środa, 2 lutego 2011

To nie Bombaj! - Chicken Korma (producent Kerry Foods, Irlandia; dystrybutor Lidl)


Po co przepłacać w indyjskiej knajpie, skoro to samo można zjeść w domu za niewielką cenę! Hm, czy aby na pewno? Przed Wami test nadesłany przez Czytelniczkę.  czytaj dalej

Zapowiadało się intrygująco - zwabiona kwiecistym wpisem w Lidlowym katalogu, pomknęłam czym prędzej na obchody Tygodnia Azjatyckiego. Gastronomiczne połączenie moreli i kokosa uruchomiło moją wyobraźnię, dzięki czemu przebolałam drastyczną jak dla studenckiej kieszeni cenę dychacza za niepozorne obiadowe danie. Po rozpakowaniu pudełka moim oczom ukazał się jednak niezbyt apetyczny widok - w dwóch przegródkach spoczywały oszronione, bezkształtne masy. Dając kurczkowi szansę na poprawę, wepchnęłam go czym prędzej do mikrofali i odgrzałam według instrukcji podanej na opakowaniu.

Pierwsze wrażenia po konsumpcji - ryż dało się jeść tylko "na mokro", sam w sobie był bowiem zbyt wysuszony. Nie powalił mnie też na kolana i nie spełnił oczekiwań morelowo-kokosowy sos. Ot, mieszanka wielu składników (niekoniecznie z dużą proporcją kokosa i moreli), którą niszczy bulionowaty, agresywny smak glutaminianu, będącego - nie oszukujmy się - kulinarnym "pójściem na łatwiznę". Samo mięso miało zaś lekko gąbczastą konsystencję, ale nie zawierało żadnych nieprzepisowych niespodzianek, a jego kawałki były zadowalająco duże (inna sprawa, że nie było ich tak znowu dużo ;)). Kolejny plus - miałam też wrażenie lekkiego, przyjemnego posmaku a la KFC.

Podsumowując - raczej nie warto. Choć, jak wszyscy wiemy, kuchnia indyjska pozytywnie atakuje podniebienie bogactwem smaków, to recenzowana lidlowska korma zdecydowanie nam ich nie przybliży (chyba, że ktoś jest zagorzałym fanem glutaminianu we wszystkich jego odsłonach). Lepiej jednak zadać sobie trud przygotowania takiego dania na własną rękę lub wyjść do knajpy, bo w pudełku od Vitasii dostajemy jedynie oszczędną (tak smakowo, jak i w kwestii proporcji składników) wersję posiłku za wcale nie tak "oszczędne" fundusze.

==milamilo==

Waga: 550 g, kaloryczność 181 kcal w 100g
Cena: 9,99 zł

Ocena: 5,5/10

+ duże kawałki całkiem smacznego mięsa
+ mnogość przypraw

- rozczarowujący sos
- wysoka cena i niezrealizowane wysokie oczekiwania
- glutaminian kill(s)'em all

31 komentarzy:

  1. Jaki smak ma glutaminian sodu?

    OdpowiedzUsuń
  2. Umami [http://pl.wikipedia.org/wiki/Umami]

    OdpowiedzUsuń
  3. No dobra w takim razie jaki smak ma umami?

    OdpowiedzUsuń
  4. Smak glutaminianu sodu, czy to nie oczywiste? ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie. Skoro w tekście wyraźnie jest zaznaczone że glutaminian ma wyraźny smak to chyba da się go opisać?

    OdpowiedzUsuń
  6. No to ci napisał że smak umami i już. Tak samo mogę cie zapytać jaki smak ma słodycz?

    OdpowiedzUsuń
  7. albo jaki smak ma sól;) łatwo wyodrębnić, jak się pomyśli o kostkach bulionowych, gorących kubkach i mieszankach przyprawowych - wszędzie tam króluje umami (fuj)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słony - sól
    Słodki - cukier
    Kwaśny - cytryna
    Gorzki - piołun
    Umami - ?

    Jakoś nie mam problemu z opisaniem 4 doskonale znanych mi smaków ale za cholerę nie wiem jak smakuje umami. Jeżeli autorka pisze o tym jak wyraźnie go czuć to chyba da się to do czegoś porównać albo jakoś opisać?

