niedziela, 26 grudnia 2010

Bo dzikość jest w naszych pasztetach – Pasztet dworski z dzika i królika (producent PROFI Sp. z o.o.)


Zachęcony poleceniem czytelnika z komentarza pod recenzją pasztetu Goldoni, sięgam po dwa krajowe pasztety z dodatkiem dziczyzny.

Skusiła mnie atrakcyjna cena w E.Leclerku – zakupiłem od razu dwa na spróbowanie. Dworski z dzika okazał się strzałem w dziesiątkę. No, może nie w dziesiątkę, bo do ideału jednak mu brakuje, ale naprawdę bardzo w nim zasmakowałem. Mięso z dzika stanowi 25% całości, składu dopełniają tłuszcz i mięso wieprzowe, wątroba z kurcząt, jaja i warzywa. Ani słowa o wypełniaczu pt. kasza manna. Smakuje rasowo – esencjonalny smak mięsa i wyrazista wątróbka plus wrażenie „dzikości” (jadłem kiedyś prosiaka z rusztu, ale dzika nie próbowałem nigdy). Do tego pasztet ma twardawą strukturę, z kawałkami mięsa wyczuwalnymi na trzonowcach. Bardzo okej.


Po tak udanym debiucie spodziewałem się podtrzymania dobrej passy przez pasztet z królika. Niestety, trochę się zawiodłem. Nie ma tu tych przyjemnych „leśnych” doznań, pasztet jest za to zdecydowanie za słony i na dłuższą metę męczący. Dla porządku dodam, że mięso z królika stanowi aż 45% składu.

Dziczek może konkurować z Goldoni (ale i tak brakuje mu aromatu armaniaka i tej grudkowatości, która tak mnie zauroczyła), królik już nie daje rady. Widziałem jeszcze wariant z jelenia, może też spróbuję.

==Radar==

Waga: 100 g, kaloryczność: brak danych
Cena: 2,99 zł (E.Leclerc)

Ocena: dzik 8/10, królik 7/10

+ duża zawartość dziczyzny
+ wyczuwalna wątróbka
+ brak wypełniacza

- królik za słony
- polskie maziaje

PS. Aaaa, jak tam święta? Obżarci? Pękający w szwach? A prezenty - fajne? Ja dostałem sweterek, w paski, no. Nie chcielibyście mnie w nim zobaczyć J

8 komentarzy:

  1. Koniecznie
    Juz sie nie moge doczekac Ciebie w (seksownych?) paskach :)
    W swieta jak zwykle nie chcialo mi sie jesc, zawsze tak jest, nie wiem czemu. Dzis jest u nas (w Kanadzie) wyprzedaz wszystkich swiatecznych slodyczy, przecenionych 50-75%. Kupilam tone wyrobow ulubionej firmy Lindt, a odchudzanie zaczne od nowego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jem prawie bez przerwy od wigilii , prezenty trafione :D A co do pasztetu, w pracy bardzo dobrze się sprawdza z pomidorkiem i chlebkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic dziwnego, że królik nie był tak ciekawy, jak dzik, bo królik to nie jest dziczyzna - króliki hoduje się w klatkach :) (zając to dziczyzna, ale zając to już inna historia).

    Poza tym królik jako taki zachwycić może co najwyżej delikatnością czy kruchością mięsa, smakiem nie. Jest mdły i biedny, sam wymaga anturażu.

    W pasztecie z dziczyzny musi być konkret, czyli właśnie dziczyzna - zatem sosna w bukiecie i świerk na finiszu, nuta jałowca i niuch plechy :P

    A propos - gwoli objaśnienia o dziku: dzik ma ciemniejsze mięso od domowego wieprza, mocno zalatuje aromatem lasu i tym się różnią te dwa indywidua od siebie, czym pieczarka od borowika. Albo co najmniej od surojadki :) Poza tym jest chudsze, o wiele zdrowsze no i naturalne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Et,myślę,że Radar nawet w paskach były.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. *byłby.. Sorry za literówkę xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Radar. Podesłać Ci parę pętek kiełbaski z dzika? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ha! i znowu myślimy o tym samym ;) cały komplet pasztetów kupiłam Dziadkowi pod choinkę, muszę go zapytać o opinię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już dawno po świętach, ale za to mamy okres namiotowy, a więc i zakupy pasztetów poszły w ruch. Ja wybiera właśnie te Profi no bo są bezglutenowe, a poza tym po prostu bardzo smaczne i nie drogie . Ale czasem nawet w domu kupuję ich jakieś różne produkty do pracy. zupki(mam to szczęście, że mam kuchenkę, a wszyscy pracownicy oszaleli na ich punkcie) i czasem te dania paczkowane też bardzo smaczne, a i kupiłam jeszcze kiedyś smalec na imprezkę do ogórków i też bardzo się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń