wtorek, 23 listopada 2010

Komu śmierdzą nogi? – Wianuszki. Prawdziwe serki ołomunieckie (producent A.W. SPOL, Czechy)


 Dobry ser to śmierdzący ser!  czytaj dalej

Kiedyś miałem już przyjemność z podobnym serem produkowanym w Niemczech. Szkoda, że nie sprzedają go już w Lidlu (kosztował śmieszne pieniądze), ale dobra wiadomość – widziałem go w Auchanie. Co prawda za ponad 7 zł, ale i tak warto.

Wianuszki ołomunieckie wcale nie są produkowane w Ołomuńcu, tylko w Losticach, to jednak niewielka niedogodność. Kształtem ser przypomina ananasa z wydrążonym rdzeniem – po ukrojeniu kawałka otrzymujemy krążek z dziurką. Serek cuchnie jak skarpety noszone przez tydzień w mokrych butach i trochę też czymś z apteki. Bardzo przyjemne wrażenia węchowe :) Jest gumiasto-sprężysty, łatwo się kruszy, ale przy zachowaniu ostrożności można ukroić równe krążki. 


W smaku niestety dominuje sól. Ten ser jest naprawdę morderczo słony, co oznacza, że jedzenie go solo (co właśnie czynię, pisząc tę recenzję) można przypłacić wzrostem ciśnienia tętniczego i nagłym atakiem serca. Co innego z piwem, najlepiej również czeskim, goryczkowym budweiserem. Wtedy to zupełnie inna para kaloszy. Smakuje pysznie i aż chce się więcej. Co jednak nie zmienia faktu, że harceńska wersja z kminkiem bardziej mi podeszła.

Czemu w Polsce czegoś takiego się nie produkuje?

==Radar==

Waga: 125 g, kaloryczność: nie podano
Cena: 4,30 zł (Auchan)

Ocena: 7,5/10

+ uroczy smrodliwy zapaszek
+ świetna zagrycha pod piwo

- bardzo słony
- dość drogi

15 komentarzy:

  1. Bo w Polsce mleczarze mają żeliwne wkładki zamiast podniebień :) Ot choćby hit ostatnich miesięcy polskiego rynku mleczarskiego - wyroby seropodobne śmierdzące margaryną, smakujące tak ohydnie, jak gdyby ich producent przygotował je na zawartości odstojnika przyzakładowej oczyszczalni.

    A jeśli chodzi o ołomuńskiego złośnika, to serek niesamowity, ale może być jeszcze ciekawszy, jeśli krążek unurzać w naleśnikowym cieście piwnym, usmażyć i wtedy zjeść do jakiegoś czeskiego konkretnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Toż to esencja slow food Radarze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co ty mówisz, Przemku! To klasyczny fast food - odwijasz papierek, wkładasz do buzi i już. Szybko i bez brudzenia w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja polecem serek pokroić i usmażyć z rozbełtanym jajkiem i odrobiną kminku. I chlap go na świeży chlebek z masłem i wcinać póki ciepłe!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, jeszcze jedno. Jeśliś jest Radarze pasjonatem smierdzących serów, to polecam zrobić sobie serek zgliwiały (jakkolwiek ochydnie by to nie brzmiało). Trzeba biały ser zostawić na kilka dni do 'zepsucia' w ciemnym, ciepłym miejscu. Będzie gotowy kiedy zmieni konsystencję na półpłynną i zacznie intensywnie pachnieć. Wtedy przerzuca się go na patelnię i smaży, aż stanie się jednolitą masą. Na koniec dolewa się jajeczko, przyprawia kminkiem i zjada z chlebkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. można takie kupić jako ser smażony, nawet kiedyś opisywałem :) trochę za dużo roboty, no i całe mieszkanie zasmrodzone, wolę kupić gotowy.

    OdpowiedzUsuń
  7. ser dostępny jest też w Bomi lub w Delikatesach Internetowych A.pl: http://a.pl/krakow/nabial/sery/a-w-ser-olomuniecki-wianuszki-125g#

    OdpowiedzUsuń
  8. Serki te nie są już od dwóch lat dostepne w sklepie "Auchan" (Bonarka-Krakow), a w "Bomi" ich wogole nie widzialem :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakiś czas temu były w sieci Geant potem w Realu a obecnie tylko w internecie albo za południową granicą.

    OdpowiedzUsuń
  10. serki takie jak na zdjęciu są w kauflandzie, obok nich zwykle też można znaleźć serki ołomunieckie marki "kaufland" w 2 wersjach (z kminkiem i bez kminku), nieco tańsze od "prawdziwych"

    OdpowiedzUsuń
  11. W Kauflandzie 125g za 5,50zł. Ale ceny drożeją za rządów tych oszustów.
    Serek nie jest tak słony. Generalnie super dla sportowców z racji prawie braku tłuszczu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie dokonałam cudownego odkrycia. W Norwegii, gdzie obecnie mieszkam mają taki sam ser! Nazywa się Pultost. Tylko jest w grudkach i nie w kawałku. Zawiera dużą ilość kminku. Ma również 1 % tłuszczu. Jestem przeszczęśliwa. "Olomouca" jadałam dość często :). Jadłam też przepyszną odmianę kozią. Pychota :)

    OdpowiedzUsuń
  13. 4,30 w Auchan... Dość drogo? Ja kupiłem w Kaufie za 5,69 (125 g), a i tak uważam, że dobra cena. Z piwem jeszcze nie próbowałem. Poczekam do wieczora ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzisiaj w E.Leclerc w Łodzi na wyprzedaży (termin ważności do jutra) za 1,20 PLN. Zaraz zjem na kolację.

    OdpowiedzUsuń