źle, czasami jest wręcz niejadalna. Moja matka fermy nie zje, ja tylko od biedy. Jak już koniecznie trzeba brać fermę to zazwyczaj te większe lepiej smakują. Co nie zmienia faktu, że smakują źle a sam ich zapach jeszcze przed zjedzeniem potrafi odrzucić.

    OdpowiedzUsuń
  29. Sposób przechowywania faktycznie jest dużym problemem w naszym kraju.

    OdpowiedzUsuń