poniedziałek, 13 września 2010

A co to? - zagadka rozwiązana


Zagadka na rozruszanie zwojów mózgowych w poniedziałek. Podajcie nazwę rośliny, której owoc widać na zdjęciu. Zaraz, owoc? A może to orzech? I czy na pewno można to jeść? Kombinujcie!

Szybcy jesteście! W dalszej części wpisu odpowiedź i więcej zdjęć. 

Na zdjęciu jest owoc tamaryndowaca indyjskiego, drzewa pochodzącego pierwotnie ze wschodniej Afryki (trochę to nielogiczne, prawda?). To mi się podoba: "[owoce] zwane są także indyjskimi daktylami i są ulubionym pożywieniem małp" (Wikipedia). Małpy zawsze wiedzą co dobre, to dowód na to, że od nich pochodzimy. A przynajmniej Radar.

Owoce ukrywają się w stąkowatej skorupce, którą łatwo skruszyć i wydobyć z niej podłużny, lepki miąższ.



Wzdłuż "strąka" rozmieszczony jest rodzaj stelaża, takiej siateczki utrzymującej całość w kupie. Ją również należy usunąć.


Wygląda trochę jak łodyżka po winogronach. I już można się raczyć miąższem, uważając oczywiście na pestki. Dzięki nim można owoc podzielić na coś w rodzaju cukierków. W smaku przypomina coś pomiędzy daktylami (ale mniej słodkie i bardziej gumiaste) a rodzynkami czy nawet suszoną śliwką.


Po zjedzeniu zostają takie oto śliczne błyszczące pestki, z których sprytni tubylcy wyrabiają etniczną biżuterię.


A najfajniejesze jest to, że tamaryndowce rosną też w południowej Europie, gdzie można bez problemu kupić ich owoce. Te akurat przyjechały do mnie z Bułgarii. Jeśli tylko tam będziecie, kupcie sobie! A może pojawią się też w naszych sklepach?

==Radar==

9 komentarzy:

  1. Wygląda trochę jak owoc parówki :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakas odmiana grochu lub fasoli. Soczewica ?

    OdpowiedzUsuń
  3. to jest tamaryndowiec :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. ktoś mnie już uprzedził :) tamaryndowiec

    swoją drogą od czasu do czasu możesz serwować nam takie zagadki :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Czelabińska czarna porzeczka?

    OdpowiedzUsuń
  6. Sa tez na ukrainie, w takim twardym kisielu i wygladaja z daleka jak swiece :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tamaryndowiec kupowałam ostatnio w Piotrze i Pawle w Poznaniu. Wprawdzie było to chyba wiosną, ale potem jakoś go nie widziałam (chociaż też nie wypatrywałam).
    Fajny blog!
    agnitz

    OdpowiedzUsuń