niedziela, 1 sierpnia 2010

Gazetka Auchana dla hanysów


W Mikołowie na Górnym Śląsku stoi sobie market sieci Auchan, który obchodzi właśnie swoje 10 urodziny i z tej okazji wydał okolicznościową gazetkę z promocjami. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że gazetka jest... po śląsku. 
Nie znam za bardzo Auchana, bo w moim mieście jeszcze go nie ma (budują właśnie przy wylotówce na Rybnik), ale przyznam szczerze, że zaimponowali mi. Pomysł naprawdę w dechę. Gdy już przestałem się śmiać, postanowiłem wypisać kilka co smaczniejszych kawałków.


Zacznijmy od sprzętu elektronicznego: mobilok to po śląsku komórka, zdrzadlonka – lustrzanka, waszmaszyna – pralka, a najmaszyna Ewa robi 22 ściegi i przyszywa knefle do zadku. W mikołowskim Auchanie kupimy też w promocji brodbiksę (chlebak), płyn do felgów, rugzak szkolny i szportowy (plecak), pytlik na papucie (worek na kapcie), bal do fuzbalu (piłkę nożną), galoty babskie oraz bistynhalter (biustonosz), szczewiki i klaperlacie (zgadnijcie co to), pakety (pączki), kyjzkuch domowy (sernik), a nawet sztwertkę kurzyńcia (ćwiartkę kurczaka). Oraz kitkę z pultoka – na miły Bóg, co to?


Uśmiałem się i nawet przez chwilę pomyślałem miło o kierownictwu tego sklepu (zdaje się, że akcja dotyczy tylko jednego hipermarketu w Mikołowie właśnie). Należy dodać, że tłumaczenie nazw produktów wykonali znawcy gwary śląskiej z towarzystwa Pro Loquela Silesiana (http://silesiana.org.pl/).

Ciekawe czy markety w Pomorskiem zrobiły wersję gazetki po kaszubsku? W Wielkopolsce też można by coś zrobić do śmiechu, i w Krakowie, i w Kielcach...

==Radar==

Na specjalne życzenie jeszcze kilka fotek:




36 komentarzy:

  1. kitka z pultoka - nóżka indyka

    OdpowiedzUsuń
  2. na zakupy tylko do Auchana tej!

    OdpowiedzUsuń
  3. pakety (pączki)?? Z tego co wiem to pączki to - kreple

    OdpowiedzUsuń
  4. pakety to paczki a nie pączki

    OdpowiedzUsuń
  5. A co w Kielcach? Tam przecież nie ma regionalizmów.

    OdpowiedzUsuń
  6. "t-shirt" to po śląsku? bo w Polsce jeszcze niedawno były koszulki, a nie t-shirty.

    OdpowiedzUsuń
  7. szczewiki - buty

    OdpowiedzUsuń
  8. WYKOP KURWA !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. dej mi dla bajtli pora krepli i kyjza bo mi sie kończy.

    oczywiście wykop

    OdpowiedzUsuń
  10. Pozdrawiam moją dziouche z Żor :***

    OdpowiedzUsuń
  11. kitko to udko, a nie żadna nóżka.

    OdpowiedzUsuń
  12. batki chopske - 0,49zł hueh - kupie sobie 20szt - chyba z papieru toaletowego je robili

    OdpowiedzUsuń
  13. a nudelkule tam majom?

    OdpowiedzUsuń
  14. Gorole sie nie znajom i sie śmiejom bo som gorolami;) Wy nie musicie rozumieć wystarczy że my rozumiymy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. t-shirt to jest po śląsku trykotka

    OdpowiedzUsuń
  16. buhahahahaha F23 power :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne! Czekam z niecierpliwością kiedy takie rzeczy staną się codziennością

    OdpowiedzUsuń
  18. Jada do oszołoma, choby ino ta gazetka zebrać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W samym mieście Kielce niewiele (mówi sie np. kopę zamiast kopię), ale chodzi oczywiście o region. W regionie jest kielecka odmiana gwary małopolskiej.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na biustonosz wola godać lajbik

    OdpowiedzUsuń
  21. a ni lypiej cychalter ;) zalezy kaj mieszkosz na GS bo sa jeszcze dialekty godki slaskiej -> pacz jezyka slaskiego ^^!!

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja jednak proponuję używanie języka polskiego w Polsce. Germanizmy zostawmy Niemcom.

    OdpowiedzUsuń
  23. A Ty anonimowy gorolu sie nie łodzywej, bo gówno wiysz ło noszyj kulturze. Jak chces, to sie godej po gorolsku, a Hanysów łostow w spokoju!

    OdpowiedzUsuń
  24. Wg mnie pomysłowe ze strony sklepu. W Gdańsku Auchan sąsiaduje z LeroyMerlin i tam przy wjedździe był (nie wiem, czy dalej jest, bo rozbudowują węzeł na ekspresowej i pewnie usunęli) powitanie po polsku i kaszubsku. Zawsze miły akcent!

