środa, 22 czerwca 2011

Chrzań się! – Lay’s Piekielne Wasabi (producent Frito Lay)


Dla wszystkich miłośników wypalania gęby. czytaj dalej

Wasabi to rodzaj chrzanu używanego powszechnie w kuchni japońskiej. Chipsy z wasabi smakują jak chipsy z chrzanem, tylko mają nieco zielonkawy odcień. To nie zepsuty ziemniak – wasabi ma właśnie taki kolor (choć w tym przypadku jest to oczywiście zasługa barwnika). Smakuje ostro, naprawdę. Pierwszy schrupany płatek daje niezłego kopa, aż poczułem bąbelki w nosie jak po zjedzeniu łyżki chrzanu tartego ze słoika. Zgodnie z nazwą, te chipsy są naprawdę „strong” i raczej nie nadają się do jedzenia bez solidnej popitki. Nieźle wchodziły mi z lodowatym piwem pszenicznym i taką metodę konsumpcji z przyjemnością polecam.


Co do chipsów jako takich, Frito Lay jak zwykle udowadnia, że jest w Polsce liderem w ich produkcji. Duże, grube płatki bez śladów zgnilizny, lekko przypieczone na brzegach, nie za słone, nie pozostawiające w ustach nieprzyjemnego posmaku oleju. Dobra baza do eksperymentów z różnymi smakami.

==Radar==

Waga: 150 g
Cena: 4,19 zł (Tesco)

Ocena: 8/10

+ bardzo mocny smak chrzanu
+ dobrej jakości chipsy ziemniaczane

- tylko dla koneserów piekła w gębie

22 komentarze:

  1. No to te chipsy lądują na pierwszym miejscu moich najbliższych zakupów. Jak do tej pory nie udało mi się jeść chipsów, które stanowiły by piekło w gębie ;)

    -----------------------------------
    Zapraszam:
    Para w kuchni.
    Na turystyczny szlak!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, przeglądam Twój blog o czasu do czasu i muszę przyznać, że jest u mnie w zakładkach, bo cenię sobie to, co robisz.
    Zazwyczaj unikam komentowania jakichkolwiek blogów, a ograniczam się jedynie do oglądania.
    Dziś postanowiłam Ci nie tylko podziękować, że dzięki Tobie powstrzymałam się od wielu biedronkowo-lidlowych zakupów, ale także, że znalazłam kilka rzeczy, które na stałe wylądowały w moim codziennym koszyku.

    Do rzeczy: Chciałam wszystkim, bez wyjątku polecić te chipsy. Jak dla mnie są absolutnym hitem i moim numerem 1 na liście niezdrowych przekąsek. Są serio pyszne, idealnie ostre, smakują rzeczywiście tym, co powinny. Jako iż ich smak jest serio ostry *a nie takie pitolenie jak na paczkach z 'pikantną papryką'* duża paczka starcza spokojnie na pół wieczora dla dwojga ludzi, choć ja pierwszy raz spożywałam to w 3 i i tak po pewnym czasie mieliśmy dość (bez popijania). Tym o łagodniejszych podniebieniach radzę zaopatrzyć się w szklankę mleka i majonez - niebo w gębie.
    Pozdrawiam i zapraszam do sklepów! Wkrótce wakacje, więc warto zaszaleć.

    Uff, tak się rozpisałam, że chyba jeszcze trochę pokomentuję, bo aż mnie wena naszła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o ho ho, czytając mojego posta zauważam, że jest w nim wiele błędów i jest lekko niezrozumiały :P
    Cóż, jedyne, co mam na swoje usprawiedliwienie jest to, że mamy właśnie długi weekend, ciepłe powietrze i smaczne piwo :)




    dużo smacznego piwa.