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupki chińskie potrafią smakować różnie i nie zawsze dobrze, a umami oznacza "pyszny" więc chyba powinno do czegoś zobowiązywać? :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Kup sobie w sklepie z przyprawami 100 g glutaminianu za 3 zł i spróbuj.

    OdpowiedzUsuń
  11. oj nie, nie zobowiązuje, im mniej glutaminianu tym lepiej (chyba nie na tym blogu powinnam tak pisac;))

    OdpowiedzUsuń
  12. @sefs; umami to po prostu 'smaczny' (jak dla kogo ;-), czyli smak, który uzależnia Twój mózg, podobnie jak słodki właśnie. jakby nie patrzeć, 'słodki' to też jest umowne określenie. słodki = cukier? sacharoza? a fruktoza, glukoza, etc.? ziemniaki przecież też są zbudowane z cukrów, w szerszym sensie chemicznym, a niekoniecznie są słodkie. no i wreszcie - opisz mi 'słodki' w czekoladzie, w galaretce, w pomarańczy i w miodzie - jak widzisz, smak nie jedno ma imię, i nie da się go mechanicznie wyodrębnić wśród tylu składników - co nie oznacza, że nie jest wyczuwalny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdjęcie, droga Czytelniczko (tudzież Redaktorko)! W notce brakuje zdjęcia gotowego, zrobionego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale ja nie napisałem, że tylko cukier ma smak słodki, tylko że w ten właśnie sposób można łatwo określić ten smak. Wszyscy piszą, że umami też ma smak, ale nikt nie potrafi go opisać, więc szczerze wątpię czy jest on aż tak wyczuwalny i czy większość znawców w ślepym teście powiodłoby się określenie, która potrawa zawiera glutaminian, a która nie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Umami to smak słono-mięsno-grzybowy. No wystarczy kupić czysty glutaminian sodu (lub oszczędniej małą paczkę smakomyku od winiary) i spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. @sefs - myślę, że znawcy na pewno by się takie rozpoznanie powiodło. ludzie ćwiczą swoje podniebienia, żeby degustować poszczególne gatunki win, serów, etc., w których wychwytywane są przez nich różne niuanse smakowe - sorry, ale glutaminianu po prostu nie da się nie wyczuć :D nawet jego zapach jest ostry, prominentny. polecam uwrażliwić podniebienie ;-) ewentualnie zakupić glutaminian i spróbować, tak jak ktoś już napisał.

    @Potfur - brakuje, bo został zjedzony, nim zobaczyłam anons odnośnie recenzji :( mogę tylko dodać, że w tym wypadku wygląd produktu nie różni się od tego, co widzimy na jego opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  17. @sefs jeszcze raz: tak, cukier ma stanowczo 'słodki' smak, tylko że ten słodki smak niejedno ma imię. tak naprawdę pojęcie smaku nie ogranicza się do przymiotnika, a obejmuje cały skomplikowany proces zmysłowo-neurologiczny. cukier cukrowi nierówny (bo cukrów jest cała masa). po dalsze informacje odsyłam do badań, które udowodniły istnienie smaku umami - żeby nie było, że recenzja nie jest zgodna z odkryciami naukowymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie kwestionuje istnienie tego smaku. Z nauką nie będę się kłócił. Kwestionuje tylko "znawców" (powinno od początku być w cudzysłowie bo chodzi mi raczej o domorosłych fachowców mądrych tylko w necie, a nie wykwalifikowanych ludzi) którzy naczytali się jaki to glutaminian jest zły i passe, więc kierując się autosugestią po przeczytaniu składu na pudełku wszędzie go czują.

