czwartek, 20 maja 2010

Są gumki, jest zabawa – YoFruit Joghurt Gums (producent nieznany, Niemcy, dystrybutor Lidl)


O jejciu, jakoś dziwnie wyszedł mi ten tytuł. To miało znaczyć mniej więcej tyle: te gumisie przypadną do gustu zarówno dzieciakom, jak i starszakom. Smerfastycznie!  czytaj dalej

Być może spożywanie takich rzeczy powoduje przyśpieszone dziecinnienie, tym chciałbym wytłumaczyć dzisiejsze infantylne odzywki. Ale do sedna, proszę państwa. Żelki po polsku nazywają się następująco: „pieniony cukierek z wypełnieniem owocowym”. „Wpieniony” byłoby lepiej jak na mój gust :) Żelki jak żelki, wydawałoby się, ale te oprócz typowych składników, czyli żelatyny i syropu glukozowego, zawierają także mleko oraz jogurt w proszku (!). Domyślam się, że stanowią one podstawowy budulec białego spodu gumisia.


Ale to jeszcze nie wszystko. Otóż w środku żelki mają nadzienie. Owocowe puree o różnych smakach stanowi aż 20% wagi żelka. Ta niespodzianka jest naprawdę smakowita. Najbardziej do gustu przypadły mi żółte cytrynki i pomarańczowe morelki. Dominują jednak te najmniej ciekawe - wiśniowe. Szkoda.


Ogólnie pycha. No i nie zawierają sztucznych barwników, tylko naturalne. 250 g szczenięcej radości!

==Radar==

Waga: 250 g. Kaloryczność: 330 kcal (100 g)
Cena: 4,99 zł
----------------
Ocena: 8/10

+ jogurt + żelatyna = fun
+ owocowe nadzienie
+ naturalne składniki
+ różne smaki w paczce

- dominuje smak wiśniowy
- brak informacji o producencie

Nie masz dość? To czytaj dalej: Mallow Cocktail

8 komentarzy:

  1. no to się rozczuliłam.. wyglądają smakowicie już na focie.. a przepołowiona sztuka to wręcz się do mnie uśmiecha.. ehh muszę je mieć!!

    a tak przy okazji przyznam się po cichu, że rozczulam się za każdym razem gdy zaglądam w radarowe szkiełka..
    tania zagrywka poniżej pasa :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam takie same żelki lecz firmy Katjes. Trolli moim zdaniem serwują średnie podróbki i to nie tylko w tym przypadku ;)

    Ale tytuł urzekający ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. no to ehhh.. no to mam :D
    uśmiechają się do mnie od samego rana.
    ranking wygrały cytrynowe, na drugim miejscu jagodowe później morela i zdecydowanie na końcu wiśnia.\
    ale ale.. nie wiem ile może radar.. mnie po 6szt jest już za słodko

    OdpowiedzUsuń
  4. 5-6 to optymalna jednorazowa dawka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłem na spróbowanie. Nie podeszły mi. Nie mają szans z tym od Haribo. A te Katjes to gdzie można kupić??

    OdpowiedzUsuń
  6. Katjes jest w Polsce ciężko kupić. Ostatnio było ki8lka sztuk na Allegro - w Delikatesach. Musisz zobaczyć czy jeszcze są. Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak potwierdzam katjes w Polsce praktycznie nie da sie kupic . A czy ktoś jadł lukrecjowe katjes są przepyszne. Otrzymałam je w prezencie wraz z innymi słodyczami. Te czarne kotki były najlepsze. wybieram sie do Berlina i napewno zrobie zapas

    OdpowiedzUsuń