piątek, 3 czerwca 2011

Pasta do wszystkiego – Ajvar (producent nieznany, Chorwacja; dystrybutor Lidl)


No, może polerki karoserii bym nie zaryzykował, ale tak poza tym – do wszystkiego!  czytaj dalej

Moi rodzice, jak większość osób w wieku okołoemerytalnym, odkryli kilka lat temu Chorwację i zakochali się w tym kraju, jak tylko ludzie w północy mogą się zakochać w kraju, w którym przez większość roku niebo jest błękitne, a lśniące bielą kamienne domki wyglądają, jakby nigdy nie nastał XXI wiek. Wiążą się z tym również wielkie plastikowe butelki z winem i słoiczki ajwaru przywożone co roku z kolejnej wyprawy. Ja już nie muszę narażać się na nużące zwiedzanie wyspy Hvar wraz z tabunem żylastych niemieckich turystów w krótkich spodniach z wieloma praktycznymi kieszeniami – po prostu idę sobie do Lidla i kupuję oryginalny chorwacki ajwar. Oczywiście, o ile menadżerowie tej sieci uznają go za produkt równie niezbędny w ofercie co pesto czy oliwę i nie zniknie on wraz z aktualną gazetką przeznaczoną dla Ludzi z Węgla Drzewnego. Oby!

A co to ten ajwar, zapytacie. Jeśli nie wiecie, to już mówię: typowa dla bałkańskiej kuchni pasta z przetartej papryki z dodatkiem bakłażana i opcjonalnie innymi składnikami warzywnymi. Produkt niesamowicie wręcz uniwersalny – nadaje się praktycznie do wszystkiego. Idealny jako dodatek do mięs z grilla, wędlin, serów, smakuje na zwykłej kanapce czy grzance, nawet pospolite parówki z gorącej wody nabierają zupełnie innego wymiaru, gdy zanurzymy je w ajwarze. Na stronie Podravki, która oprócz straszliwych proszków z glutaminianem sodu sprzedaje w Polsce również ajwar, wyczytałem, że można go używać także do zagęszczania zup czy gulaszu, a nawet do frytek i jajek sadzonych.


Nie wiem, jaka firma produkuje ten lidlowski ajwar, ale bardzo mi posmakował i zajadam się nim od dwóch dni z wielkim smakiem. Jest dość pikantny, bo z dodatkiem papryki peperoni (Podravka ma też w ofercie łagodny), niespecjalnie gęsty. Trochę dokucza mi wyłażący od czasu do czasu smak octu spirytusowego, wolałbym jakiś lepszy, ale i tak jest super. Polecam, warto się zaopatrzyć, bo do pieczonych kiełbasek czy szaszłyczków ajwarowi nie dorówna żadna musztarda.

==Radar==

Waga: 350 g
Cena: 6,99 zł

Ocena: 8,5/10

+ idealnie pasuje do wszelkiego rodzaju mięs i nie tylko
+ wyrazisty pikantny smak
+ bez konserwantów

- czasem czuć ocet

30 komentarzy:

  1. O, wygląda ciekawie, ale nie sądzę, żeby jednak zastąpiło moją ukochaną sarepską.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lidlowski : http://www.lidl.pl/cps/rde/xchg/SID-FEA805FB-12F3548D/lidl_pl/hs.xsl/index_11803.htm Zielona wersja, jak podejrzewam jest łagodna.
    Ogólnie : http://a01.cdn.a.pl/zdjecie-1801/natureta-ajvar-lagodny-190g-Full.jpg

    OdpowiedzUsuń
  3. też lubię z camembertem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi przymknęli Lidla do końca miesiąca - remont. Na osłodę, dwa dni przed zamknięciem, ścieli ceny całego asortymentu o 30%. Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby towar tak szybko znikał z półek. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Według mnie do grila rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To ja może zarekomenduję "Reggae Reggae Pikantny Aromatyczny Jamajski Sos do Grilla" z Tesco, sos jest importowany, 450g opakowanie kosztuje 8.99zł. Skład jest dosyć ciekawy, ponieważ zamiast koncentratu pomidorowego - występuję tutaj puree z pomidorów (11,4%), a i ocet jest przyjemniejszy - słodowy z jęczmienia. Sos jest bardzo dobrze przyprawiony, znajdują się tam: czosnek, imbir, ziele angielskie, cebula dymka, czarny pieprz, "mieszanka ziół"(?), kolendra, papryka, gałka muszkatołowa, cynamon, bazylia, tymianek.
    Sos ma bardzo pikantny smak za sprawą chili Schotch Bonnet (1,5%). Właśnie zjadłem go z pieczoną kiełbachą z grilla i jest to naprawdę lepsze niż te wszystkie ketchupy, no ale cena jest również odpowiednio wyższa.
    Ogółem polecam do spróbowania i namawiam Radarze Ciebie do zakupienia go przy najbliższej możliwej wizycie w Tesco i opisaniu nam swych wrażeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No raczej ten ajvar z Ldla nie wyglada na piuerwszej jakosci produkt.

    POza tym ajvar to nie sa przetarte papryki z baklazanem. Tylko mielone PIECZONE papryki,a baklazan wcale nie jest glownym skladnikiem obok papryk. Mozna go dodawac, ale nie trzeba.

