poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Poukładaj mój świat - Frankfurterki wędzone (producent Sokołów S.A., dystrybucja Biedronka)


Jeden z kilku produktów pierwszej potrzeby podczas moich zakupów w Biedrze.

Kupno dobrych kiełbasek zwanych frankfurterkami (choć polska nazwa nie ma nic wspólnego z oryginalnymi Frankfurter Würstchen, które przypominają nasze parówki, tyle że z dobrej jakości mięsa) dość często graniczy u nas z cudem. Na szczęście Biedronka, sklep dla biedoty, ma w swojej ofercie całkiem porządne kiełbaski wytwarzane z prawdziwego mięsa. A konkretnie ze 116 g wieprzowiny na 100 g produktu, co przyznacie jest niezłym wynikiem.



Lubię je zarówno na surowo (zawsze sobie podjadam przed gotowaniem), mają przyjemny wędzony smak (niestety zapewne otrzymywany za pomocą aromatu dymu wędzarniczego – taka wędliniarska sztuczka), jak i gotowane: na gorąco świetnie pasują do domowych hot-dogów lub jako danie mięsne z musztardą. Całej paczki nigdy nie zjem od razu, więc zawsze zostaje coś na drugi dzień. Na zimno doskonale wchodzą na chlebku. Kiełbaski są słone, ale nie do przesady, soczyste, na gorąco fajnie strzelają w zębach. Uwaga, dość tłuste, więc kobitki, ostrożnie, nie rzucać się zachłannie.

Słoik dobrej musztardy pod lewą ręką, piwko w spoconym kuflu pod prawą, na talerzu kilka gorących frankfurterek – i świat staje się całkiem znośnym miejscem do życia.

==Radar==

Waga: 270 g, kaloryczność: 314 kcal w 100 g
Cena: 5,99 zł

Ocena: 8/10

+ bardzo mięsne, bez wypełniaczy
+ dobre na gorąco i na zimno
+ znośna cena

- sporo konserwantów

27 komentarzy:

  1. "Biedronka, sklep dla biedoty" - wstrzymał bym się na przyszłość z takimi komentarzami! 116g mięsa na 100g kiełbaski - jak oni (Sokołów) to zrobili?!

    OdpowiedzUsuń
  2. Prezes się nie wstrzymał, niestety. Ten slogan wszedł już do klasyki, mój drogi.

    A tego drugiego nie chce mi się wyjaśniać. Poczytaj sobie gdzieś o produkcji wędlin.

    OdpowiedzUsuń
  3. a mi się coś wydawało odnośnie...
    i dalej już nie guglałem, bo nadal mi się wydaje, że mi się tylko wydawało.

    odnośnie, chociaż może nie tak dokładnie w smak.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,10102,4845546,,Frankfurterki_czy_frankfuterki_.html?v=2

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma co dużo gadać. Biedronka to sklep dla biedoty i tyle. Gdyby was było stać to byście zakupy robili w Almie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolę oszczędzić na mięsie i chlebie i potem kupić sobie IPhona ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Drogi Anonimie - a od kiedy Alma jest realnie droższa od Biedronki? Zakupy regularnie robię i tu i tu, zaleznie od tego co potrzebuję kupić... i nigdy nie traktowałem ani Biedronki jako skleu tańszego, ani Almy jako droższego. Co więcej, regularnie w Almie finansowo udaje mi się zrobić zakupy na podobny okres czasu taniej niż gdziekolwiek indziej. Podobnie z Piotrem i Pawłem. Klasyfikacja sklepów w ten sposób jest idiotyczna. Na kilo dobrego sera (który też regularnie kupuję) grube pieniądze można przeznaczyć gdziekolwiek i nie musi być to Alma.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak widzę, 100 gram kiełbaski ze 116 gram mięsa budzi zdumienie, no ale takie są efekty karmienia ludzi wędlinami, w których składzie, mięso nie jest na pierwszym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jest w "dobrym tonie" powtarzanie sloganu Pana Prezesa! Mnie osobiście obraził!
    Co do drugiej części wypowiedzi - trochę źle się wyraziłem! Chodziło mi o to, że zwykle bywa odwrotnie - mięso+woda+"papier toaletowy" a tu proszę! Można zrobić porządnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. ...a Alma jest droga, ch... droga!

