poniedziałek, 15 listopada 2010

Kanapka pokarmem bogów... Polaków


Pora na podsumowanie kolejnej ankiety. Tym razem chciałem wiedzieć, co spożywacie w miejscach przymusowego pobytu, czyli w pracy lub szkole.

No i wychodzi na to, że poczciwa kanapka, święcąca triumfy w czasach Pawła Jankowskiego, a potem Stefana Karwowskiego, nadal jest najpopularniejszym sposobem na przetrwanie do obiadu. Taką opcję wybrało 52% z Was. Bardzo się zmartwiłem na wieść, że aż 13% nie jada w pracy/szkole nic. No ludzie, to jak wy działacie, na baterie? Do waszej wiadomości: jeść trzeba, a zbyt długa przerwa w przyjmowaniu pokarmów nie sprzyja żadnej pracy, ani fizycznej, ani umysłowej. Weźcie choć jabłko jutro do roboty, ok? Trzecią najczęściej wybieraną opcją (12%) jest obiad. I to jest sytuacja idealna - zrobić sobie przerwę w pracy i zjeść spokojnie coś konkretnego, a nie przez ostatnią godzinę z coraz większym trudem odganiać natrętną myśl o tłustym hamburgerze czy spalonym kurczaku z Tesco. Choć przyznaję, że po napełnieniu brzucha chętnie uciąłbym sobie drzemkę. Mnie to pasuje, ale nie wiem, co na to mój kierownik (tak, nawet Radar ma swojego kierownika)...


Ciekawe, że stosunkowo mało osób przyznaje się do konsumowania stworzonych do takiej roli – jak chcą reklamy – gorących kubków czy zupek chińskich. Są jeszcze osoby, które jedzą coś innego. Co?

Głosów było prawie 400. Dzięki!

==Radar==

15 komentarzy:

  1. sałatka z tuńczykiem rzadzi, do tego napakowana bułka i może zastapić obiadek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ta kanapka mi smaka robi! :P


    A w temacie. Czasem zjem jakieś gotowe danie ze słoika albo sałatkę z pudełka;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kanapki są mega <3.
    można je przecież zrobić z absolutnie WSZYSTKIM na słodko, słono, ostro, kwaśno czy jeszcze jakoś, wybrać fajne pieczywko i żołądek się cieszy.

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie nie dziwię się osobom, które nic nie jedzą w szkole/robocie, bo często jest dostęp tylko do kompletnego syfu typu słodkie bułki albo zimne pizze, a rano motać się z robieniem kanapek nie zawsze jest ochota. Niemniej warto to zmienić i zadbać o coś wartościowego do pożarcia, dzień jest wtedy zupełnie inny :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja najczęściej jadam batoniki zbożowe, do tego jakiś owoc - smaczne i zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. sałatka z warzywami i z kawałkami kurczaka / tuńczyka przyniesiona w pudełku z domu to najlepsza rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kajzerka wieloziarnista z szynką drobiowa i warzywkami ;-) do tego owocek, rzadko batonik

    OdpowiedzUsuń
  8. Jako kucharz nie mam ochoty jeść w pracy.

    OdpowiedzUsuń
  9. jogurt naturalny/twarożek zwykły/twarożek z domkiem.

    nabiał! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Kucharze polskich garkuchni, wyciągajcie wnioski! Polacy chętnie zjedzą lunch w waszych przybytkach, ale podajcie im coś fajnego - ciekawą sałatkę, dobrą kanapkę, aromatyczną zupę. Można na tym zarobić, a i wasi goście będą szczęśliwi.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja zaznaczyłam inne. jadam jak kot. puszki: kukurydza, kukurydza z oliwkami (zjebiaszcza - polecam), groszek... i nawet fasolka się trafi + wafle ryżowe/wasa żytania + jogurty (mój faworyt: pitny kawowy mlekovity mmm)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mnie zawsze zastanawiają ludzie, którzy nic ni jedzą...dziwni jacyś :D

    OdpowiedzUsuń