sobota, 20 listopada 2010

Byłem w Auchan(ie). Prawdopodobnie wrócę...


...ale tylko pod warunkiem, że zarządcy tego hipermarketu przyjmą do wiadomości, że po mieście nie chodzi się w walonkach.  czytaj dalej

Najwyraźniej przeoczyli ten szczegół, że część klientów dojeżdża z miasta autobusami. Dla samochodziarzy zrobili piękny zjazd z przelotówki, a leszcze poruszający się komunikacją miejską zostali powitani czymś takim:


Jak już wytarłem błoto z butów o wiecznie modną betonową kostkę, którą z precyzją mistrza w układaniu puzzli wyłożono jakieś milion hektarów parkingu, ruszyłem na podbój „Oszołoma” (uwielbiam słuchać, jak ludzie przez komórkę mówią: „No ja, jesteśmy w tym Oszołomie. Potem jedziemy do Reala”).

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to ogrom powierzchni. To chyba największy hipermarket w mojej okolicy (dopiero w tym tygodniu otwarty), Tesco czy Carrefour są wyraźnie mniejsze. No i te olbrzymie regały! Nawet najwyższy koszykarz świata nie sięgnie na górną półkę. W dobry humor wprawiło mnie zaopatrzenie w dziale piwnym. Naprawdę niezły wybór piw zagranicznych (czeskie, niemieckie, austriackie, angielskie) w całkiem rozsądnych cenach. Z polskich niestety standardowo brakuje małych/średnich browarów – był tylko Amber z dwoma piwami, brakowało Corneliusa, który pojawił się np. w Intermarche.

Byłbym całkiem zadowolony z początku mej wycieczki, gdyby nie koszmarna pani przez głośniki zachęcająca do zakupu towarów po promocyjnych cenach. Z tym że ona nawijała bez przerwy! Po 15 minutach miałem już serdecznie dość powtarzanego w co drugim zdaniu „drodzy państwo” i jestem pewny, że gdyby tylko znalazła się w zasięgu mojego wzroku, tej soboty doszłoby w gliwickim Auchanie do morderstwa przez uduszenie. W afekcie. Gdzie się podziała uprzyjemniająca zakupy muzyczka?

Mam nadzieję, że po szale pierwszych tygodni to się jakoś uspokoi. Jestem przekonany, że również sytuacja z kasami wróci do normy krajowej, czyli połowa nieczynnych. Bo dziś o dziwo były otwarte wszystkie. Dla takiego widoku warto wybrać się do marketu na początku jego działalności. Zauważyłem nawet coś takiego jak kasy samoobsługowe – ale tylko do 15 produktów, więc nie mogłem wypróbować jak to działa. Chociaż te panie oddelegowane do pomocy klientom łakomie na mnie zerkały...

Wspomniałem już o rozmiarach sklepu. Ta przestrzeń plus wysokie regały dały efekt w postaci naprawdę imponującego asortymentu. W krajowych hipermarketach chyba nigdzie indziej nie widziałem takiego wyboru każdego z produktów. Szukasz soku jabłkowego – proszę bardzo, do wyboru dziesięć różnych marek. To samo w innych segmentach. Za to duży plus. Przejrzałem podstawowe działy: asortyment słodyczy, nabiału, dań gotowych, przekąsek, mrożonek – satysfakcjonujący. Jest sporo materiału do opisania J

Co kupiłem? Parę ciekawych produktów, o których przeczytacie w najbliższych dniach. Zdradzę tylko, że wśród zakupów znalazł się śmierdzący serek z Ołomuńca (love!).

A Wy – bywacie? Lubicie „Oszą”?

==Radar==

17 komentarzy:

  1. Niestety również ubolewam nad brakiem polskich małych browarów w auchanie, gdyż w nim najczęściej bywam. Na otarcie łez - mają [przynajmniej w Auchan Mikołów] całkiem smaczny miód firmy Apis korzenny za niespełna 9zł. Warto się skusić.
    ................
    http://naturystycznyszlak.blogspot.com/ - zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubimy, bo w Oszą są kasy samoobsługowe dla geeków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasa Miła (bo tak się owo ustrojstwo zowie) to jeden z lepszych wynalazków w Auchan. Precz z wrednymi kasami!
    Jak przystało na Francuzów w serach i winach można przebierać do woli. Moim zdaniem jedna z lepszych sieci w Polsce. Bywam i lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo, kupiłeś tvarużek! Mniam! Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. W Tesco, to ustrojstwo - kasy dla ambitnych też się pojawiło. I mimo wszystko i tak sa do ich obsługi potrzebne kasjerki. starta czasu, ja 10 krotnie szybciej skasuję tę 15 produktów, jeszcze się uśmiechnę i powiem komplement... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. auchana w mojej okolicy otwarli juz ponad 10 lat temu, naprawde niezly sklep(u mnie przystanek autbusow jest na parkingu i to zdecydowanie blizej wejsca) ale muzyki nie slyszalem tam ani razu. za to Piotr i Pawel ostatnio mnie pozytywnie zaskoczyl w kwestii muzyki - zaczeli puszczac klasyke. genialny pomysl. zakupy przy vivaldim czy beethovenie staja sie zdecydowanie przyjemniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. A u mnie jeszcze nie ma :( Ale jest nadzieje, bo budują jakiś market na terenie po starej nieczynnej (ba, nawet nie oddanej do użytku) hali sportowej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W Gdańsku jest chyba jeden z najstarszych w Polsce reprezentantów tej sieci i cały czas wg mnie jest najlepszy w branży (piszę "w branży" celowo, bo któryś z przedmówców był łaskaw wrzucić do jednego worka z hipermarketami także samoobsługowe delikatesy). Zarówno pod względem asortymentu, jakości/świeżości, przestrzeni i obsługi, ale i cen.

