wtorek, 29 marca 2011

Tradycja rzecz święta. Poważnie? – Smażony ser domowy (producent ZPSiH Frąckowiak)


Jak ja lubię takich cwaniaków, co to żerują na konsumenckim przywiązaniu do tradycji i regionalizmów. Tak ich lubię, że chętnie nasłałbym na nich Urząd Skarbowy, a niech coś na nich znajdzie.

Jak widzę na półce ser smażony z kminkiem, i to jeszcze występujący jako „Hauskaese śląski przysmak”, no to po prostu nie mogę się powstrzymać i sru go do koszyka. Nawet na opis nie popatrzę, bo to przecież zwykły ser smażony, na co tu patrzeć? Błąd! W domu czytam i znajduję takie oto „tradycyjnie śląskie” składniki tego „domowego” produktu: kwaśny węglan sodu, guma guar, żelatyna, benzoesan sodu. No ja pier..., aż mi się chce naruszyć zasady dobrego wychowania i zakląć sobie na cały głos i wersalikami nawet.

Droga firmo Frąckowiak Spółka Jawna z Granowa (która to miejscowość nie ma nic wspólnego z żadnym Śląskiem, nawet Opolskim, bo leży w Wielkopolsce), podaję ci zupełnie za darmo, free, gratis informację, z czego składa się ser smażony: twaróg, masło, kminek, przyprawy. W żadnym przepisie – a przejrzałem ich sporo – nie ma mowy o tych gównianych dodatkach, którymi szprycujecie ten produkt seropodobny. I jeszcze jedno: czy ktoś widział kiedykolwiek ser beztłuszczowy???

Czarna lista wita! Firma Betex wreszcie dostanie towarzystwo :)

==Radar==

Waga: 200 g
Cena: 3,77 zł (Auchan)

Ocena: 1/10

+ kminek

- zero tłuszczu w serze?
- sprofanowana receptura
- oszukańcza nazwa produktu

16 komentarzy:

  1. Ale żeby ser się usmażył MUSI być "kwaśny węglan sodu" czyli popularnie zwana sodą oczyszczoną. Inaczej ser się po prostu nie stopi (usmaży). Wiem, bo często sam robię! Czasami zbyt "mądre" nazwy zaciemniają obraz związku chemicznego. Kiedyś było modne operowanie symbolami E - na słoiku z ogórkami korniszonami można było przeczytać, że produkt zawiera związek E260 - strach mnie obleciał - a to zwykły... ocet! Czy ktoś sobie wyobraża korniszony albo maślaki bez octu?!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pozostałe środki to rzeczywiście profanacja tego smakołyku!

    OdpowiedzUsuń
  3. w tym przypadku soda służy jako regulator kwasowości. choć rzeczywiście niektóre przepisy podają sodę oczyszczoną w składzie, to jednak można zrobić ser smażony bez niej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja próbowałem bez sody i to nie raz (wg różnych porad znajomych) - nigdy nie wyszło takie "ładne i gładkie" no i było po prostu niedobre!

    OdpowiedzUsuń
  5. A co powiecie na ukraiński kwas chlebowy, kupiony na Ukrainie, a wyprodukowany z niemieckiego koncentratu?

    OdpowiedzUsuń
  6. gdzie so wrażenia organoleptyczne?

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie, za samo podszywanie się pod tradycję te 1/10? To jest blog fast food eaters, a nie zdrowa żywność eaters, ani nawet tradycyjne przysmaki eaters, i koniec końców liczy się głównie smak.

    OdpowiedzUsuń
  8. smak jest gówniany, a wyglądem przypomina galaretę, a nie ser. zadowolony?

    czarna lista jest dla firm, które oszukują konsumentów. nawet jeśli produkt jest jadalny (a ten jest, nie ma problemu - tak na 4/10), to i tak należy się jedynka za pogrywanie z klientem.

    OdpowiedzUsuń
  9. @fast food eaters:
    Zadowolony. ;]
    Chodziło mi o to, że z powyższego tekstu w zasadzie wynika, że nawet nie spróbowałeś, tylko w przypływie odrazy do producenta wyrzuciłeś w cholerę.

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja zauważam z niepokojem, że nasz Radar zrobił się jakiś agresywny, czepialski i ofuniany.
    i mam nawet pewną hipotezę, dlaczego tak się dzieje!
    otóż za duża ilość spożywanego gówna wpływa negatywnie na życie w społeczeństwie z uwagi na wpływ pewnych substancji na centralny układ nerwowy.

    yo.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak jak ktoś wcześniej napisał-mnie qówno skład obchodzi,mnie interesuje smak.Lecenie z klientem w wała to jedno,ale smak to drugie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak was wszystkich tak interesuje smak, to sobie nabądźcie i przetestujcie. Po prawej na górze są takie cztery punkty, które polecam przeczytać przed napisaniem komentarza.
    Och wiem, że to karmienie trolli, ale mnie rozdrażniły te komentarze.

    OdpowiedzUsuń
  13. e, komentarze są ekstra! zero pitu-pitu. a właśnie, jest jakiś wafel erklamowany tą frazą, ale go na półkach jeszcze nie widziałam. co do sera - minus 5 za brak kminku.

    OdpowiedzUsuń
  14. Sam produkt jest o tyle dziwny, iż region słynie z doskonałych smażonych serów (vide TOP Tomyśl)

    OdpowiedzUsuń
  15. Frąckowiak dziwny jest - robi pyszny, prawdziwy (w bloku, do krojenia) ser smażony na wagę ~17zł za 1kg w kerfiurze - zawsze biorę cały kartonik równe 1kg zamiast porcjowanego bo i tak w 3 dni pójdzie ;-) i nie ma on prawie dodatków (kminek jest :-) a tłuszczu raptem 1% jak to w serze harceńskim!
    A to gie do smarowania to ma się do sera tak jak serek topiony do żółtego, ale może do dlatego że nie wielkopolski a śląski właśnie - przecież to właśnie głównie tu produkuje się serki topione :-(
    A co do beztłuszczowości sera, to jak napisałem powyżej dobry ser smażony ma nie więcej niż 1%, a to dlatego że wyrabia się go z chudego białego, który ma raptem jakieś 0,5%! Więc nie ździwię się, że dodatkowo tworząc mazidło seropodobne jeszcze to odtłuścili...

    OdpowiedzUsuń