sobota, 16 kwietnia 2011

Tajski bokser – Imbir kandyzowany (producent Bakalland, kraj pochodzenia: Tajlandia)


Imbir kandyzowany jest jak tajski bokser – niewinna twarzyczka i szczupłe ciało, po którym nie spodziewasz się takiej siły. A potem wychodzi na ring i tak masakruje przeciwnika, że na widzów pryskają kropelki jego krwi.

Imbir kandyzowany wygląda jak każdy inny owoc poddany obróbce smażenia w syropie z cukru – choćby ananas. W smaku pierwsze wrażenie to słodycz oblepiającego go cukru, trochę owocowego kwasku, a potem... z głębi przełyku podnosi się pieczenie i otwierasz szeroko usta, żeby wciągnąć powietrze i je zneutralizować. Jeśli nigdy nie jedliście surowego imbiru, to ostrzegam – jest to naprawdę wredny skurczybyk. Składnik wielu azjatyckich dań, ma bardzo intensywny smak i zapach, dlatego lepiej używać go ostrożnie. W Azji jest dodawany do niemal wszystkiego, na zachodzie słynie jako przyprawa do korzennych ciasteczek i składnik piwa imbirowego.


Szczerze mówiąc nie wiem, do czego służy imbir kandyzowany. Do ciast, deserów? Wydaje mi się trochę za ostry, ale może są przepisy, które tę ostrość wykorzystują. Ja go po prostu podjadam prosto z paczki. Dobrze smakuje zagryzany czekoladą. Podobno ma właściwości zdrowotne, jest dobry np. przy dolegliwościach żołądkowych. Surowy pomaga dbać o jamę ustną – ale kandyzowany raczej nie zastąpi codziennego szczotkowania :)

I to tyle o tajskim boksie. Tak w ogóle to ja się brzydzę przemocą!

==Radar==

Waga: 75 g
Cena: nieznana (podobno zakupiony w Realu)

Ocena: 7/10

+ zaskakujące połączenie słodyczy z piekącą ostrością
+ pewnie można go do czegoś wykorzystać...

- ...choć nie bardzo wiem do czego

11 komentarzy:

  1. Bardzo jestem ciekaw smaku takiego wynalazku :) Jak dla mnie to bardzo egzotyczna przekąska .

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo dobry jest drobno posiekany dodany do lodów waniliowych

    OdpowiedzUsuń
  3. koło mnie u turka kosztuje taki nieco ponad 3 ojro,zastanawiałem się czy kupować i czy cena nie aby za wysoko?

    OdpowiedzUsuń
  4. Do ciasteczek imbirowych :). U Liski jest przepis na idealne (gingersnaps).

    OdpowiedzUsuń
  5. Lepiej zrobić coś takiego samemu. Do słoika wrzucić pokrojony w kostkę świeży korzeń imbiru, zalać go spirytusem (no może bardziej skropić) i zasypać cukrem. REWELACJA

    OdpowiedzUsuń
  6. ja powiem tak dla tych co nie znają smaku i mają ochotę poznać. Więc nigdy w życiu nie jadłam nic okropniejszego. Teściowa z usa przywiozła i zrobiła degustacje różnych frykasów kandyzowanych;) wszystko było ok do póki nie spróbowała imbiru, jak herbatę zniese :P tak kandyzowany smakuje mi jak jakis detergent, płyn do naczyń, itp. okropieństwo...

    OdpowiedzUsuń
  7. A dla mnie ok z herbatką...Imbir kandyzowany (kroję na mniejsze kawałki, zeby więcej aromatu było) do tego cytryna- i fajna, aromatyczna rozgrzewająca herbatka. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Grzane piwo imbirowe jest nieocenione na gardło, także na problemy trawienne. Szkoda, że nie ma u mnie Reala, spróbowałbym tego przysmaku, choćby leczniczo.

    OdpowiedzUsuń
  9. Imbir kandyzowany można też dodać do herbaty podobno. Czy w celach aromatyzujących czy słodząco-rozgrzewających - tego nie wiem. Wiem jedynie, że jest dostępny właśnie w sklepach herbacianych, a w Chinach go podają podczas degustacji herbaty chyba dla oczyszczenia kubków smakowych. W Pl nie znam zastosowania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie do herbaty. Robię taką już od kilku lat, zwłaszcza kiedy zaczyna robić się chłodniej. Pokrojony kandyzowany imbir razem z herbatą czarną (dobrą, sypaną) wkładam do czajniczka, zalewam wrzątkiem, kiedy się zaparzy, dodaję plasterki cytryny, ew. odrobinę miodu. Pyszna. I równie smaczny jest imbir wyjadany później z dna czajniczka.

    OdpowiedzUsuń
  11. A mi ten smak imbiru imponuje uwielbiam go. Jest slodki jak cukierki a potem ostry jak niewiem co moge go jesc non stop tylko niewiem czy.az tyle moge go pochlaniac

    OdpowiedzUsuń