czwartek, 30 czerwca 2011

Jedzenie przyszłości według twórców filmów SF


W filmach i książkach science fiction zawsze najbardziej interesowały mnie prozaiczne aspekty życia w przyszłości. Nie tyle spotkania z obcymi cywilizacjami i zdobywanie kosmosu, ale bardziej jak zmieni się nasze codzienne życie, jak wyewoluują technologie i – przede wszystkim – co i jak będziemy kiedyś jeść? Sięgnijmy zatem do kilku dzieł z gatunku SF w wydaniu filmowym, by zobaczyć, jak ich twórcy wyobrażają sobie jedzenie jutra. czytaj dalej

Może was tym stwierdzeniem zaskoczę, ale wizja przyszłości w większości filmów SF, w wycinku obejmującym żywność, jest dość uboga. Owszem, mamy klasyczne space opery typu Star Trek, w których istnieją takie zabawki jak replikatory, pozwalające stworzyć z zapisanego wzorca dowolną rzecz, a zwłaszcza rzecz nadającą się do jedzenia. Wystarczy wybrać na co mamy ochotę i już po chwili maszyna tworzy salaterkę pełną truskawek z bitą śmietaną w niczym nie różniących się od zerwanych na plantacji na odległej planecie Ziemia... (zdjęcie u góry).

Podobne podejście do kwestii jedzenia w kosmosie reprezentuje słynny film Stanleya Kubricka 2001: Odyseja kosmiczna. W jednej ze scen widzimy, jak członkowie załogi programują urządzenie będące rodzajem syntetyzera żywności, która wypluwa z siebie różnokolorowe paćki w wąskich foremkach. Wygląda to jak rzadki pasztet. Czy jest smaczne?


W filmie George’a Lucasa THX 1138 z 1971 r. jedzenie jest całkowicie syntetyczne – ludzie żywią się tajemniczymi blokami odżywczej substancji, zagryzając je obowiązkową porcją kolorowych pigułek.

Z kolei w Zielonej pożywce (Soylent green), również z wczesnych lat 70., głównym produktem spożywczym są tzw. pożywki: warzywne (żółta i czerwona) oraz produkowana z glonów – zielona. Która okazuje się w finale przetworem z ludzkich zwłok. Fuj? Pamiętajmy o przeludnieniu świata! Obejrzyjcie, żeby docenić to, co mamy, a i zamyślić się nad pięknem świeżego pora czy kawałkiem mięsa.

Zielona pożywka. Ile podać?

Sztuczne jedzenie było też w polskiej Seksmisji. Pamiętacie odkręcane jajka i słynne ostatnie dwa jabłka?

Im bliżej naszych czasów, tym mniej futurystycznych pomysłów w tej dziedzinie. Aż dziw bierze, że w tak napakowanej bajerami wizji przyszłości, jaką przedstawiono w Raporcie mniejszości, zabrakło twórcom pomysłów na pokazanie tak ważnego aspektu życia, jakim jest jedzenie. Bohater filmu grany przez Toma Cruise’a jest tak zajęty wymagającym sporej dawki ruchu interfejsem komputera, że nie ma czasu nic przegryźć. A jeszcze większe przegięcie jest w Ja, robot, gdzie Will Smith podjada zapiekankę z batatów swojej mamusi. Ciągle jakoś dziwnie tradycyjne to jedzenie!

W Obcym, załoga statku Nostromo przemierza całą galaktykę, a mimo to odżywia się jakby robiła codzienne zakupy w spożywczaku na rogu: w scenie wyklucia się obcego najpierw obserwujemy posilającą się załogę. Na stole są jakieś płatki, sałatki, sok (na oko marchwiowy), coś co wygląda jak kiełki, no i piwo w puszce. Do tego członkowie Nostromo raczą się kawą w zwykłych porcelanowych kubkach. Nie ma mowy o pigułkach i tubkach!

Nie sposób pominąć wielkiej roli chińszczyzny w wielu filmach SF, a szczególnie tych spod znaku cyber punk. Przyszłość w Łowcy androidów to androidy, których nie sposób odróżnić od ludzi, latające samochody i... nudle kupowane u Chińczyka na ulicy. Jak widać chiński fast food będzie istnieć zawsze! Chińszczyzna występuje też w mało znanej Nirvanie z Christopherem Lambertem (świetny film swoją drogą, znającym powieści Williama Gibsona polecam gorąco) – idealnie pasuje do świata zdegenerowanego, rządzonego przez korporacje, pełnego przemocy i agresywnej technologii (implanty, niebezpieczna wirtualna rzeczywistość z programami, które mogą usmażyć ci mózg). Również załoga statku kosmicznego lecącego w stronę słońca (Sunshine) odżywia się czymś, co wygląda jak chińszczyzna polewana sosem tabasco (jedzą to pałeczkami). A i Bruce Willis jako taksówkarz Korben Dallas W Piątym elemencie nie należy do zbyt wybrednych – kupuje jedzenie z latającego straganu starego Chińczyka.


Na koniec bardziej wyrafinowane przykłady fantazji twórców.

eXistenZ to jeden z najbardziej pojechanych filmów Davida Cronenberga. W tym dziwnym świecie egzystencjalnej gry pojawia się scena w restauracji, podczas której młody Jude Law pożywia się z półmiska wypełnionego mięsem zmutowanych gadów i płazów. Zdejmując skórę z kawałka sporawych rozmiarów żabiego ud(k)a wypowiada słowa: „To ohydne, ale nie mogę się powstrzymać”. A potem z kości znajdujących się na półmisku zwierząt składa strzelający zębami pistolet. „Znalazłem to w swojej zupie i jestem bardzo zdenerwowany” powiada do kelnera i strzela do niego zębem. Klasyka!


