czwartek, 16 września 2010

Jedz pasztet, żyj dłużej! – Goldoni pasztet z bażanta (producent Arnaud S.A., Francja)


Mam nadzieję, że wegetarianie nie spalą mnie na stosie za ten tytuł. czytaj dalej

Już kiedyś zachwycałem się smakiem pasztetu Goldoni (z królika). Potem dość długo obchodziłem półkę z tymi smakołykami szerokim łukiem ze względu na ich cenę w różnych marketach (o ile pamiętam w Carrefurze ponad 7 zł). Aż tu niedawno natknąłem się na nie w Kauflandzie – i tu niespodzianka; cena niższa niż ta z Billi z roku 2008! Zagadka wyjaśniła się po sprawdzeniu daty produkcji – grudzień 2009. Ale spokojnie, koniec przydatności do spożycia tego produktu jest jeszcze odległy. Pasztety Goldoni mają aż 5-letni okres przydatności, dzięki czemu mogą być świetną inwestycją, jeśli planujecie zaopatrzyć się w żelazny zapas trwałej żywności. Do tego nie ma w nich ani śladu konserwantów i jakichkolwiek sztucznych substancji.

Dochodzimy do sedna. Firma Arnaud robi pasztety wg tradycyjnej francuskiej metody – w skład wchodzi wyłącznie mięso, jajka, mleko i Armaniak. Oraz oczywiście przyprawy. Żadnych wypełniaczy, tak chętnie stosowanych przez polskich producentów, ani słowa o kaszy mannie czy bułce tartej. Zapomnijcie o mazistej konsystencji past do smarowania. Ten pasztet jest zbity, twardy, grudkowaty, można go zarówno kłaść na kanapkę, jak i kroić w małe kawałki jako zakąskę. Jeszcze o składnikach. Wspomniane mięso to wieprzowina, mięso z bażanta (minimum 15%) i wątroba wieprzowa, przesądzająca o smaku każdego dobrego pasztetu. Bez wątróbki smak jest krótki, że tak zrymuję na poczekaniu. Co do bażanta – nie wiem jak smakuje i trudno mi powiedzieć, czy jego mięso nadało temu pasztetowi jakiś specjalny smak. Nie da się jednak ukryć, że smak jest świetny, esencjonalnie mięsny, wątróbkowy, z armaniakowym posmakiem – po prostu rozkosz.



Tak jak w przypadku poprzedniej recenzji, nie mogę nie wspomnieć o jednym fakcie. To jest naprawdę ciężkostrawna rzecz. Może siąść na żołądku, więc nie jedzcie tego pasztetu na kolację (wiem, że wieczorem najlepiej smakuje). No chyba że popijecie czymś na trawienie... Wiecie, czym :)

==Radar==

Waga: 180 g. Kaloryczność: pewnie spora
Cena: 5,99 zł (Kaufland)

Ocena: 9/10

+ rewelacyjny mięsno-wątróbkowy smak
+ zero konserwantów
+ dobra cena w Kauflandzie
+ legendarny termin przydatności do spożycia

- odrobinę za słony (kwestia gustu)
- ciężkostrawny

9 komentarzy:

  1. babciu, to jest zajebiste !

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy jest szansa zeby tresc wpisow wrocila do RSS?

    OdpowiedzUsuń
  3. ^ przez tydzień-dwa testuję opcję ze skrótem, chcę zobaczyć jak to wpłynie na statystyki. nie ukrywam, że jeśli znacząco wzrosną, to powrotu nie będzie. z góry przepraszam za tę niedogodność :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam " Pasztet dworski" z jelenia i dzika, z firmy profi, cena: 3.8 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest naprawdę dobry produkt i aż się dziwię, z całym szacunkiem dla FFE, że jego recenzja tu się znalazła, bo to jest bez wątpienia produkt delikatesowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gówno prawda- uważam, że ten wyrób nadaje się do inspekcji hndlowej. Owszem- piszą, że tam jest same mięso, ale faktycznie znajduje się tam najpewniej ze 40% tłuszczu, drugie tyle to woda, a reszta to same dodatki smakowe, wypełniacze, zagęstniki itp. itd. Takie jest moje zdanie po jednej i jedynej degustacji tego wyrobu garmażeryjnego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Skuszona Twoją recenzją kupiłam powyższy pasztet. Otworzyłam, skosztowałam (smak faktycznie niespotykany, dla osoby przyzwyczajonej do tradycyjnych pasztecików zaskakujący) i zostawiłam go w lodówce na kilka dni. Niestety, przy kolejnym otwarciu słoiczka okazało się, że zawartość pokryła się nieapetyczną białą pleśnią. Ze smutkiem wyrzuciłam ledwo nadpoczęty pasztet do śmieci. Termin przydatności do spożycia baaardzo długi - do 2014 r.- ale po otworzeniu trzeba jeść szybko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bażant na ten pasztet tylko patrzył łagodnym okiem:) Stąd te 15% :)

    A termin przydatności bardzo przypomina słynne szwedzkie konserwy mięsne produkcji 1983 roku - te, co z powodzeniem jemy w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest podobny pasztet - z gęsi.
    A zastanawialiście się czemu na obrazku są roześmiane kobiety? O_o ?

    OdpowiedzUsuń