wtorek, 25 maja 2010

Złych wspomnień czar - Sasanki (producent nieznany, dystrybutor Lidl)


Ciasteczka zbożowe to miły temat. Zwłaszcza takie z czekoladą na spodzie. Zastanawia mnie tylko, jaki geniusz wpadł na pomysł, żeby nazwać je sasankami. Czy ten ktoś w ogóle wie jak wygląda ta roślinka?  czytaj dalej

Ale mniejsza o kwiatki, nieważne jak by były piękne i pachnące. Jesteśmy przy ciasteczkach. A te zapowiadają się naprawdę dobrze. Mamy zatem okrągłe, dobrze wypieczone ciasteczko z płatków owsianych z dodatkiem sezamu, od spodu pokryte cienką (ale nie za cienką) warstwą mlecznej czekolady. Która jest okej i bardzo dobrze się komponuje z całością. Samo ciastko również sprawia pozytywne wrażenie – jest kruche, ale nie rozpada się w palcach. Można w nim wyczuć coś zbożowego, w domyśle zdrowszego od zwykłych zacukrzonych ciasteczek z mąki i wody. No i jest jeszcze sezam dodający charakteru.


A teraz pretensje. Ciastka są za słodkie – naprawdę nie potrzeba tyle cukru, skoro mamy już czekoladę. Pozytywny efekt psuje też margaryna i tłuszcze roślinne utwardzone. Podczas chrupania ciasteczko smakuje pysznie, ale po pewnym czasie na podniebieniu zostaje ten tani smaczek – i czar pryska. Nie pogniewałbym się, gdyby zamiast tłuszczy roślinnych dali masło.

==Radar==

Waga: 250 g. Kaloryczność: 526 kcal (100 g)
Cena: 3,99 zł
---------------
Ocena: 6/10

+ smaczne ciasteczko z płatków i sezamu
+ porządna warstwa mlecznej czekolady
+ mimo niewielkich rozmiarów pudełko zawiera sporo ciasteczek

- tandetne smaczki tłuszczów roślinnych
- brak informacji o producencie

PS. Nie piszcie proszę, że producentem jest Tago albo jakaś inna firma. Skoro nie podpisuje się na opakowaniu – NIE ISTNIEJE i jest to dla mnie minus. Lubię wiedzieć, kogo chwalę lub krytykuję.

17 komentarzy:

  1. FIRMA TAGO produkuje te ciasteczka! Wiem, bo sam pracuję tam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Radar - nie czytaj składów gotowych produktów licząc na jakieś fantastyczne składniki za niską cenę, bo dostaniesz nerwicy i wrzodów żołądka :P

    OdpowiedzUsuń
  3. i znowu "...za słodkie..."

    To są SŁODYCZE do kurczaka nędzy! ;-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Proszę o zrecenzowanie jakiejś pizzy (czy czego innego) i wypisanie w minusach, że jest zbyt pizzowa! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedościgły pierwowzór sasanek to szwedzkie kakor havreflarn - bez czekolady, najlepsze po wetknięciu w kubek z herbatą lub kawką. Ale sasanki też niczego sobie.

    OdpowiedzUsuń
  6. hm, jakiś czas temu w lidlu był tydzień kuchni szwedzkiej i były wtedy w ofercie jakieś ciasteczka owsiane - może właśnie te kakory? W każdym razie wciągały strasznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. słodycze mogą być za słodkie! najważniejsza jest kompozycja smaków i zrownoważenie poziomu cukru w stosunku do innych składników. to naprawdę nie jest takie trudne do pojęcia...

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja się całkowicie zgadzam (lubiąc ogromnie słodycze), że akurat te ciastka są za słodkie. Po prostu mdli od nich. Bardzo polecam natomiast ciastka owsiane z rodzynkami ze Stokrotki (okrutnie twarde, bez żadnej polewy, ale smak o kilka poziomów wyżej).

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak możesz Drogi Radarze pisać, że producent nie podpisuje się na opakowaniu? Producentem tych ciasteczek jest firma TASTINO (produkuje ona również 'Tofelka'). Nazwę owej firmy - TASTINO widzę nawet na zdjęciu opakowania ciasteczek, które raczyłeś załączyć. Wielki minus należy się Tobie za nieuwagę, a nie ciasteczkowemu producentowi.

    OdpowiedzUsuń
  10. To nie jest producent a marka. Tak samo np. Lay'sy nie są robione przez producenta nazywającego się Lay's, tylko przez Frito Lay, Winiary to tak naprawdę Nestle, a Goplana to Jutrzenka. Ale wiadomo, najczęściej takie coś zachodzi właśnie w markach własnych jakiejś sieci handlowej, gdzie sieć daje tylko własną markę, a produkuje ktoś inny. A tak w ogóle firma to nie to samo co przedsiębiorstwo, ani przedsiębiorca, który tak naprawdę jst producentem - przepraszam, ale właśnie uczę się prawa cywilnego i muszę uściślić ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokładnie ^

    Odsyłam do testu ciasteczek z migdałami, gdzie wyraźnie napisałem, że Tastino to marka własna Lidla (tak jak Pikok dla wędlin):
    http://fastfoodeaters.blogspot.com/2010/05/murzynek-bambo-tastino-ciastka-z.html

    Niestety w przypadku marek własnych na opakowaniu nie ma informacji o tym kto wyprodukował produkt, najczęściej jest tylko informacja "wyprodukowano w Polsce lub UE"

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak Radar pisze za slodkie, to znaczy, ze moge kupowac :D Wszyscy nasi goscie uwielbiaja te ciasteczka tak jak i lidlowskie rurki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W takim razie przepraszam za te Tastino, Radarze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Warto przeczytać dokładnie etykietę ale w każdym dostępnym tam języku(!). Czasem podają producenta (albo chociaż kraj produkcji) ale nie w polskiej części etykietki - widocznie w naszym kraju nie jest to wymagane ale w niektórych innych owszem. Jakby ktoś kupował np. soki jabłkowe Lidl (te najtańsze - w kartonach 1 litr) to producentem jest (był?) Sokpol.

    OdpowiedzUsuń
  15. @depesz:
    czy nie można powiedzieć o słodyczach "za słodkie"?
    więc proponuję zjeść kostkę cukru - toż to doskonałość w tej kategorii!

    OdpowiedzUsuń
  16. kocham te ciasteczka, w ogóle uwielbiam słodycze z lidla, gdybym mogła jeść tyle słodyczy ile bym chciała pewnie ważyłabym ze 100 kg;((((

    OdpowiedzUsuń
  17. dla mnie są za tłuste mam te bez czekolady

    OdpowiedzUsuń