    OdpowiedzUsuń
  10. kobitki ostrożnie? haha ;p powiedział Radar z tłustą kiełbasą, piwskiem i musztardą w dłoni(ach) :D co do tej kiełby..dobra jest ;p lubię i zgadzam się z opinią ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. tylko nie piwskiem - piweczkiem, piwuniem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Misiu kolorowy nie chodzi o karmienie trolla a merytoryczną dyskusję.
    Mateuszu, mi także zdarza si robić zakupy w Biedronce i wielokrotnie się naciąłem na ichniejsze produkty. Mięso indycze/kurze poprzetykane tłuszczem. Łosoś tłusty tak, że po otwarciu olej się z niego lał (tu zaraz znajdą się znawcy ryb piszący, że ten olej to samo zdrowie. Ja powiem, że mięso zostało jakimś łojem naszprycowane). Nabiał w skromnym wyborze i także niskiej jakości. Owoce bywają niezłe. Czasami się trafi dobre wino i okazja w postaci Calgonitu do zmywarki tańszego(!) niż w makro. Doprawdy Lidl bije asortymentem i jakością Biedę na głowę. Nie ma czegoś takiego jak oszczędzanie na jedzeniu. Albo jesz drogo co najczęściej oznacza dobrze (dobrej jakości mięsa, ryby, nabiał, warzywa) albo jesz byle jakie gotowce z Biedronki.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Uwaga, dość tłuste, więc kobitki, ostrożnie, nie rzucać się zachłannie." no ten tekst to masakra... Szowinisto podły ;) to facetom wolno się objadać, ale kobieta ma być szczupła i powabna? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle to kobiety zwracają uwagę na wagę i narzekają na kilogramy ;)

      Usuń
  14. Misiu kolorowy, to nie jest post o wyższości jednego sklepu nad drugim, więc piszesz nie na temat, więc jesteś trollem. prosta logika. nie masz nic do powiedzenia o opisywanym produkcie - powstrzymaj się od komentowania.

    OdpowiedzUsuń
  15. To już bloga nie zamykasz? W końcu nie ma reklam... ;-(

    OdpowiedzUsuń
  16. Jadłam te frakfurterki, są dobre, a ja jestem wybredna, jeśli chodzi o mięso- wolę nie zjeść przez miesiąc, niż jeść cokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  17. "Szowinisto podły ;) to facetom wolno się objadać, ale kobieta ma być szczupła i powabna? ;>"

    oczywiście, że tak... LOL gruba kobieta to jest tragedia, mężczyzna jakoś przeżyje, ale i tak trudniej przytyje i łatwiej zrzuci wagę, także może i powinien jeść więcej

    OdpowiedzUsuń
  18. à propos oznaczenia, ze 100g kielbasek wyprodukowano ze 116 g miesa - po prostu w trakcie procesu produkcyjnego mieso traci wode, ktora stanowi znaczna jego mase, dlatego finalny produkt jest lzejszy

    OdpowiedzUsuń
  19. cześć, extra kiełbaski, właśnie wcinam

    PS: nowy czytelnik

    OdpowiedzUsuń
  20. Kupiłam te frankfurterki po tej recenzji:)
    I muszę przyznać, że po podgrzaniu wiele tracą na swym "uroku".Stają sie ot po prostu kiełbaską na gorąco.Za to na zimno rewelacja-są zrobione jakby z polędwicy łososiowej(chodzi o taką strukturę surowego mięsa).Świetne!

    OdpowiedzUsuń
  21. ufff, już ktoś wyjaśnił kwestię tego "więcej mięsa do pordukcji niż produktu finalnego" więc jednak nie mam do czynienia aż z taką nędzą intelektualną jak podejrzewałam na wstępie - poczytajcie sobie etykiety na ketchupach publiszkowych to się dopiero zdziwicie jaki koncentrat do nich dają :P

    OdpowiedzUsuń
  22. *pudliszkowych

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety, ale od pewnego czasu frankfurterki z biedronki zrobiły się po prostu niedobre. Bardzo twarda skórka, środek wygląda jakby był mielony na parówkę, i zrobiły się niesmaczne. To niestety jest Polska, kraj w którym dobrą rzecz po pewnym czasie trzeba po prostu spier...ić :( Co miesiąc kupuję paczkę i patrze czy wrócili do dawnej "receptury", ale niestety jest coraz gorzej. Sokołów ewidentnie kombinuje przy kosztach produkcji tej wspaniałej niegdyś potrawy.

    OdpowiedzUsuń
  24. i tu sie nie zgodzę, gdyż kupiłam frankfuterki z biedronki wyżej opisywane 3 dni temu i może nie są rewelacyjne, ale sa naprawde bardzo dobre. Opakowanie troszkę zmienili, ale po ugotowaniu ładnie pachną, i równie dobrze smakują, a na żadną chrząstkę nie trafiłam, co mi sie kilka razy zdarzyło i sprawiło, że kolacja wylądowała w śmieciach. Na surowo nie oceniam, bo nie jadam surowych frakfuterek/parówek.

    OdpowiedzUsuń
  25. ZIOMEK TE PARÓWKI SĄ NAJLEPSZE !!! JEM JE PRAWIE CODZIENNIE !

    OdpowiedzUsuń