sobota, 24 kwietnia 2010

Pomidorowa, zup królowa


I tak oto z ankiety pod jakże błyskotliwym tytułem „Twoja ulubiona zupa to...” dowiadujemy się, że jest nią poczciwa pomidorowa. Dowiadujemy się też, że najbardziej nielubianą zupą jest rybna. A myślałem, że wygra krupnik!  czytaj dalej

Zupa. Niby temat kompletnie nieciekawy, ale gdy tak sobie pomyślę o zupie i zupach, to dochodzę do wniosku, że jest to dla mnie najważniejszy posiłek w tygodniu. W sumie to żyję na zupie, że tak to górnolotnie określę. Zupa to idealny posiłek dla kogoś pozbawionego talentu kulinarnego oraz dla osób zabieganych. Można sobie jej nagotować na dwa, trzy dni i po powrocie z pracy szybko odgrzać. Dziesięć minut później z pełnym brzuszkiem zaczynam postrzegać świat w jaśniejszych barwach :)

Ale wróćmy do ankiety. Wybór był spory, ale oczywiście nie pełny. Zarzucano brak np. ogórkowej; no cóż, ktoś mógłby też powiedzieć: a gdzie fasolowa? A gdzie chłodnik litewski? A szczawiowa, na litość boską? A co z botwinką? I tak można by bez końca, bo – i to jest dla mnie jedna z nielicznych pozytywnych rzeczy w polskiej kuchni i polskim stylu jedzenia – mamy tych zup od groma i jeszcze więcej. A zatem wygrywa pomidorowa. Nie wiem właściwie, dlaczego. Chociaż akurat mam w lodówce wczoraj ugotowaną pomidorówkę i jest naprawdę niezła :) Głosowało na nią 26% uczestników ankiety. Tak przy okazji: pomidorowa z makaronem czy z ryżem? Dla mnie istnieje tylko ten drugi wariant. Za to uwielbiam wiśniową z makaronem. Mniam. Ale to tak na marginesie, bo owocowa zyskała tylko 2% głosów. Na drugim miejscu mamy tradycyjny polski tłusty rosół, który zebrał 14% głosów, a na trzecim żurek (13%). Kiedyś strasznie przepadałem za żurkiem, teraz jakoś mniej chętnie go jem. Chociaż nie odmówię takiemu w chlebie – można go czasem dostać w karczmach czy restauracjach rustykalnych. Pychota!

Resztę wyników macie pod spodem. Wracając do tych najmniej lubianych. Typowałem krupnik, bo z niezrozumiałych dla mnie powodów (ja go bardzo lubię, zwłaszcza jak jest dużo mięska i włoszczyzny) jest to zwykle najczęściej wymieniana zupa, której się nienawidzi. Był nawet taki skecz o krupniku... Pamiętacie? Czy to był kabaret Potem? Szukałem na youtubie, ale nie znalazłem. A rybna „wygrała” chyba dlatego, że żyjemy w trochę innym klimacie, mamy marny dostęp do ryb i owoców morza. We Włoszech lub Hiszpanii rybna byłaby pewnie w czołówce...


A w komentarzach poproszę o podawanie tych „innych”, na które głosowaliście.

==Radar==

Foto od Andreja Troha (sxc)

31 komentarzy:

  1. wietnamska zupa PHO z makaronem ryżowym.
    serio.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście szczawiowa z jajkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry rosół mi pasuje bardziej od pomidorowej, ale taki naprawdę świetnie doprawiony... Za to zgodzę się, że makaron w pomidorówce to nieporozumienie - ma być ryż!

    OdpowiedzUsuń
  4. Inna to gulaszowa ;)
    A zupa sama w sobie jest bardzo uniwersalnym daniem. Rozgrzewająca, często bardzo sycąca, można zrobić taką na szybko a i gotować kilka godzin.

    Szkoda, że rybna tak nisko. Może to tak jak z czerniną. Nikt nie lubi póki nie zjadł dobrze przyrządzonej?

    OdpowiedzUsuń
  5. Zabrakło ogórkowej, dlatego też zaznaczyłem "inna" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również szczawiowa z jajkiem!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim skromnym zdaniem zdecydowanie brakuje ogórkowej. Zresztą lubię wszystkie kwaśne zupy- barszcze, żurki, pomidorówki. A rosół jest dla mnie jednym wielkim nieporozumieniem. To moim zdaniem może być jedynie bazą dla jakiejś innej zupy a sam jest beznadziejny. I ten wkurzający makaron spadający z łyżki

    OdpowiedzUsuń
  8. krupnik jest dobry z łyżką przecieru pomidorowego dodanego już po przygotowaniu i wlaniu do talerza :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że nie było możliwości wyboru kilku.Ja tam sie nieźle nagłowiłam bo właściwie wszystkie lubie:)Serio serio.No oprócz czerniny.A tak to żurek, pomidorowa, grochowa, ogórkowa...wszystkie pyszne i ulubione.Ale naj naj naj jest dla mnie żurek jednak.Taki gesty, z kiełbasą, z grzybkiem i czosnkiem.