    OdpowiedzUsuń
  4. omg this blog is alive!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie kupuję chipsów (czipsów)... to "śmierć" dla osób powyżej 50-tki... Ale chciałem zauważyć, że nastąpiła wyjątkowo (?) długa przerwa w publikacjach, bo aż od 3 czerwca!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ok, to ja się wyłamię z ogólnego piania na cześć tych chipsów. Ostre są, ale bez przesady (a nie jestem koneserką ostrych potraw, wolę umiarkowane), a na dodatek są obrzydliwe w smaku. Na swoją zgubę uwielbiam chipsy, ale paczkę Laysów wasabi po pierwszych dwóch kęsach z obrzydzeniem odłożyłam na bok. Wróciłam do nich po jakichś 15 minutach, ale z powodu smaku nie mogłam przełknąć więcej jak 3 chipsy i niestety reszta wylądowała tam, gdzie jedzenie lądować nie powinno. Szkoda, bo pomysł był całkiem do rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Chipsy dla amatorów... pomyślałem przegryzając pierwsze chipsy z paczki. Jednak na końcu nie było już tak lekko :) Jakoś specjalnie ostre też nie są ale chyba najostrzejsze z dotychczasowych wypuszczonych przez Frito Lay. Z tego co widziałem to wyszła cała seria ostrych , chyba jeszcze dwa rodzaje. Trzeba będzie obadać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj schrupałam paczkę i wcale nie są takie ostre. Osobiście, każdy chips posmarowałam bym jeszcze pastą wasabi. Jednak brawa dla firmy Frito Lay, za pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  9. WASABI to one chyba nie maja w sobie, nawet pasty z japonii szczyca sie max 5%, reszta to zwykly chrzan.
    Prawdziwe wasabi jest po prostu za drogie i w dosc malych ilosciach...

    OdpowiedzUsuń
  10. W Polsce nie ma już dobrych chipsów i tyle w temacie. Tęsknię za Rufflesami paprykowymi i serią piekło/niebo od Lay's (jedyne naprawdę dobre Lay's).

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie są wcale takie ostre, spodziewałem się czegoś więcej. Niekwestionowanym liderem w tej kwestii pozostają upolowane w lidlu (bodajże podczas tygodnia meksykańskiego) chipsy 'Crusti Croc Inferno' - to dopiero był ogień! Nie bez powodu na opakowaniu napisano, że 'nie nadają się dla dzieci' :D Z wytęsknieniem czekam na ich ponowne objawienie się na półkach :( Polecam fanom naprawdę ostrej przekąski!

    OdpowiedzUsuń
  12. ja też myślałem że będą ostrzejsze ;/
    niestety w Polsce nigdy się chyba nie doczekamy naprawdę ostrych chipsów

    chyba sobie zamówię te chipsy:
    http://extremefood.com/shop/product.php?productid=31&cat=9&page=1

    OdpowiedzUsuń
  13. i dobrze, pikantne jedzenie jest ok, ale jak pali w ustach to coś jest nie tak...
    co do tych chipsów to wole piri piri

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak to jest pikantne wasabi to chyba nie jedliscie pikantnych chipsów wasabi... To jest kpina, ot taka przekąska dla smaku - ale z pewnością nie max w skali jaką narysowano na opakowaniu (chyba, że producentom Lay's się pomysły skończyły). Już 2x ostrzejsze chipsy wasabi są w Niemczech od Chio. A najostrzejsze puki co chipsy w Polsce to limitowane Inferno w Lidl-u. Oczywiście na świecie są ostrzejsze jeszcze typu Blair's Death Rain Habanero Chips.

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo dobrze odwzorowany smak wasabi, tyle, że wasabi nie jest ostre tylko nie wiem jak to określić, orzeźwiające? gryzące? jak nasz chrzan albo czarne hoolsy, czekam na chipsy jalapeno, były raz takie ostre fajne w lidlu z kolekcji deluxe czy coś, bardzo smaczne były

    OdpowiedzUsuń
  16. Te chipsy są ostre, ale w tak przyjemny sposób, że niby czujemy piekło w gębie, ale chcemy sięgnąć po jeszcze i jeszcze. Na dodatek fantastycznie ta ostrość ''kręci'' w nosie. Warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  17. super smakują z chłodną, tłustą śmietaną - nie czuć, że są takie ostre ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. przecież te chipsy w ogóle nie są ostre. sorry, ale zjadłem cała paczkę i czułem delikatne pieczenie. Ostatecznie wziąłem krakersy i prawdziwą pastę wasabi.

    OdpowiedzUsuń
  19. ekstraaa to jest pikantny smak w koncu cos na tych polkach polozyli nowego a nie "jakies pitu-pitu ostra chili łaaaaa" te to moge powiedziec ze sa ostre ...supcio kupuje poki sa xD

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardziej ostrzejsze są te Piri Piri mimo, że to na pczace Wasabi jest informacja, że są najostrzejsze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nieźle dają po nosie, w buzi nie czuć tej ostrości, ale w nozdrzach to co innego.To jedyny problem jaki miałem z tymi chipsami.Nie spodziewałem się dostać takiego "ochrzanu" od chipsów:).Polecam miec pod ręka popitke.

    OdpowiedzUsuń
  22. Smakuje jak musztarda :P

    OdpowiedzUsuń