    Jak juz cos tlumaczysz ludziom to nie przekracaj faktow.

    OdpowiedzUsuń
  8. co to za gowniany blog jak nie ma cyklicznych i systematycznych uaktualnien
    zwlaszcza, ze piszesz na taki temat, ze codziennie 5 notatek moglbys napisac niemal zerowym kosztem i wysilkiem

    OdpowiedzUsuń
  9. nie ma sprawy, ty będziesz biegał codziennie do sklepu (ale kasę sobie zarób), a ja będę pisał gówniane notki. pasuje?

    OdpowiedzUsuń
  10. Drogi anonimie, po co tyle jadu?
    Może załóż swojego supermegawypasionegokilkarazydziennieuaktualnianego bloga i tam pokaż na co cię stać?

    Mimo, że fast foodu unikam jak ognia miło mi czasem tu zajrzeć, więc Radarze - dzię-ku-ję, że Ci się jeszcze chce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam kanoniczną frazę przeciwko negatywnym komentarzom "skąd w was/po co tyle jadu" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Co tak długo cicho na tym blogu? Mam nadzieję, że mój komentarz nie zostanie odebrany jako jadowity, wręcz przeciwnie - uważam tez blog za bardzo interesujący i nie mogę się doczekać kolejnych recenzji

    OdpowiedzUsuń
  13. "Radar" pewnie się obraził i popłakał, że nikt się u niego nie reklamuje... ;-(

    OdpowiedzUsuń
  14. Blog umarł śmiercią naturalną...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja obstawiam raczej, że Radar stara się w pełni wykorzystać kończący się już powoli sezon truskawkowy, zamiast jeść i recenzować "fastfudy", co może robić przez okrągły rok ;)
    Niemniej - czekam na kolejny wypis! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zwłaszcza, że w Lidlu szykuje się tydzień włoski!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest za to inny blog, na ktorym pojawia sie kilka wpisow w ciagu dnia, polecam ''kuchenna strona mnie''

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale Radar lepiej pisze...

    OdpowiedzUsuń
  19. Ajvar pikantny z Podravki jest dobrym dodatkiem dosłownie do wszystkiego. Połączenie papryki i bakłażana daje bardzo ciekawy, egzotyczny, dość pikantny smak. Chętnie porównam z ajvarem od Lidla!

    OdpowiedzUsuń
  20. Łi łont Radar bak!

    OdpowiedzUsuń
  21. z tej strony ten jadowity anonim
    radar, nie rozumiesz chyba istoty bloga - bez regularnych wpisow nikt Ci sie nie zareklamuje
    kase zarabiam, do sklepu codziennie praktycznie chodze - what's the big deal?!
    a ok, bardzo chetnie bede pisal i zrobie lepsze zdjecia, tylko mi daj dostep do bloga:) od nowa nie chce mi sie ruszac ze strona
    a jak Ty juz zdobyles rzesz fanow to powinienes okazac im szacunek i robic to, czego od Ciebie oczekuja
    a ze sobie olewasz to spojrz prawdzie w oczy:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Blog umarł? Co za szkoda... Poda może ktoś jakieś blogi jak ten? Kulinarna strona mnie to nie to...

    OdpowiedzUsuń
  23. Kuchenna strona mnie to same jogurty, słodycze i inna zielenina + jakieś sojowe wynalazki.To nie ma nic wspólnego z FFE

    OdpowiedzUsuń
  24. jadowity - a toś mnie oświecił! zdradzę ci w tajemnicy, że bloguję w sumie od 5 lat, ale co ja tam wiem...

    za chwilę posuniesz się do stwierdzenia, że to mój obowiązek wobec ojczyzny i narodu :)

    a więc Ojczyzno - jeszcze chwilę cierpliwości, zajmuję się teraz czymś innym. z góry dziękuję

    radar

    OdpowiedzUsuń
  25. UFF! Więc jednak żyjesz, Radarze :)

    Tęsknimy i czekamy.

    OdpowiedzUsuń
  26. eh, jak mnie wkurza to bezsensowne czepianie się Radara. to takie typowo polskie.
    FFE to jedyny blog, na który regularnie zaglądam, bo lubię :)

    jadowity - tak, tak, wiemy, napisałbyś lepszą epopeję niż Mickiewicz i skakałbyś dalej niż Małysz, tylko po prostu Ci się nie chce.
    a niektórym się chce, czego jak widać nie możesz przeboleć.

    Radar nie będzie robił tego, czego od niego oczekują, bo zaraz jakiś zblazowany pseudo-fan zażyczy sobie, żeby wstawił swoją fotę w szpilkach i kabaretkach oraz logiem FFE na piersi :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Wystarczyła jakakolwiek odpowiedź, dzięki radar. Mogę już spać spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
  28. W tym tygodniu ajvar maił być na promocji. Szukałem w 2 lidlach i nigdzie go nie było. Obsługa nawet nie wiedziała co to jest. Wygląda na to ze w ogóle go nie dostali.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ajvar ma być od 23(pon) lipca w Lidlu. Jak będzie - na pewno spróbuję (dzięki temu blogowi:)

    OdpowiedzUsuń