środa, 10 listopada 2010

Turcja kontratakuje simitem i rachatłukum; kurze łapy dla Chińczyków – newsy ze świata spożywki


Dziś dwie informacje, które wybrałem z codziennej prasówki na tematy związane z rynkiem spożywczym. czytaj dalej

Portal Spożywczy pisze o współpracy nawiązanej przez polski oddział Tesco z producentami żywności z Turcji. Tesco znane jest z takich inicjatyw – ogromnym sukcesem okazało się wprowadzenie polskich marek do sklepów sieci w Wielkiej Brytanii. Okazało się, że nasze przysmaki są kupowane nie tylko przez emigrantów, ale zyskały uznanie autochtonów.

Wróćmy jednak do porozumienia z Turkami. Producenci z tego kraju są zainteresowani mocniejszym zaistnieniem na naszym rynku. W ponad 100 sklepach Tesco w ramach akcji Smaki Turcji mają się pojawić różne produkty z tego kraju, przede wszystkim owoce i warzywa, ryby, słodycze i bakalie. Najbardziej zainteresowały mnie słodycze. Mają to być m.in. chałwa, lokum (po naszemu rachatłukum) i simit, czyli tureckie obwarzanki (które podobno są już w sprzedaży od lipca). Współpraca ma być obustronna, do tureckich „Tesków” pojadą polskie produkty spożywcze.


A oto drugi nius. Nowy hit eksportowy polskiej branży drobiarskiej – kurze łapy! Tak, tak, te same łapy, które u nas sprzedawane są w sklepach zoologicznych jako przysmak naszych piesków, w Azji są traktowane jako przysmak dla ludzi. Jak poinformowała Polską Agencję Prasową Danuta Rycombel z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, od stycznia do sierpnia tego roku polskie firmy wywiozły do Hongkongu 18,2 tys. ton kurzych łap uzyskując za to 16 mln dolarów. W Polsce „pazury” traktowane są jako odpad (minimalna ilość przerabiana jest na wspomniane psie przysmaki) i do czasu odkrycia azjatyckiego rynku zbytu były po prostu utylizowane. Co ciekawe, w Azji drobiowe łapki są droższe od mięsa.

Pytanie brzmi tylko: co oni z tych łapek zjadają? Skórę? Kości? Pazury? Bo mięska to tam za wiele nie ma...

==Radar==

Zdjęcie główne: Wikipedia, łapki: demi94.com

3 komentarze:

  1. A tam jedzą od razu, skórę wyprawiają i wraca do nas w postaci bytów skórzanych za 30zł, czy też rękawicze po czi piędziesiąt para :D
    --------------
    www.naturystycznyszlak.blogspot.com/ zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakkolwiek zabrzmi to drastycznie, będąc dzieckiem jadłam kurze łapki z rosołu lub obsmażane, nawet się nad tym nie zastanawiając, czy to ohydne czy nie. Widziałam przecież jak się zabija kurę, później sprawia i opala nad piecem. Choć dziś już bym tego nie zjadła, to jeszcze pamiętam smak - faktycznie mięsa tam nie ma za wiele. Są jakieś pojedyncze ścięgna, miękkie chrzęści (dobre na chore stawy :)) Dobre i nie zabija. I nie wybrzydzajcie, skórę na udkach kurzych większość je, a w tanich parówkach myślicie że co jest?

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie wczoraj kupiłem rachatłukum w Tesco. Jadłem tego sporo podczas wakacyjnej eskapady do Bośni i Hercegowiny, gdzie ten smakołyk jest powszechny. Tam jednak kosztuje ok. 5 zł/0,5kg - w Tesco 6,99 za 125g (czyli drogo!). Cały "heppy" wróciłem do domu, otwieram pudełko i... szok! Wprawdzie gramatura na pudełku była ale zasugerowałem się jego wielkością. Było tak skonstruowane, że mogło by być z powodzeniem 4x mniejsze!

    OdpowiedzUsuń