    OdpowiedzUsuń
  19. @sefs - toś ostro pojechał.. dlaczego? mam wrażenie, że reprezentujesz typowo polski syndrom wytykania i narzekania, bo oto "domorosły fachowiec mądry tylko w necie" - cokolwiek to miało sugerować (btw., jak już, to mówi się 'nie kwestionuję istnienia') - odważył się wysmażyć recenzję na temat, który go interesuje. wracając do tematu - dla mnie, glutaminian zaburza naturalny smak potraw, i tyle. nie przepadam za nim, bo go nie toleruję i nie jem, i odwrotnie. etap zachwytu nad masowo pochłanianymi 'chińskimi' zupkami skończył się dla mnie w gimnazjum. możesz myśleć inaczej, tylko nie oceniaj innych. tak jak Radar nie przepada za mleczną czekoladą (i pewnie też zbiera za to cięgi - snobizm, Radarze!), tak ja nie faworyzuję przesadzania z glutaminianem, zwłaszcza przy tak ciekawie przyprawionych daniach, jak to opisywane powyżej. i mam do tego prawo, bez wzbudzania Twoich dziwnych reakcji.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem czy to dziwna reakcja, bo skoro ludzie od tysięcy lat kwestionowali istnienie piątego smaku, a udowodniono go dopiero kilka lat temu, to dziwnym wydaje się, że dla kogoś istnienie takiego smaku jest naturalne i oczywiste. Po prostu nie wierze, że w ślepym teście powiodłoby ci się wskazanie co ma glutaminian, a co nie. Według mnie po prostu sugerujesz się tym co jest napisane na pudełku, a nie faktycznym smakiem przez co recenzja jest kolokwialnie mówiąc do dupy.

    OdpowiedzUsuń
  21. słodki - węglowodany, głównie cukry proste i dwucukry - największe zagęszczenie receptorów słodkiego smaku jest na koniuszku języka;
    słony - sole sodu i potasu, a dokładnie kationy tych metali. Receptory rozrzucone są równo po całym języku;
    kwaśny - kwasy organiczne i nieorganiczne. Najwięcej receptorów smaku kwaśnego jest na bokach języka;
    gorzki - alkaloidy i wiele soli nieorganicznych. Najwięcej receptorów smaku gorzkiego występuje u nasady języka (tył języka);
    umami - wykrywa obecność kwasu glutaminowego, składnika większości białek, wyczuwalny np. w pomidorach.

    OdpowiedzUsuń
  22. sefs, nawet jeśli ktoś sugeruje się napisem na pudełku, to co Ci do tego? w czym Ci to przeszkadza?
    glutaminian w jedzeniu nie jest dobry, bo jest sztuczny, to po pierwsze. a po drugie w produktach, do których dodano go naprawdę dużo to czuć. może nie każdy to wyczuje, ale uwierz mi - jeśli na co dzień jesz mało przetworzone naturalne produkty, to obecność glutaminianu będzie oczywista.

    a gdybyś jeszcze kiedyś chciał zakwestionować czyjeś odczucia smakowe, to poczytaj o fenylotiomoczniku. tak jak jego smak jest wyczuwalny albo bardzo, albo wcale, tak wrażliwość na inne smaki może być różna w zależności od genów, nawyków żywieniowych, itd.

    OdpowiedzUsuń
  23. Serf nie jadlem cukru, jaki to smak slodki? Znamy go od tysiecy lat to opisz go. I czym dokladnie rozni sie od slonego lub kwasnego?

    OdpowiedzUsuń
  24. "Zapowiadało się intrygująco - zwabiona kwiecistym wpisem w Lidlowym katalogu, pomknęłam czym prędzej na obchody Tygodnia Azjatyckiego. Gastronomiczne połączenie moreli i kokosa uruchomiło moją wyobraźnię, dzięki czemu przebolałam drastyczną jak dla studenckiej kieszeni cenę dychacza za niepozorne obiadowe danie."

    Stanowczo to nie jest recenzja Radara :)
    Mała wskazówka - unikaj takich "kwiecistości" ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. taki mam styl - rzeczywiście, nagromadzenie epitetów przytłacza; mężczyźni, jak wiadomo, są częściej minimalistyczni (co im na dobre wychodzi :) dzięki za uwagę.

    btw., miło jest przeczytać komentarze, które w końcu nie tyczą się glutaminianu :D pozdrawiam :]

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwsze koty za płoty ;)
    Powodzenia z kolejnymi :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale tutaj spina poszła. A ja napiszę: mhhmmm glutaminian sodu pycha ;].

    OdpowiedzUsuń
  28. Do mojego ulubionego wiet-barku dostarczany w workach jak do cementu :)

    BTW, miło by było, gdyby Radar spróbował opisać śląskie regionalizmy fast-foodowe.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mówi się, że "umami" ma smak mięsny, ale ktoś się z tym pewnie nie zgodzi.

    OdpowiedzUsuń
  30. umami to smak grzybów połaczonych z maggie

    OdpowiedzUsuń