poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Gąbki do gąbki – Mallow Cocktail (producent Hoepman Suikerwerken B.V., Holandia; dystrybutor Lidl)


Marshmallows, czyli po naszemu pianki cukrowe, to znany z wielu filmów element kultury kulinarnej Amerykanów. Są tam równie popularne jak hamburgery z domowego grilla czy kolba kukurydzy na patyku. Niedawno pojawiły się w Lidlu pianki produkcji holenderskiej. Mimo dość upiornego opakowania, skusiłem się.   czytaj dalej

Same pianki wyglądają za to super. Mają trzy rodzaje kształtów: proste, skręcone mniej i skręcone bardziej. W dotyku są bardzo przyjemne, miękkie, gumiaste, rozciągliwe. Za to o smaku już wiele miłego nie jestem w stanie napisać. Bo smakują zupełnie jak gąbka kąpielowa posypana cukrem pudrem. Mdląco słodkie, do tego dochodzi wrażenie żucia czegoś plastikowego. Dziwne, jak można lubić coś takiego? Z czego to jest zrobione??? Oto skład: syrop glukozowy, cukier, cukier gronowy, woda, żelatyna, stabilizator, naturalny aromat i naturalne barwniki.


Podobno można takie marshmallows piec nad ogniem na patyku. Ciekaw jestem, jak się zachowują pod wpływem wysokiej temperatury i czy zmieniają smak? Niestety, nie mam na razie okazji wypróbować tego sposobu konsumpcji. I raczej nieprędko będę miał, bo mi nie smakowało. Perwersyjne słodycze!

==Radar==

Waga: 300 g
Cena: 4,99 zł
--------------------
Ocena: 5/10

+ świetnie wyglądają
+ można się nimi nieprzyzwoicie pobawić (hie, hie)
+ zrobione z naturalnych składników

- smakują paskudnie!

13 komentarzy:

  1. Może dobrym pomysłem byłoby oddawanie recenzji słodyczy komuś, kto lubi słodycze? :>

    OdpowiedzUsuń
  2. ja bardzo lubię słodycze, inaczej bym o nich nie pisał. ale jak chcesz, możesz spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. PS. Głos na Biedronkę :P

    OdpowiedzUsuń
  4. z tego cosie orientuje to marshmallowsy na ognisku sie robi wieksze i biale tylko. Chodzi o to ze na zewnatrz robi sie skorupka stopionego cukru a wewnatrz cukier topi sie w ciagnaca sie mase

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kiedyś piłam coś takiego: kilka pianek zalanych w kubku gorącym mlekiem. Ciekawe. Piłam tylko raz ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pieczone sa dobre te z Haribo z gruba posypka cukrową :)

    Do jedzenia z JOJO na przykład :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Raz pojechałam z koleżankami na mały wypad nad jezioro, chciałyśmy upiec takie pianki nad ogniskiem - ale przez cały czas padało, więc ostatecznie zrobiłyśmy to nad palnikiem w domku ;) no i efekt - hm... robiły się większe, ale trzeba było uważać bo się szybko zaczynały zwęglać. A w smaku przypominały owocową gumę do żucia - której nikt normalnie nie połyka, więc nie powiem żebym chciała to powtórzyć... Ale to były polskie pianki, owocowe, a widziałam kiedyś amerykańską wersję, waniliową - myślę że taka za to mogłaby smakować lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  8. No i wspomnieć trzeba o s'mores ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepsze do zapiekania są pianki ze smerfami:

    http://wolewygodniej.pl/ld.php/system/ware/view.php?tem=p_wis.php&w=6346

    inne się przypalają, brzydko pachną (spalenizną oczywiście) i tak też smakują, za to smerfy - jak się ostrożnie przypieka - mają twardą skorupkę, a w środku robią się mięciutkie

    OdpowiedzUsuń
  10. takie pianki polecam dac do mikrofali na chwile bo mwega szybko puchna, i jesc taką spęcznialą masę jest pyszna i zaskakująca.

    OdpowiedzUsuń
  11. w lidlu był tydzien amerykanski i do kupienia prawdziwe marshmallows, jak się je podgrzało to były cudowne! z wierzchu sie opiekały a w srodku ciągnęły pyycha, troche jak wata cukrowa w smaku

    OdpowiedzUsuń
  12. hmmm... czyli jadłeś prawdziwą gąbkę kąpielową posypaną cukrem, skoro wiesz, jak samkuje? ;-).

    OdpowiedzUsuń
  13. te pianki wystarczy nadziać na patyczek do szaszłyka i delikatnie opiec na d palnikiem kuchennym lub nawet nad świeczką, tylko należy uważać ponieważ błyskawicznie się przypalają (oczywiście to zależy od jakości) i jeść takie ciepłe - pychota - w środku półpłynne i ciągnące z wierzchu lekko ciepłe, można też zrobić taką masę w mikrofali albo wrzucić je do rozpuszczonej gorącej czekolady i zrobić taki krem (vide Nigella)

    OdpowiedzUsuń