poniedziałek, 8 listopada 2010

Zemsty nie było – Pasztet migdałowy (producent HAME, Czechy; dystrybutor Lidl)


Jedno spojrzenie na ten czeski pasztet spoczywający sobie na półce Lidla uruchomiło w mojej głowie proces myślowy, który zaowocował tytułem nowej notki: „Zemsta za Operację Dunaj”.  czytaj dalej

Założenie było proste: Czesi nie potrafią robić pasztetów. Bardzo nie potrafią. Więc zapewne będzie to straszliwe paskudztwo, które wciskają nam w odwecie za udział w interwencji sprzymierzonych wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w lecie 1968. Typowa czeska taktyka – zamiast rzucać się z bagnetami na przeważające siły wroga, wykończą go pomalutku i dyskretnie. Pasztetem.

Jakież było moje rozczarowanie, gdy okazało się, że Pasztet migdałowy (cóż za bajkowa nazwa, nieco na wyrost, jak się za chwilę okaże) jest jadalny i bynajmniej nie występuje w roli trutki na Polaczków! Co prawda potwierdziła się jedna z moich tez (że Czesi nie potrafią robić pasztetów, zasadniczo), ale wygląda na to, że nasi pokojowo nastawieni sąsiedzi z zemsty jednak zrezygnowali. Pasztet jest słony jak żabi skrzek, ale da się go zjeść, zwłaszcza za taką skromną cenę. I są w nim migdały, choć – rzecz ciekawa – tylko w tym miejscu, gdzie po raz pierwszy wbija się nóż. Dalej już nie. 


Reasumując: jeśli jesteście fanami pasztetów za 2 zł, kupujcie ten w ciemno. Jeśli jednak wolicie rozkoszować się smakiem nieco bardziej wyrafinowanym – odkładajcie złotówki na coś lepszego, np. pasztet Goldoni.

==Radar==

Waga: 150 g
Cena: 2,49 zł

Ocena: 5/10

+ są migdały, ale mało
+ niska cena

- za słony
- nie czuję wątróbki
- bardziej pasta niż pasztet

4 komentarze:

  1. Pasztetów może nie potrafią robić, ale za to musztarda z Ostravy (do kupienia w Kauflandzie) jest najlepsza na świecie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hame znam z pomidorowych sosów - niezłe. Cygański, diabelski, ok. Ale cieszę się, że kolega Jotgie dołączył skromne info, że można gdzieś w Polsce kupić czeską musztardę. To dla mnie wydarzenie dnia, bo pasztety pasztetami, niech tam Czesi marne robią, w końcu to nie ich temat, ale czeska musztarda... Och :) Wyniesie każdy pasztet :)

    Jednak a propos pasztetu. Już Savarin powiedział, że kucharzem można się stać, ale pasztetnikiem trzeba się urodzić. Czesi rodzą się musztardnikami, więc nie miejmy im aż tak za złe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czeską musztardę (Plnotucna Horcice) robi w Polsce Roleski. Nie wiem na ile odpowiada ona czeskiemu pierwowzorowi, ale mnie bardzo smakuje. Niestety, w rzeczonym Kauflandzie oryginalnej czeskiej musztardy nie uświadczyłem.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Jotgie: jeżeli mówisz o tej bez etykiety tylko z napisami na nakrętce to jest po prostu świetna! Polecam.

    OdpowiedzUsuń