poniedziałek, 13 grudnia 2010

O kurr... curry w gębie – Oyakata Noodles Curry (producent Ajinomoto Poland)


Ta zupka naprawdę daje popalić!  czytaj dalej

Na początek ciekawostka: zupka jest z limitowanej serii i zawiera kolekcjonerską kartę z XIX-wiecznym japońskim rysunkiem samuraja. Jest i druga ciekawostka: choć została wyprodukowana w Polsce, ma naklejkę z polskim opisem jak produkty importowane. Czyżby stąd wzięła się wyższa niż zwykle cena?


Cała reszta to zupkowy standard. Makaron występuje w postaci pokaźnego krążka, do tego dwie torebki: z przyprawami i tłuszczem wieprzowym (wegetarianie się nie ucieszą). Nawiasem mówiąc kojarzyłem curry raczej z kuchnią indyjską niż japońską, ale to już bez znaczenia.

Zalałem makaron nie krusząc go, żeby uzyskać długie tasiemki i wciągać je z głośnym siorbaniem jak na filmach Takeshi Miike. Wolę taki od drobnych kawałków, a wy? Tłuszcz w małej torebce występuje w postaci stałej, dlatego trzeba ją zanurzyć w wodzie, żeby przeszedł w stan płynny (lub po prostu wrzucić otwartą torebkę do zupki). Przypraw jest naprawdę dużo, co się czuje. „Wywar” ma intensywny, ostry smak – znacznie mocniejszy niż typowa europejska wersja „chińszczyzny”. Dlatego polecam tę zupkę osobom, które naprawdę chcą poczuć namiastkę azjatyckiego kryterium ostrości.


Zupa dobrze rozgrzewa. Uczucie pieczenia zostaje na ustach dość długo po jedzeniu. Jeśli to lubicie – kupujcie! Na pewno wrażenia są znacznie ciekawsze niż po zjedzeniu mdłych zupek Knorra czy Winiar.

==Radar==

Waga: 100 g. Kaloryczność: 63 kcal
Cena: 2,30 zł (Auchan)

Ocena: 7/10

+ ostre curry
+ duża porcja
+ bonus w postaci karty kolekcjonerskiej

- cena
- brak warzyw

11 komentarzy:

  1. Ja dzisiaj wziąłem z lidla pizze inferno, bo ktoś chyba w komentarzach o niej pisał... nie polecam, stanowczo za ostra, nie czuć w ogóle smaku przez to. No chyba, że ktoś lubi jak mu wypala wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Curry jest jak najbardziej japonskie:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Japanese_curry
    Wiekszosc kuchni pd-wsch Azji ma swoje curry - np. tajskie czy indonezyjskie lub wlasnie japonskie. Z tym ze Japonczycy nie bardzo radza sobie z ostrym zarciem wiec ich curry ostre nie jest (nawet jezeli oni tak twierdza).

    Nie wiem czy mozna to dostac w Polsce ale jak tak to polecam kostki japonskiego curry - np. Golden Curry lub Java Curry. Latwizna w przyrzadzeniu i ciekawa alternatywa dla tradycyjnego gulaszu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Troche drogo ale moze da sie kupic w jakims dyskoncie?
    http://japanfood.eu/product.php?id_product=607

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe to, że zupa jest wzorowana na oryginalnych typowych japońskich zupkach które można tam kupić :). Nie mam niestety porównania, ale czuć, że jest to coś innego niż zwykłe zupki chińskie "robione w Radomiu" ;). Dodatkowo produkty tej firmy można zamówić nawet wysyłkowo w sklepach sprzedających produkty japońskiej kultury. Coś w tym jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. Knorra i winiar nie kupuje. Jak lubisz na ostro to polecam Gulaszową Amino.
    Nudle lubie dlugie, ale jest problem z naczyniem - zwykle robie dwie zupki naraz i nie posiadam naczynia do ktorego wejda dwa niepołamane krążki, wiec siłą rzeczy jakies kruszenie jest wymagane.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie spróbuję, czas do Auchana!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też nigdy nie kruszę. poza tym, zupę wyjadam najpierw, a potem wciągam makaron - najlepiej lekko już schłodzony :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tego typu pikantnych potraw gorąco polecam Kuksu. Koreańska zupka, ostra w cholerę, do kupienia bodaj w Realu. Niestety nie pamiętam ceny, ale na rynku polskim od lat 90 niezmiennie. Wszelkie winiary, amino, knorr, nie mówiąc o vifonach czy coś. IMO niebo w gębie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Popieram Kuksu w wersji kimchi (koreanska kapusta kiszonana ostro) to jedyna na rynku zjadliwa zupa instant, ktora ma jakis smak - dla 99% spoleczenstwa to smak pikantny, dla mnie pyszny, ale ja estem uzalezniony od ostrego zarcia. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  10. Okayata rządzi (szczególnie smak miso i wieprzowy), ale przygotowując ją jako "zalewajkę" tracisz większą część dobrego smaku. Okayata najlepiej smakują gotowane przez chwilę na gazie - gotujesz wodę, wrzucasz do gara makaron na 3-4 minuty, dosypujesz przyprawy, gotujesz jeszcze z minutę i gotowe. Posypać szczypiorem, dorzucić ugotowane jajko i pokarm bogów gotowy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta zupka jest zajebista jeśli ktoś zastanawia się czy ją kupić niech się nie zastanawia tylko biegnie do sklepu!!!!

    OdpowiedzUsuń