Futurama to serial animowany pełen smakowitych inaczej produktów spożywczych. Są tu żelkowe grzybki Haribo (takie jakby żywe), kultowy napój Slurm (wytwarzany przez wielką Królową Slurm z planety Wormulon) czy przekąski z Popplersów sprzedawane w sieci fast food Fishy Joe’s. Więcej o jedzeniu w Futuramie: http://futurama.wikia.com/wiki/Category:Food.

Żeby to było jasne - slurm pochodzi z anusa Królowej Wormulonu

W postapokaliptycznym świecie Drogi prawdziwym darem niebios jest piwniczka wypełniona przeterminowanymi konserwami, zapewniając dwóm wędrowcom wielodniowe obżarstwo i chwilowe wakacje od ponurej rzeczywistości prawdziwych braków w zaopatrzeniu.

Którą pigułkę byście wybrali, gdybyście mieli do wyboru normalne jedzenie w Matriksie lub bezsmakowe papki białkowe sztucznie nasycone witaminami i aminokwasami w świecie rzeczywistym? Dla mnie odpowiedź jest prosta - nie poszedłbym drogą Neo!

==Radar==

PS. Rzeczywistość przekracza wyobraźnię twórców SF. Oto przykład z Japonii:



Hmmm…

14 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Offtop: jeśli to są Twoje screeny z filmów, to proponuję żebyś się zastanowić nad zmianą fontu wyświetlanych napisów, na szeryfową.

    Zauważ, że każda książka jest drukowana z użyciem właśnie czcionki szeryfowej, taki tekst łatwiej się czyta.

    Polecam Adobe Garamond Pro, ale od biedy poczciwy Times New Roman także zda egzamin.

    Tak to wygląda: http://screenshooter.net/0192538/efhjwmo

    OdpowiedzUsuń
  3. Tranzystor-San... z całym szacunkiem ale chyba większego pojęcia na temat czcionek nie masz. Czcionki szeryfowe używa się faktycznie przy druku, jednak na ekranie monitora zdecydowanie lepiej czyta się czcionki bezszeryfowe. Wyobrażasz sobie strony internetowe czy choćby te komentarze pisane czcionką szeryfową? Można by się pochlastać. Usability się kłania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kicu: nie widzisz różnicy między stroną, która zawiera różniaste elementy i obrazki, a filmem, do którego napisy są tylko osobnym dodatkiem?

    Czym się różni czytanie napisów pod filmem od czytania książki? I jaki związek ma film ze stroną internetową?

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie zmartwi tylko jedno - jeżeli w przyszłości nie będzie już ogórków małosonlych. A w ogóle to bardzo przyjemny wpis Radarze, powędruje na Wykop: http://www.wykop.pl/link/798215/jedzenie-przyszlosci-wedlug-tworcow-filmow-sf/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za wpis :)
    W sumie "Drogi" bym nie wrzucała do tych filmów bo akcja moze się toczyć i w 2012 ale i film i książka (to nawet nie jest książka tylko dłuższe opowiadanie) robią wielkie wrażenie.
    W filmie "Batman Mroczny Rycerz" z kolei złoczyńcy posilają się z obleśnej budki z kebabami - oglądałam ten film z moim wówczas 14 letnim bratem który zakomunikował że nawet on by tego nie zjadł, czyli mocna rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. tranzystor, twoje sraczkowate napisy pięknie się kamuflują wśród obrazu

    OdpowiedzUsuń
  8. StolecBurger1 lipca 2011 11:21

    Radarze, a widziałeś produkt mięsopodobny wyprodukowany z ludzkiego stolca? :) http://gizmodo.pl/gadgets/24199/zamowilbys_jadalnego_hamburgera_zrobionego_z_wlasnych_odchodow.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Delivery - w biedronce pojawiła się "limitowana" seria serków do smarowania chleba - Delikate. Widzialem w 2 smakach, Indyjskie przyprawy i coś z pomidorami. Kupiłem ten pierwszy. Ciekawy w smaku, dominuje curry, ale wybijają się również inne fajne akcenty. Polecam spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny wpis, bardzo ciekawe spostrzeżenia! Mnie też ten temat zawsze intrygował ;). Fajna odskocznia od standardowych recenzji!

    OdpowiedzUsuń
  11. W Alien Przebudzenie jest alkohol w kostkach pyk laserkiem i już płyn ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. to ostatnie to nie jest jedzenie, tylko jakaś tam zabawka dla dzieci...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedzeniem przyszłości - po skopiowaniu naszej świadomości, osobowości i zawartości mózgu do pamięci komputera (czy tam sieci) - będzie energia elektryczna. Ciało w formie fizycznej przestanie istnieć a "człowiek" (w cudzysłowiu zwracam uwagę) stanie się nieśmiertelny, będzie w stanie przemierzać kosmos w wiązce energetycznej (więc i statki kosmiczne będą niepotrzebne). To taka moja futurystyczna i chyba trochę "czarna" w obecnych wyobrażeniach o życiu - wizja!

    OdpowiedzUsuń
  14. @Tranzystor> Czym się różni czytanie napisów pod filmem od czytania książki? I jaki związek ma film ze stroną internetową?

    A taki ma związek, że jedno i drugie to ekran, który ma wielokrotnie mniejszą rozdzielczość (w dpi) niż druk. Badania wielokrotnie potwierdziły, że na ekranie czcionki szeryfowane czyta się wolniej i trudniej.
    Poza tym odkąd pamiętam, nawet w kinie napisy w filmach były czcionką bezszeryfową.

    OdpowiedzUsuń