piątek, 30 lipca 2010

Czy kociołek rosyjski jest genialny? – Kociołek do syta rosyjski (producent Agros Nova)


W jednym z komentarzy do recenzji kociołka tradycyjnego, który konsumowałem już dość dawno temu, padło stwierdzenie, że to kociołek rosyjski jest tym najlepszym z rodziny, że jest wręcz GENIALNY. Zadałem sobie tytułowe pytanie i włożyłem rzeczony słój do koszyka. Odpowiedź znajdziecie dalej.  czytaj dalej

Moją przygodę z kociołkami mogę streścić następującym ciągiem liczb 8 - 6,5 - 5. Takie oceny dostały trzy próbowane przeze mnie konserwy ze znakiem Łowicz. To jak będzie z tym rosyjskim?

Jak zwykle w przypadku takich dań nazwa jest mocno na wyrost. Trzeba się długo zastanowić, aby odgadnąć tok myślenia macherów z Łowicza, który doprowadził ich do tej nazwy. Czyżby chodziło o kluseczki? Według mnie podpadają one bardziej pod makaron. A może o „sos a la strogonoff”? Nie żartuję, tak to nazwali na etykietce, popełniając w jednej nazwie aż trzy błędy. Nie ma czegoś takiego jak strogonoff (a może od razu smirnoff, co?), tylko strogonow, która to zresztą powszechnie przyjęta nazwa też jest niepoprawna – powinno być stroganow. Ponadto stroganow to danie z wołowiny, a nie z wieprzowiny, a już na pewno nie ma nic wspólnego z sosem. Kompletne pomieszanie z poplątaniem.

Zobaczmy, czy da się to zjeść. Podobno jest genialne, ale ja już nauczyłem się podchodzić do takich wynalazków z nieufnością. Zawartość słoja w żadnym wypadku nie przypomina tego apetycznego kociołka uwiecznionego na zdjęciu z etykiety. Wszystko zanurzone jest w paciajowatym sosie ni to pomidorowym, ni to grzybowym, ni śmietanowym. Wszystkiego w nim po trochu, ale i tak smakuje jak... wszystkie sosy Łowicza. Czyli jak kupa. Makaron jajeczny, nazywany tu kluskami, całkiem jadalny. Trochę go tylko za dużo w porównaniu z innymi składnikami. Zauważyłem kilka strzępków pieczarki, a raz nawet trafił mi się kawałeczek cebuli. Mięsko - niestety tylko wieprzek, a nie wołowina, ale i tak jest to najlepszy element tej konserwy. Kawałki są słusznych rozmiarów, bardzo smaczne. O ile kojarzę, to jest dokładnie to samo mięso co w kociołku tradycyjnym i orientalnym. Można się więc domyślić, jak robione są wszystkie kociołki. Bierzemy mięso, te same warzywa, zalewamy tym samym sosem i w zależności od rodzaju dania dodajemy ryż albo makaron, albo kaszę.

W naturze nie tak piękny jak na opakowaniu

Nie jest to jedzenie dla psów, można nawet kilka razy się uśmiechnąć przy szczęśliwym odkryciu pieczarki czy większego kawałka mięsa. Całość kładzie na łopatki dość ohydny sos, a sławetne kluseczki też niczym się nie wyróżniają. Odpowiedź na tytułowe pytanie: kociołek rosyjski NIE JEST genialny.

Genialna jest za to strategia Łowicza /Agros Novej. Przyjrzyjcie się półce z daniami gotowymi, jak wyglądają słoiki innych firm obok kociołków Łowicz. Jak pomoc dla krajów Trzeciego Świata. Nędzne etykietki, prześwitujący przez szkło zakrzepły tłuszcz. No po prostu odrażające. Spece od marketingu w Łowiczu dobrze wykombinowali sposób na sprzedaż swojego produktu. Dokładnie zaklejony folią słoik, wyższy niż u konkurencji, piękne zdjęcie nieistniejącej potrawy, fantazyjne nazewnictwo... W takim opakowaniu można sprzedać nawet przysłowiowe końskie gie. Kolejny raz raczej nie skorzystam. Chyba że wypuszczą znowu jakiś nowy smak, znaczy wiecie: mięso wieprzowe, warzywa, sos Łowicz + np. ziemniaki. Obym nie musiał tego znowu testować!

==Radar==

Waga: 675 g. Kaloryczność: 117 kcal w 100 g
Cena: 6,49 zł (Polo Market)

Ocena: 5,5/10

+ mięso!
+ duża porcja, można się najeść „do syta”

- sos to porażka
- kluski to zwykły makaron
- śladowe ilości warzyw

Sprawdź inne kociołki: Orientalny, Boloński, Tradycyjny

12 komentarzy:

  1. Wybacz wulgarność, ale na zdjęciu na talerzu ta potrawa wygląda na efekt porządnego przeczyszczenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Radar: może jakby samodzielnie dorzucić przypraw, ziółek etc to sos nabrałby charakteru i smaku?

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie. Czemu nie przyprawiacie tych dań?? Przecież one specjalnie są lekko przyprawione, bo ludzie są różni i powinni sami sobie przyprawiać.

    U mnie na stołówce na przykład zupy trzeba przyprawiać samemu, tak są przyrządzone i nikt się temu nie dziwi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Węgierski! tylko węgierski! najlepszy

    OdpowiedzUsuń
  5. I concur. Meksykański jest naprawdę bardzo w porządku, ma mocny smak, jest dość pikantny - i jak wszystkimi kociołkami, da się nim najeść.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie kociołki mają nieprzyjemny posmak. Faktycznie da się wyczuć, że sos jest robiony na jedno kopyto. Danie można zjeść, ale za taką cenę? Nie warto.

    OdpowiedzUsuń
  7. tylko i wyłącznie Meksykański :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No niestety, kociolki i moim zdaniem sa dosc slabe. Ale chociaż dżemy mamy dobre! Czytelnik z Łowicza pozdrawia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz racje
    Mi z kociolkow smakowal tylko Meksykanski, ale jego cena juz jest za wysoka jak na studenta :)

    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  10. Wybacz ale rozpisujesz się i oceniasz produkt gotowy tylko do podgrzania za 7zł a nie danie u Geslerowej, czego się spodziewałeś? Moim zdaniem to danie w stylu "zapchaj kichę" osobiście przed chwilą zjadłem i jak na tą cenę to jestem naprawdę zadowolony, polecisz coś znacznie lepszego w tej cenie? chętnie spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dodać żeberka i przyprawić - jest pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Powiem tak: próbowalem 2-3 rodzajów tych "kociołków" ;) Wrazenia? po podgrzaniu zapach i smak taki sam jak klopsików z biedronki marki no name....tych,ktore od lat tam są.Wolę podgrzac biedronkowe flaczki po zamojsku (pikantne i zacne),niz to ochydne nie wiadomo co.Po co wybierać w Łowiczowych smakach,skoro wszystko pachnie i smakuje TAK SAMO (jak klopsy i pulpety z biedronki).I ta cena....no panowie,poza ladnym opakowaniem to jest KUPA .Za to dżemy tej firmy....nie powiem,są zaj*****e :) Moze pozostancie przy dżemach i syropach "owocowych"

    OdpowiedzUsuń