czwartek, 7 kwietnia 2011

Pate di pomodori - pasta z suszonych pomidorów (producent nieznany, Włochy; dystrybutor Lidl)


Takie pomidorowe paciajo-smarowidła przydają się w każdej kuchni. Nawet tak kalekiej, jak moja.

Włosi mają dryg do takich mieszanek, które upchnięte w małym słoiczku wyglądają całkiem niepozornie, a po odkręceniu wieczka - aaaaa! Pesto przykładowo, czy różnego rodzaju sosy do makaronów. Z okazji czy bez okazji pojawiła się w Lidlu pasta z suszonych pomidorów, a że lubię mieć takie coś w domu do produkcji szybkościowych dań makaronowych, zakupiłem i dzielę się z wami wrażeniami.

Pasta składa się z suszonych pomidorów (60%), oleju słonecznikowego, oliwy z oliwek, czosnku i pomniejszych przypraw. Smak mnie zaskoczył... na minus. Spodziewałem się wyrazistego smaku, takiego jaki mają suszone pomidory. Jeśli kiedyś próbowaliście, wiecie o co mi chodzi. Ta pasta jest zbyt kwaśna, zbyt pomidorowa, przypomina przecier ze świeżych pomidorów, a nie suszonych. Nie mówię, że to źle, ale liczyłem na jakąś fajną goryczkę.

Na bułeczce z dynią wygląda bardzo dobrze. I tak samo smakuje

Niemniej jednak da się z tego maleństwa zrobić smakowite rzeczy. Choćby posmarować świeżą bułeczkę lub jeszcze ciepłą grzankę. Dobrze smakuje i zdrowe. Nadaje się też do makaronu w zastępstwie pesto - nie próbowałem, ale producent daje sobie rękę uciąć, że tak jest git. Ja za to postanowiłem połączyć żywioł włoski z polskim i zrobiłem z trzech składników świetne danie obiadowe a la fasolka po bretońsku. Nie wierzycie, że to się udało?

Wziąłem puszkę białej fasoli (trochę mniejszej od jasia), odsączyłem z płynu i przerzuciłem do garnka. Dolałem troszkę wody i wymieszałem z dwoma łychami pasty pomidorowej, naszej dzisiejszej bohaterki. Do tego wkroiłem kilka solidnych kawałków wieprzowiny w sosie własnym, również z puszki (poświęcę jej osobny wpis, bo jest tego warta). Teraz tylko krótkie podgrzewanie i mieszanie, połączone z dosypywaniem przypraw: majeranku, suszonej pietruszki, pieprzu ziołowego i soli. Jak wyszło? Genialnie! Trzy razy lepszy smak od fasolki po bretońskiej w słoiku. To było pięć minut roboty.


Jaki z tego morał? Miej zawsze odpowiednie puszki (i słoiczki) w kuchni swej.

==Radar==

Waga: 190 g
Cena: 6,66 zł (oho, w Lidlu też słuchają Baaby Kulki!)

Ocena: 7/10

+ przydatne do komponowania wielu szybkich dań
+ naturalne składniki
+ piękny wygląd

- nieco zbyt kwaśne
- mało smaku suszonych pomidorów
- cena nie należy do najniższych

9 komentarzy:

  1. Baaba Qlka Shopping Maal!

    OdpowiedzUsuń
  2. a nie za słodkie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie uważasz, że odżywiasz się niezdrowo?

    OdpowiedzUsuń
  4. nie uważam.
    a ty uważasz, że odżywiasz się zdrowo?

    OdpowiedzUsuń
  5. Up the Baaba Kulka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Radar-jaki on jest taki jest,nie ze wszystkim się zgadzam.Ale to jak się odżywia to chyba jego prywatna sprawa.Następny oszołom od "zdrowego jedzenia"(czy tam oszołomka).Poza tym to jest blog FAST FOOD KUŹWA EATERS czego się tu człowieku spodziewasz?

    OdpowiedzUsuń
  7. jak czytam te komentarze to aż mi głupio...
    wgl śledzę Twój blog i bardzo podoba mi się pomysł na ocenianie produktów dostępnych każdemu:)
    pozdrawiam i oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie talerze jak twój, są takie badassowo-oldskulowe.

    OdpowiedzUsuń
  9. pomidory (w jakiejkolwiek postaci) i bułki to najzajebistsze zestawienie świata

    OdpowiedzUsuń