piątek, 28 stycznia 2011

Ile wydajesz na żarełko?


Pokaż mi swój rachunek ze spożywczaka, a powiem ci, kim jesteś.  czytaj dalej

Ostatnia ankieta dotyczyła wydatków na żywność - konkretnie chodziło o to, ile wydajecie jednorazowo tylko na jedzenie. I wyszło nam wspólnie, że najczęściej jest to kwota w przedziale 20-30 zł (26%). Akurat byłem wczoraj w Biedrze i wydałem dokładnie 20,09 zł.

Na drugim miejscu znalazła się kwota poniżej 20 zł (25%). Ja dopisałbym się do trzeciej grupy, która wydaje średnio 31-50 zł (23%), chociaż oczywiście trafiają mi się rachunki wyższe. Jednak chyba nie zdarzyło mi się jeszcze przekroczyć kwoty 100 zł (tyle wydaje 10% ankietowanych) za samą żywność. To pewnie dlatego, że nie mam żony i gromadki drogich dzieciaczków. Ani psa. Te to potrafią zeżreć...


Reasumując: jeśli wydajesz mniej niż 20 zł, pewnie należysz do klanu młodzieży szkolnej. 20-30 zł - ani chybi jesteś studentem. 31-50 - jesteś pracującym singlem, który liczy się z finansami i czyta rachunki. 51-100 - jesteś singlem, który robi zakupy w Almie. I wreszcie powyżej 100 zł - ty już dobrze wiesz, że masz przechlapane!

Dzięki za wszystkie 473 głosy i do następnego ankietowania.

==Radar==

Zdjęcie: Michal Zacharzewski/ sxc.hu

18 komentarzy:

  1. No to mam przechlapane... Robię zakupy raz w tygodniu w Kauflandzie i rzadko kiedy na samą spożywkę wychodzi mniej niż 180zł. Mam dorastającą córkę, więc ile bym nie kupił, tyle zniknie z lodówki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. pilnuj żebyś nie miał otyłej dorastającej córki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem pracującym siglem i najczęściej zamykam się w zakupach za 20-50 zł, staram się mądrze wybierać produkty by nie przepłacać. Zawsze idąc do sklepu mam jasno zaplanowane zakupy pod kątem tego czego brakuje(lub zaczyna brakować) w lodówce. Jednocześnie mając wybór między droższym markowym produktem a tańszym odpowiednikiem podobnej jakości zawsze wybieram ten tańszy. Zakupy robię najczęściej w lidlu i u zaufanych sprzedawców w sklepach mięsnych i na targowiskach. Nie kupuje dań w papierku/słoiku i mrożonek innych niż frytki bo potrawy typu pizza/spaghetti i inne przyrządzam sam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem w samotnym już związku (dzieci mają bliżej 30-tki) - ja pracuję, żona na emeryturze. Jednak nigdy nie wydaję mniej niż 50 zł 1-2 x w tygodniu na żywność. Jednak w moim przypadku to raczej nie tyle rozrzutność co możliwości (nieźle zarabiam). Więc banany, mandarynki tudzież melony, mango oraz lepsze jogurty, masło osełkowe, lepsza kawa i herbata czy lepsza chemia są na porządku dziennym.

    OdpowiedzUsuń
  5. "lepsza chemia" - ładnie to się tak wywyższać?
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. PS. Przy zakupie alkoholu wartość zakupów raczej oscyluje w granicach setki, co też głosowałem... jednak nie wiem, czy TE zakupy zaliczyć do żywności?

    OdpowiedzUsuń
  7. ..nooo, nie ładnie... jeżeli proszek Vizir, papier toaletowy REGINA i pasta do zębów COLODENT są "lepszą" chemią...

    OdpowiedzUsuń
  8. ankieta dotyczyła w zasadzie spożywki, ale niech będzie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałem po prostu zasygnalizować, że wysokość wydanych pieniędzy na żywność nie zależy wyłącznie od wielkości rodziny ale także od możliwości finansowych. Więc w tego typu sondach są często "przekłamania" tego typu, że rodzina 2+4 wydaje na żywność mniej (czy tyle samo) co 2+2 lub 2+0.

    OdpowiedzUsuń
  10. To raczej kwestia przyzwyczajenia, ja zarabiam nieźle, mógłbym utrzymać sporą rodzinę na wysokim poziomie a mimo to ograniczam zakupy do minimum, chyba jestem skąpy z natury :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzeba by uscislic czy taka jednorazowa wizyta w Biedronie odbywa sie codziennie. Ja przewaznie kupuje mase zarcia w weekend a w tygodniu zazwyczaj drobiazgi.

    OdpowiedzUsuń
  12. podsumowałem sobie styczeń: na samo jedzenie i picie dla całej rodziny 2+2 wydaliśmy około 1.300zł.

    i to nie jest kurwa dużo, bo w styczniu zaczęliśmy oszczędzać, tj. nie jemy za wiele w fastfudach/ bufetach i kupujemy na zapas wyłącznie w dyskontach... gdyby nie konieczność opłacania niańki żarli byśmy więcej i więcej wydawali na żarcie.

    jebana, zwyrodniała, aspirująca, biurowa klasa średnia...

    OdpowiedzUsuń
  13. W ankiecie troszke niedokladnie zadane pytanie. Co oznacza jednorazowo, jeden chodzi do sklepu codziennie inny co trzy dni. Powinno byc ile wydajesz tygodniowo, albo fajna statystyka ile wydajesz na jedzenie/ile zarabiasz.

    OdpowiedzUsuń
  14. "przeciętnie jednorazowo" inaczej mówiąc: ile wydajesz średnio podczas jednej wizyty w sklepie - jeśli jesteś na zakupach 3 razy w tygodniu, wystarczy podzielić sumę wszystkich zakupów na 3 i masz średnią. trudne?

    OdpowiedzUsuń
  15. Trudne? Nie! Bezcelowe? Tak! Na zakupy jezdze 2 razy w tygodniu i wydaje po 70 zloty, czyli jednorazowa wizyta w sklepie - 70 zloty, co daje 140 tygodniowo. Drugi przypadek zakupy codziennie po 20 zlotych. Jednorazowa wizyta - 20 zloty, tygodniowo 140. Jeden wydaje 70 a drugi 20, choc wydaja tyle samo. Gdzie tu teraz sens? Gdzie logika.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja wydaje jednorazowo jakieś 350, czyli mam przechlapane :P to były czasy młodości...

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem studentką i jem za 250 zł/miesiąc, nie kupując wszystkiego co najtańsze (jem ryby, orzechy, dużo warzyw, owoców, jajka ekologiczne, oliwę z oliwek). Jak mi się to udaje? Szerokim łukiem omijam dział ze słodyczami, nie kupuję soków, napojów, jogurtów owocowych, kawy ani alkoholu.

    OdpowiedzUsuń