    OdpowiedzUsuń
  25. zgermanizowanej "gwarze" mówimy stanowcze nie, nikt tak w Polsce nie mówi ani takim językiem się nie posługuje

    OdpowiedzUsuń
  26. Pajac dlo niymowlyńcio, niemowle, to po ślónsku bubuś, ale akcja na WIELKI PLUS :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawe kiedy będzie śląski język regionalny. Możnaby wtedy na przykład mieć dwujęzyczne tablice miejscowości, Bytom(Bytóń),Nokło Ślónskie itd. Obym tego dożył. Autor artykułu niech się nie śmieje, bo nie kazdy na Śląsk przyjechał w 40 busikiem(ogórem)jak jego ojciec, tylko dla niektórych jeszcze ten język jest traktowny jak oddychanie, i polszczyzna brzmi śmiesznie(lacze, choćby z jakiejs wloskiej wystawy mody, a to ino zwyczajne klapki sa). Chorzów Pozdrawia.

    OdpowiedzUsuń
  28. ^ chyba nie zrozumiałeś moich intencji - ja się uśmiałem z sympatią. ze zgrozą za to przyjmuję niektóre reakcje na tę dowcipną gazetkę (na szczęście nie tu, ale na wykopie), jakieś narodowe nienawiści, dziwne stwierdzenia o pisaniu w języku polskim itd. i tylko proszę mi tu nie pisać, że "prawdziwy Ślązak" to taki siedem pokoleń wstecz na tej ziemi itd. tak się składa, że jestem mieszańcem :)

    skupmy się na jedzeniu a nie na polityce, ok?

    OdpowiedzUsuń
  29. jest tam blad.... telefon poprawnie brzmi MOBILNIOK, a nie mobilok...

    OdpowiedzUsuń
  30. Trzeba być totalnym debilem, żeby zarzucać językowi śląskiemu obecność germanizmów. Mamy wyrazy pochodzące z staropolskiego, czeskiego i niemieckiego. Radzę przeciwnikom germanizów, aby zaczęli szukać rdzennie polskich synonimów do słów: chleb, cegła, cukier, gmina, burmitrz, wójt, kac, kierunek, plac, rynek, talerz... i dla tysiąca innych germanizmów, które przyjeli Polacy do swojego języka.

    A tu ciekawostka. W języku polskim FARTUCH to germanizm, a w śląskim to ZOŁPASKA I kto jest lepszy:P

    Pozdrawiam wszystkich germanofobów:D

    OdpowiedzUsuń
  31. Czyż by przyszła moda na wszelakie gwary.

    OdpowiedzUsuń
  32. Dla mnie Ślązacy mogą mówić w swoim narzeczu-byleby tylko pozostali lojalnymi Polakami a nie bawili się w jakąś tam kolejną 5 kolumnę.Miałem w wojsku sierżanta-Ślązaka,który mówił,że po pierwsze jest Ślązakiem a po drugie Polakiem i jak przyjdzie co do czego to będzie się bił za Śląsk i Polskę. P.S.-Dziękuję Ślązakom za kiełbasę śląską,dobre piwka i inne regionalne smakołyki.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nadmienię, że tłumaczyli to ludzie z Pro Loquela Silesiana. A jak oni tłumaczą, to zazwyczaj to bardzo dobre jakościowo tłumaczenie. Co do kłótni o poprawność wyrazów. Śląska mowa nie jest gwarą. Nie wiem skąd wzięło się tak durne określenie, bo żaden językoznawca, nawet najbardziej nieprzychylny, tak nie powie. To - zależnie od opinii - język lub dialekt. Jeśli mieszkam w Sosnowcu (tylko przykład!), a Sosnowiec jest w Polsce, to nie znaczy, że Polska jest Sosnowcem. Tak samo można mówić gwarą, ale śląski nią nie jest. Niech mówią osoby z Cieszyna, Bytomia i Opola po swojemu - nie dogadają się. Stąd nim ktoś powie jak jest poprawnie, niech to sobie przypomni i wpierw sprawdzi jak się mówi w innych regionach.

    A panu nade mną dziękuję za życzliwość i warunkowe zezwolenie na bycie Ślązakiem. Może nim się komuś zacznie zarzucać "zabawę", to może warto przestać się "bawić" w łaskawcę. Nie czuję się ani Polakiem, ani Ślązakiem, tym bardziej Niemcem - czuję się człowiekiem. Jak ktoś się chce czuć Ślązakiem, to mi nic do tego. Nawet bym nie pomyślał, że człowiek może od drugiego wymagać jakie ma mieć ideały czy jakie ma mieć poczucie przynależności. Ego większe niż Polska...

    OdpowiedzUsuń