niedziela, 30 maja 2010

Golasy ze Słowacji - Horalky (producent I.D.C Holding a.s., Słowacja)


Nie no, Słowacy chcą nas uczyć, jak się robi wafle przekładane? Nas, sukcesorów wielkiej tradycji Prince Polo, o którym nawet noblista islandzki rozpisywał się w swym dziele? To się nie może udać!  czytaj dalej

A jednak nazwa Horalky czasem pojawia się w komentarzach i to zwykle w pozytywnym kontekście. Zupełnie inaczej potraktował temat pewien znany bloger. Nie sugerujmy się jednak tym, typowym dla owego blogera, wzbudzającym kontrowersje stylem.

Na początek Horalek mleczny – pozwolę go sobie tak nazwać, bo na opakowaniu nie ma na ten temat nic, tylko obrazek cebrzyka z mlekiem. Obiekt jest dość gruby, składa się z czterech warstw wafla przełożonego masą o smaku mleka w proszku. Czekolady tyle co kot napłakał – brzegi wafla zostały zaledwie muśnięte polewą i w trakcie konsumpcji trudno wyczuć cokolwiek czekoladowego. Uznaję więc dodatek czekolady jedynie za próbę wywołania efektu psychologicznego zwanego dobrym nastrojem. Po prostu – widzisz, że coś jest z czekoladą i od razu lepiej się czujesz.


Niestety nie mogę napisać o tym Horalku zbyt wiele pozytywnego. Może tyle, że jest dość pożywny i za niewielką cenę daje sporo chrupania, co np. na wycieczce w góry może być bezcenną wartością. Poza tym jest: suchy, za słodki (zlitujcie się i nie piszcie znowu, że słodycze muszą być słodkie! Ale nie za słodkie!), jednak podstawową wadą jest mdły, obraźliwy wręcz dla konsumenta smak masy, którą przełożone są wafle.

Ocena: 4/10

Czas spróbować drugiego Horalka. Tym razem wafelek przekładany kremem z orzechów laskowych - intensywnie pachnie aromatem orzechowym. Parametry wafla identyczne jak wyżej, z tym, że wnętrze ma kolor brązowy. Krem ma lekki posmak nutellopodobny, na podniebieniu pozostawia nawet dość przyjemne wspomnienie. Co do zawartości „słodyczy w słodyczy” – jest na dobrym poziomie. Horalek orzechowy nie wykrzywia gęby i nie muli. Jest dobrze.

Ocena: 7/10

==Radar==

Waga: 50 g. Kaloryczność: 276 kcal
Cena: 0,89 zł (Polo Market)

22 komentarze:

  1. No, tu Radara trzeba pochwalić. I chwali się dobra znajomość Kominka (pomijając to, czy ktoś go lubi, czy nie), jak i sama opinia o produkcie, z którą w pełni się zgadzam. Horalky za te 90 groszy dostarcza sporo energii, więc jest hitem szkolnych przerw. A w wariancie orzechowym smakuje naprawdę dobrze. Brakuje testu wersji kakaowej - ale, jak można się domyślić, krem jest trochę mdły i do 'orzechowej' wiele brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja uwielbiam mleczny i kokosowy, orzechowy jest ohydny :]

    Nie sa za słodkie moim zdaniem :P

    OdpowiedzUsuń
  3. A moim zdaniem to jeden z lepszych wafelków. Za Prince Polo nie przepadam :) Sama juz napisałam recenzję Horalky'ów, ale że zazwyczaj nie zdążam zrobić im zdjęć, na publikację chwilę muszę jeszcze poczekać.

    No i moja opinia jest jakże różna od Twojej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Horalky w wersji czekoladowej są pyszne

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście że za słodki, mdły i nijaki.. w pierwszym odruchu zastanawiałam się nawet, czy to oby na pewno jest czekolada :/ Może i rzeczywiście orzechowy lepszy od mlecznego nie sądzę bym sięgnęła po nie powtórnie.

    ...bo przecież nie ma nic lepszego niż klasyczne deserowe Prince Polo :)

    ps. a jeśli już mnie najdzie na coś czego zawartość cukru w cukrze przekracza wszelakie normy, sięgam po mleczną Princessę, a po niej na długo mam dość

    OdpowiedzUsuń
  6. PO PIERWSZE ZWIĘKSZ MASĘ

    OdpowiedzUsuń
  7. Polewę Horalka określiłbym jako 'sugestia czekolady'.

    OdpowiedzUsuń
  8. horalky sa przyzwoite. czego o prince polo powiedzieć nie mogę. od dziecka nie trawie tych wafelku. po prostu męczę się jedząc je. Nie wiem skąd te nasze narodowe uwielbienie do Prince Polo.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czepiliście się tej polewy (polewy, bo to nie jest czekolada a polewa kakaowa, o czym pisze producent na opakowaniu - tylko to trzeba przeczytać :) Taka ilość była założona, to nie jest wafel w czekoladzie.

    I ja nie rozumiem narodowego uwielbienia Prince Polo. Może to pozostałość u starszych ludzi z czasów kryzysu - tak sobie wspominają z sentymentem :/

    OdpowiedzUsuń
  10. polewa zazwyczaj = czekolada
    a Prince Polo to... po prostu klasyka :) jem rzadko, ale wciąż mi smakuje, w porównaniu z np. waflem Teatralnym czy Grześkami jest genialny

    OdpowiedzUsuń
  11. Mleczny ...smakowity nawet baaardzo :o)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie, polewa zdecydowanie nie jest synonimem czekolady :P
    Myśląc w ten sposób, można łatwo się "nadziać" ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak komuś nie odpowiada słodkość Princessy a chce zjeść zwykłego, klasycznego wafla w dobrej czekoladzie to chyba Prince Polo wypada najlepiej, jest lepsze od Grześków. Chociaż ja ogólnie nie przepadam za takimi waflami, bo to jest tak cholernie kruche, że zawsze drobinki czekolady spadają na ubranie...

    A Polewa to może być z czegokolwiek, od czekolady, przez toffi i lukier, na sosach owocowych kończąc.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie do Horalków nic nie zrazi, zwłaszcza do mlecznych. Prince Polo porównywać do Horalków? Cóż, różne są zboczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Te wafelki są idealne na małe śniadanie, w połączeniu ze szklanką mleka ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. oj nie zgodzę się. orzechowe zasługują minimum na 8/10

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tam jak zjem 2 to dla mnie za mało xD
    i 'm only 15 years old ;-PPP
    mi mleczny nie czuć mlekiem w proszku, tylko kokosami xD

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie jest ważne czy Horalky sa dobre czy złe. To są wafelki kultowe dla wszystkich którzy chodzą po słowackich górach. Horalky dla Słowaków to jak dla nas Wedel - łakoć - symbol. Dają energię i fajnie było je kupować za ładne (wygląd) słowackie korony.

    OdpowiedzUsuń
  19. czekoladowy (moze bardziej kakaowy niz czekoladowy) i tak jest the best

    OdpowiedzUsuń
  20. dla mnie najlepsze kokosowe ,orzechowe i czekoladowe mlecznych nie cierpie bo raz kupiłem nie dość że nie smaczny to jeszcze stary ten
    sklep w którym kupiłem horalka nie ma dobrych towarów

    OdpowiedzUsuń
  21. UWAGA, mają podwyższone promieniowanie Gamma, SANEPID bada już następną partię, najlepiej poczekać na wyniki.

    OdpowiedzUsuń