sobota, 3 kwietnia 2010

Gorycz(ka) porażki - Zdrojowe pasteryzowane (producent Browar Konstancin)


Dziś pasteryzowana odmiana Zdrojowego. Piwo bardzo lekkie (zaledwie 4,4% alko), warzone z czterech rodzajów słodu: jasnego pilzneńskiego, pszenicznego i dwóch karmelowych. Brzmi to zachęcająco, zobaczymy jak wygląda w praktyce.   czytaj dalej

Po odkapslowaniu butelki w nos uderza intensywny zapach chmielu, charakterystyczny dla czeskich pilznerów. Nalałem z umiarkowaną pianą, która jest śnieżnobiała i drobniuteńka. Wygląda naprawdę ładnie. Kolor – słomkowy. Nagazowanie – i tu niespodzianka – niemal zerowe. Po uformowaniu piany, zaledwie kilka maleńkich bąbelków snuło się wewnątrz kufla. Pierwszy łyk zaskoczył mnie mocnym negatywem. Kwaśne! Już myślałem, że mam jakąś zepsutą butelkę, ale po kilku następnych łykach smak się unormował i górę wzięła goryczka, choć na podniebieniu ciągle dało się wyczuć niespecjalnie miłą kwaskowatość.


Niestety, im dłuższy kontakt mojej jamy ustnej z tym piwem, tym mniejsza frajda. Kubki smakowe zostały permanentnie zatkane męczącą goryczką. Zdrojowe smakuje płasko, trochę żelaziście. Być może w upalny dzień pochłonąłbym je w dwóch łykach, ale w warunkach domowych trochę się biedziłem, by je dokończyć. I niestety, w żadnym momencie nie wyczułem słodu pszenicznego (chyba że to ta początkowa kwaskowatość), więc informację o czterech słodach traktuję podobnie jak w przypadku Orkiszowego z Kormorana – marketing, który tak naprawdę nic nie wnosi do samego piwa.

I słowo końcowe: goryczka, goryczka, i jeszcze raz goryczka. To piwo nie ma nic do zaoferowania poza tym jednym wrażeniem. Ogólnie – znacznie gorsze niż testowane parę dni temu Starodawne. Spore rozczarowanie.

==Radar==

Cena: 4,60 zł (przepłacone w delikatesach)
------------------
Ocena: 5,5/10

+ śliczna piana
+ początkowo goryczka

-...która z czasem staje się męcząca
- gdzie te wszystkie niuanse smakowe wynikające z użycia 4 słodów?
- płaski, jednowymiarowy smak

2 komentarze:

  1. Może trafiłeś na złą sztukę ... ja tak mam permanentnie w przypadku Corneliusa pszenicznego, co go kupię w Olsztynie to zawsze kwaśny a wystarczy że ruszę się gdzieś za linię Wisły to już przepyszny ;-) Ostatnio testowałem zdrojowe niepasteryzowane i było wyśmienite.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć :D
    Oglądałeś niedzielne (04.04.2010) wydanie Galileo na tv4? Było tam o mitach odnośnie piwa pszennego (pszenicznego?). Pewnie by cię zainteresowało.

    OdpowiedzUsuń