    OdpowiedzUsuń
  10. inna > oczywiście że ogórkowa mniam

    OdpowiedzUsuń
  11. ogórkowa zdecydowanie, tuż za nią grzybowa. jeszcze żurek, chłodnik (!!!) i pomidorowa, i reszta zup mogłaby nie istnieć;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O nie, u mnie krupnik na podium, po pomidorowej i rosole, z nakruszonym chlebem obowiązkowo.

    OdpowiedzUsuń
  13. a co powiecie o wodzionce? albo o czosnkowej?
    w dzieciństwie słyszałem też o zupie z gwoździa, ale to chyba była część jakiejś bajki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczawiowa , koniecznie z jajkiem i koniecznie bez ziemniaków

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomidorowa, rosół, barszcz czerwony, krupnik, selerowa i wodzionka :D

    To moje typy xD

    OdpowiedzUsuń
  16. hm ja też zastanawiałam się nad ogórkową, ale w końcu uznałam, że można ją przypisać do opcji "jarzynowa", w końcu wersji jarzynowych jest mnóstwo, a ogórek to chyba nie owoc ;) lubię też wszystkie zupy - kremy, np. brokułowy, szparagowy, pieczarkowy...

    OdpowiedzUsuń
  17. pomidorowa z makaronem za ryżem w zupach nie przepadam:P
    za to do sosów jak najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  18. E tam, co wy gadacie. Pomidorowa z małym dodatkiem ziół prowansalskich a do tego makaronik pełnoziarnisty...mmm.

    OdpowiedzUsuń
  19. inna - bogracz! cudowna zupa węgierska!

    i powtórzę poprzedników - brakuje jeszcze ogórkowej

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię: ogórkowa (kwaśna), barszcz ukraiński, rosół(wystudzony), pomidorowa (wystudzona, delikatna, z cienkim makaronem), gęstą grochówe, ostrą grzybową, gulaszową

    Nie lubię: żurek, szczawiowa, koprowa, pieczarkowa,fasolowa, owocowe

    Nigdy w życiu nie jadłem zupy rybnej, ani czerniny nad czym ubolewam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jadłem czerninę parę razy w życiu. O ile te ta tradycyjnie przygotowana jakoś mnie nie zachwyciła to raz zjedzona w restauracji w Wielkopolsce mnie urzekła. Czernina na duużej ilości majeranki z dodatkiem brzoskwini :D. Była znakomita!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam pomidorową! O tak! Ale mając jeszcze do wyboru barszcz, zagłosowałam na niego. Barszczu nigdy sobie nie odmawiam, gdy już mama go robi to w największym garze, którego większość zjadam/wypijam właśnie ja :D Dlatego pomidorowa u mnie nie miała szans, bo jej już tak łapczywie nie pochłaniam.

    Pomidorowa z makaronem, ale nie z jakimś cieniutkim zwyklaczkiem, tylko np. ze świderkami :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapomniałabym,
    jak tam oglądalność, nadal rośnie?

    OdpowiedzUsuń
  24. oczywiście że pomidorowa z ryżem!
    na zaprzyjaźnionym forum wywołaliśmy kiedyś niezłą wojnę na ten temat.. wątpliwy kompromis został osiągnięty w opcji "pomidorowa z kluseczkami", a wojna zeszła do podziemia i trwa nadal }:)
    ja głosowałam za krupnikiem! zaraz potem fasolowa - u mnie jada się ją na słodko-kwaśno i śmietanowo
    no i oczywiście wiśniowa z makaronem .. ehh radarze :)

    OdpowiedzUsuń
  25. "no i oczywiście wiśniowa z makaronem"
    czyżby afrodyzjak ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. inna, czyli OGÓRKOWA!
    nie wiem jak mogło zabraknąć najlepszej zupy :(

    OdpowiedzUsuń
  27. dobrze schłodzona.. w gorące letnie popołudnie...
    mmmmm ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. mój głos też idzie na wietnamską PHO z makaronem ryżowym. uratowała mnie od śmierci głodowej nie raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie tam rządzą niepodzielnie flaczki :D Miejsce na podium ma również pomidorowa z makaronem oraz zupka wiśniowa, również z kluchami :D

    OdpowiedzUsuń
  30. PHO. Jedyna z torebki, która jest neutralna i zawsze smaczna

    OdpowiedzUsuń
  31. Ogórkowa i szczawiowa ofkors :)

    OdpowiedzUsuń