    Sery francuskie - o tak, też zwróciłem na to uwagę, właściwie nigdy nie wychodzę z Auchan bez jakiegoś śmierdziela. Nadto imponująca kolekcja win, szczególnie, co nie dziwi, z Francji, a ostatnia przecena (nowe znaki akcyzy idą i towar trzeba wypchnąć) na wina spowodowała że mam w domu pełno Vouvray za... 20 zł butelka i Cote Rotie za... 60!. Ha, takie cuda :)

    Kasa Miła jest ok, ale gdy trafi się na nagłą falę, która zjechała z plaż na wielkie zakupy, to stoi się wszędzie, i przy klasycznych kasach, i przy Miłych. I wszędzie równo gorąco. :) Ale trzeba i zauważyć, że kasjerki są w Auchan wyjątkowo wypoczęte i gadatliwe - a to już cechy, których nie widzę u ich koleżanek z innych sieci.

    Słowem, gdy wychodzę z Auchan już mam ochotę wpaść ponownie. A tak chyba powinno być w każdym szanującym się (i klienta) sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  9. auchan cenie za swieze (mrozone na wage) owoce morza dostepne na dziale rybnym.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobry sklep, ale w pobliżu ten sam problem - ciężko dostać się pieszo. Niby jest chodnik ale tak dookoła że się odechciewa, a z przeciwnej strony nie ma nic, ludzie muszą poboczem się dostawać przy drodze szybkiego ruchu. To chyba powszechny problem z tego co zdążyłem zauważyć.

    "Kasa Miła" też dobry wynalazek. Tylko raz mi się zdarzyło, żeby potrzebny był kasjer, wszystko można załatwić samemu. Laser jest mega czuły, trach pach i pozamiatane :). Nawet kartą można samemu zapłacić bez potrzeby wołania kasjera. 20 sekund i zakupy gotowe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety, dla mnie zakupy w Oszą to wyprawa na cały dzień, bo nasz- wrocławski jest pod miastem i z tego powodu byłam tam ostatni raz trzy lata temu. Tesco mam 10 minut piechotą, więc pozostaje moim zakupowym faworytem wśród hipermarketów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasy samoobsługowe są i w innych sklepach, np. we wrocławskim Realu. Jak się ma niewiele zakupów, to fajne rozwiązanie. A w Auchan jestem bardzo rzadko, bo tak jak mówi poprzedniczka - wrocławski jest na krańcach miasta.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja pół Krakowa jadę by raz na tydzień robić tam zakupy.

    przeogromny wybór absolutnie wszytskiego,
    małe kolejki w kasach, duża przestrzeń bez tłoku,

    no i chyba największy atut-
    stanowczo najniższe ceny w kategorii hipermarketów, chyba każdy produkt jest tańszy niż ten sam w realu czy carrefourze(pomijając promocje). Viva La France!

    OdpowiedzUsuń
  14. Sosnowiec ma Auchana już 13 lat. Nigdzie nie ma tak dużego wyboru.

    OdpowiedzUsuń
  15. W żadnym hipermarkecie nie widziałam tak dużego wyboru, ilość czekolad niesamowita :)W dodatku wielki plus za dział z wypiekami, świetne pączki i inne ciastka, świeże a nie jakieś zapakowane w folię tydzień wcześniej i wciąż z aktualną datą przydatności do spożycia..

    OdpowiedzUsuń
  16. Odwiedziłam ten sam sklep, mandarynki 1,50 za kg i banda baranów wokoło mało mnie nie rozdeptała, szaleństwo, ta pani z megafonem to faktycznie przesada, na pewno wrócę jak się uspokoi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oho, po drugiej stronie ulicy mam galerię z właśnie auchan więc jestem tam prawie codziennie. Chętnie się dowiem o istnieniu kilku smakołyków.

    Co w auchan lubię najbardziej?
    -meeeeega tanie alkohole (grant's 1L - 59zł),
    -sporo rzeczy na regale kuchni zagranicznych np. wszystkie potrzebne składniki do sushi,
    -bazarek luz, czyli ciasteczka, cukierki czy też płatki śniadaniowe na wagę. 15dkg płatków za złotówkę z haczykiem i mam co jeść na śniadanie,
    -produkty sygnowane znaczkiem 1, czyli coś w rodzaju "tesco value",
    -duuużo słodyczy, cały regał z czekoladami (w tym sporo lindta) i duży wybór żelek,
    -pieczywo też jest niczego sobie,
    -tania cola - 3,75zł/2L,
    -gotowy sos serowy wyprodukowany we Włoszech za 4,49zł - miodzio,
    -spory wybór mrożonek (w tym kartacze!),
    -bardzo pyszne naleśniki z brzoskwiniami (ok. 4,50zł),
    ...i jeszcze sporo rzeczy, które zwyczajnie zapomniałem.

    Tak więc lubię, polecam i czekam na recenzje produktów z auchan na blogu.

    michal.

    OdpowiedzUsuń