czwartek, 8 kwietnia 2010

Pozdrowienia z ChRL – Szparagi (producent nieznany, Chiny)


Zawsze myślałem, że Chińczycy żywią się głownie ryżem i larwami owadów. Jakże się myliłem! Wychodzi na to, że obywatele Chińskiej Republiki Ludowej wieprzowinę w sosie słodko-kwaśnym zagryzają sałatką ze szparagów.  czytaj dalej

Ale poważnie, kupując niewielki słoiczek tego jakże cudownego warzywa, byłem przekonany, że przyjechał do nas zza zachodniej granicy. W domu patrzę na etykietkę i jak wół stoi: kraj pochodzenia Chiny. A więc nie tylko dostarczają nam to okropne pamelo/pomelo, nie tylko ten koszmarny czosnek, ale też i szparagi, symbol rolnictwa Hansa i Hildy! Nawiasem mówiąc (jestem w nastroju dygresyjnym), nie ma nic lepszego w królestwie warzywnym od ugotowanych szparagów polanych roztopionym masłem (nie dajcie się namówić na sos holenderski, jest zabójczy dla waszych arterii i w moim mniemaniu psuje to genialnie proste danie). No może jeszcze zielony groszek z masełkiem. Albo młoda fasolka szparagowa z masełkiem... Ale odbiegamy od tematu.

Oczywiście kupowanie szparagów w słoiczku to trochę profanacja tego cudu natury. Powinno się je nabywać w stanie surowym w sezonie (a trwa on krótko, bo od końca kwietnia do mniej więcej połowy czerwca), w grubych pęczkach. I wtedy można (posiadając oczywiście specjalny garnek; chociaż – Polak potrafi – podobno niektórzy używają do tego celu czajnika elektrycznego. Dżizas.) dopuścić się opisywanych wyżej rozkoszy. Szparagi ze słoiczka mają coś tam wspólnego ze świeżymi, ale oczywiście smakują inaczej, czytaj: gorzej. Jednak trudno się im oprzeć – szamanie ich po zwycięskim wydłubaniu ze słoiczka (nie jest to łatwe ze względu na bardzo delikatną główkę warzywa) to czysta przyjemność. Można też wykorzystać je do sałatki jarzynowej. Mniam!

==Radar==

PS. Z tego co wyczytałem na etykiecie wynika, że szparagi są przetwarzane i pakowane w Austrii.

Cena: 4,99 zł (Kaufland)
--------------
Ocena: 7/10

+ można je jeść od razu po wyjęciu ze słoika
+ nadają się też do sałatek
+ i ile zabawy przy wyciąganiu!

- to nie to samo co świeże szparagi
- Chińska Republika Ludowa??!
- nie jest to tanie warzywo, nawet importowane z Chin

11 komentarzy:

  1. Dalej nie trafiłeś na dobre Pomelo?

    OdpowiedzUsuń
  2. - Chińska Republika Ludowa??!
    Minus bo szparagi do słoika pakowały małe chińskie dziewczynki? Czy co? Bo nie rozumiem argumentacji?

    Co z tym pomelo nie tak? To że Ci kawior czy trufle nie smakują, nie znaczy od razu że be.

    OdpowiedzUsuń
  3. - raczej do słoika pakowały je austriackie Heidi. a minus za to, że nie ufam żywności sprowadzanej z Chin, oni tam nie mają żadnych standardów bezpieczeństwa

    - a co ma piernik do wiatraka? nie smakuje mi pomelo i tyle. nie mogę tego napisać na swoim blogu? a kawioru i trufli nie jadam - nie stać mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. brak mi gramatury. ile to waży?
    super blog, czytam na bieżąco.

    OdpowiedzUsuń
  5. szparagi można też gotować na płasko, to znaczy w rondlu o dużej średnicy, rozłożyć i już :)

    przez pewien czas nie wiedziałam, że przed gotowaniem szparagi trzeba jeszcze oskrobać ;)

    a młoda marchewka z masełkiem i pietruszką albo kolendrą? kiedy się jej doczekam?

    OdpowiedzUsuń
  6. "szparagi można też gotować na płasko, to znaczy w rondlu" - nie, bo główki gotują się krócej niż "tułowie" dlatego powinny wystawać z garnka i dusić się tylko w parze, podczas gdy twardsza część szparaga gotuje się w wodzie

    - niestety nie mam już słoiczka, ale był dość niewielkich rozmiarów. w Lidlu sprzedają większe słoiki, bodajże za 10 zł/sztuka

    OdpowiedzUsuń
  7. Śledzę ten blog na bieżąco w moim czytniku RSS. Bardzo go lubię - jest cool! Jednak taka mała uwaga - akurat tu w "szparagach" to się też zdarzyło - przy podawaniu ceny na końcu bardzo prosiłbym także o dopisek w stylu "... za słoiczek 250 g netto(brutto)". Bo akurat w tym wypadku nie ma możliwości ocenienia, czy 4,99 to drogo czy nie, bo na zdjęciu nie widać czy to 250, 300 czy może 500 gram.
    Pozdrawiam i czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  8. ... w sumie odpowiedź już była - moja uwaga raczej na przyszłość. Raczej tego typu foody mają wagę 250 gram.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę się w końcu na to-to skusić. Mam nadzieję, że podołam skomplikowanemu procesowi gotowania;). Fasolki szparagowej się nie mogę doczekać, jest to mój hit od kilku lat - uwielbiam je teraz równie mcono, jak nienawidziłam dzieckiem będąc.

    PS Te szparagi mają falluśne kształty ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkie produkty, legalnie importowane do UE, spelniaja wszystkie normy bezpieczenstwa wspolnoty europejskiej. Bac sie nie musisz:P

    OdpowiedzUsuń
  11. ha, sezon na szparagi już się zaczął. Ja gotuję w zwykłym garnku, przełamane na pół aby się zmieściły i jakoś nie odstają od tych gotowanych w specjalnych garnkach. Mniam - jutro na obiadek kolejna porcja :)

    OdpowiedzUsuń