poniedziałek, 28 marca 2011

Dyskont to nie choroba weneryczna - żaden wstyd

Długo zwlekałem z podsumowaniem ostatniej ankiety, gdyż w ostatnim czasie z wyboru sklepu na codzienne zakupy zrobiła się sprawa polityczna. A ponieważ ryje naszych polityków, niezależnie od opcji, są mi jednakowo wstrętne, resume będzie krótkie i bez zbędnych komentarzy. Żeby nikogo nie rozsierdzić. I żeby nie robić tu drugiego Salonu24.

Na pytanie, czy zakupy w dyskontach to obciach, niemal zgodnie odpowiedzieliście, że nie (90% z was). Niektórzy przyznali się, że owszem, wpadają do tanich marketów, ale czują się w nich nieswojo, jakby w innym świecie, w kolonii trędowatych na ten przykład (5%). 2% głosujących uważa zakupy w Biedzie za czynność mocno wstydliwą, którą woli ukrywać przed znajomymi. Tyle samo stanowczo odmówiło wejścia w progi tych plugawych placówek.

W sumie uzbierały się 833 głosy. Dużo. Dzięki za głosowanie i do następnego!

==Radar==

4 komentarze:

  1. Ten procencik to Jarek - ci, co nie kupują wcale...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze można powiedzieć że kupuje się w Jeronimo Martins :p

    OdpowiedzUsuń