niedziela, 20 czerwca 2010

Być jak M&M’s – Monti orzeszki w czekoladzie (producent PPHU Bomilla, dystrybutor Biedronka)


Biedronkowy przedstawiciel całej rzeszy podróbek orzechowych „ememesów”. Po co przepłacać?  czytaj dalej

Pamiętacie tę reklamę (bodajże) Dosi, w której padały słowa, że skoro skład tego proszku jest taki sam jak drogiego, zagranicznego, to po co przepłacać i kupować droższy? Z tego samego założenia wychodzą zapewne producenci wyrobów ememesopodobnych – mają one identyczny skład, ale są znacznie tańsze. Te produkowane przez Bomillę ewidentnie „nawiązują” (użyłem dość łagodnego eufemizmu) do pierwowzoru, wystarczy porównać czcionkę i kolorystykę opakowania. Same draże prezentują się nie najgorzej. Mają ładne, błyszczące skorupki, nie są popękane ani uszkodzone – całkiem zachęcające do spróbowania. Pod skorupką ukrywa się dość gruba warstwa mlecznej czekolady i orzeszek ziemny.


Orzeszki bez zarzutu, wszystkie smaczne, nie trafił mi się zepsuty czy przepalony. Gorzej z czekoladą – jest średniej jakości. Może nawet poniżej średniej. Wyczuwalny smaczek tłuszczu roślinnego, przesłodzona. Smak przypomina raczej tanie draże wypełnione masą kakaową niż prawdziwą czekoladę oblewającą orzech. Ale cukiereczki chrupie się przyjemnie, choć dużo na raz zjeść się nie da. Może i dobrze.

Mało wyrafinowana przekąska za niewielkie pieniądze.

==Radar==

Waga: 240 g, kaloryczność: 507 kcal w 100 g
Cena: 3,99 zł

Ocena: 6/10

+ duża paczka
+ przyzwoicie wykonane
+ dużo czekolady

- czekolada poniżej przeciętnej

11 komentarzy:

  1. Tak nietrafionej recenzji jeszcze tu nie widziałem...

    OdpowiedzUsuń
  2. same w sobie nie są rzeczywiście najgorsze te orzeszki. że oryginał smaczniejszy to wiadomo.. ja je czasem używam do ciasteczek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Używam ich czasem do pieczenia tych ciasteczek
    http://mojewypieki.blox.pl/2008/04/Ciastka-z-mms.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja odkryłam te kulki już dośc dawno i powiem, że smakują mi dużo bardziej niż oryginalne M&Msy. Oryginały mają w sobie jakąś taką drapiącą w gardle słodkość... Nie wiem na czym to polega ale jak zjem ich trochę to zaczynam chrząkać ;P Z Monti tego nie mam. Nie są ani za słodkie, ani nie czuję żadnych dziwnych tłuszczyków (w których wytykaniu tak lubuje się pan Radar ;) ). Jednym słowem dla mnie pyszne, dałabym im 9/10 :)
    Morgana

    OdpowiedzUsuń
  5. może zrobisz porównanie Nic Nacsów i ich odpowiedników, które ostatnio pojawiły się w Biedronce ? Bo w niektórych sklepach widziałem je w jakimś sklepie za 5 zł (125g), a biedronkowe odpowiedniki są za 3 zł (240g), czyli różnica w cenie jest duuża, a smak ten sam moim zdaniem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. aha, te orzeszki z biedronki też są od Felixa, więc to tylko dowodzi jak bardzo zawyżona jest cena Nic Nacsów

    OdpowiedzUsuń
  7. Lepszy jest produkt tego typu firmy Felix z Lidla! :)
    To przy nim to "tania" podróbka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się.
    Dla mnie tylko i wyłącznie m&m's. Jadłam wiele podróbek i o części z nich pisałam na blogu, ale suma sumarum nic nie może się równać z oryginałem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Eee tam. Moim zdaniem to najlepsza podróba jaką jadłam. Lepsza od oryginału. Uwielbiam wszystko co słodkie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Są bardzo dobre:) Właśnie jem:D

    OdpowiedzUsuń
  11. znalazłam ludzki ząb w opakowaniu z orzechami. Smacznego, nie polecam.

    OdpowiedzUsuń