czwartek, 11 listopada 2010

Zrób to z Radarem: burritos z tortilli szpinakowej (producent nieznany, Belgia; dystrybutor Lidl)


Ale jestem z siebie zadowolony!  czytaj dalej

A bo wyszło to wszystko tak elegancko, że nie mogę nie być. Burritos wymagają trochę wkładu własnego (nadzienie), ale jak się je już raz zrobi, wydaje się to dziecinnie proste do powtórzenia. Jako składnik podstawowy wykorzystałem tortille szpinakowe dostępne w Lidlu na regale z meksykańszczyzną (nie wiem czy we wszystkich marketach jest coś takiego, u mnie niedawno Lidla powiększyli). Szpinakowość tej wersji tortilli objawia się właściwie tylko zielonkawym kolorem (na zdjęciach nie widać koloru za dobrze ze względu na słabe światło), w smaku nic nie wyczułem. Można też kupić zwykłe, jasne placki lub z dodatkiem pomidorów.


Oto czego użyłem do wykonania sześciu wspaniałych burritos: paczka placków, mięso wieprzowe na kotlety (może to być równie dobrze kurczak albo cokolwiek innego), dwie papryki (zielona i czerwona), kilka pieczarek, kukurydza z puszki, papryka słodka i ostra w proszku, pieprz ziołowy, sól, sos czosnkowy. Mięso obsmażyłem na oleju z dodatkiem masła, potem dodałem pokrojone drobno papryki i pieczarki. Gdy wszystko się już równo podsmażyło, dolałem wody i dosypałem przyprawy. Nastąpiło długie duszenie na małym ogniu – zupełnie jak w przypadku gulaszu, ale nie dopuściłem do rozpadnięcia się warzyw. Na koniec dodałem kukurydzę. Jeśli nie jecie mięsa, można je zastąpić np. czerwoną fasolą.


Farsz gotowy, czas nadziewać. W tym celu rozgrzewam patelnię i kładę na nie placki. Minuta lub nawet pół, jeśli patelnia jest bardzo gorąca, z każdej strony i tortilla jest miękka i gotowa do zawijania. Na środku placka umieszczam kilka łyżek „gulaszu”, starając się wcześniej odsączyć go z nadmiaru sosu, który powstał w trakcie duszenia, chlapię na to sosem czosnkowym i zawijam brzegi placka w elegancki pakiecik. I tak razy trzy lub sześć, zależy ile porcji potrzeba (trzy to dobra ilość na osobę). To jest dobre! Mięsko, warzywa, pieczarki, wszystko to lekko pikantne z czosnkową nutą. Mniam!

==Radar==

Waga: 240 g (6 sztuk)
Cena: 4,99 zł

Ocena: 8/10

+ dobra cena za 6 placków
+ gotowe do jedzenia po minucie
+ fajny kolor

- sporo konserwantów i spulchniaczy jak na coś tak prostego

8 komentarzy:

  1. Chyba za długo podgrzewasz tortille bo widzę, że się łamią. Ja na gorącej patelni daje plackowi ok 10 sek na każdą stronę i to wystarcza aby był gorący i miękki.

    Ostatnio robię same bezmięsne i bazą u mnie jest taka http://www.bonduelle.com.pl/produkty/warzywa_apertyzowane/warzywa_na_cieplo/art46,czerwona-fasola-w-sosie-pomidorowym-cayenne.html fasolka.

    OdpowiedzUsuń
  2. tortille łatwo się podgrzać w mikrofali :) i najważniejsze - trzeba ją odrobinę spryskać wodą - wtedy się nie łamie przy składaniu

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepiej tortille podgrzewać w czasie smażenia nadzienia, trzymając je nad patelnią - przesiąkną wilgocią i nie będą się łamały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako pracownik kebaba powiem Ci jedno, brzydko to złożone jest! :D a tortille tak jak napisali najlepiej podgrzewać w mikrofali , lub w opiekaczu żeliwnym ale to już wyższa szkoła jazdy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ta partia trochę mi się przypiekła, ale dzień wcześniej miałem mięciutkie tortille :) z kolei takie mocniej podpieczone są smaczniejsze i chrupkie - można jeść nożem i widelcem, też dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja robie totalnie na szybkosci, na podgrzane tortille nakładam podsmazone kawalki kurczaka w przyprawach (lub jakiegokolwiek miesa), troche salaty lodowej, pomidory, cebula i niskokaloryczny sos czosnkowy, zawijam i jazda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. śledzę tego bloga już od jakiegoś czasu i jest naprawdę świetny! gdyby nie to, że jest między nami spora odległość, to bez wahania poprosiłabym Cię o rękę ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. W tytule literówka - "Radrem"

    OdpowiedzUsuń