wtorek, 9 marca 2010

Pojedynek: parówki z Biedronki kontra parówki z Lidla


Już za chwilę skrzyżują rękawice, już drepczą niecierpliwie w oczekiwaniu na pierwszą krew... W lewym narożniku Parówki Wieprzowe Premium z Lidlandu, waga lekkopółśrednia, po przeciwnej stronie, w prawym narożniku Parówki Wyborne Classic z Republiki Biedronki... Ruszyli!  



Tym razem pokusiłem się o przeprowadzenie testu porównawczego. Wybrałem parówki z dwóch popularnych dyskontów. Dodam, że są to parówki najlepszej jakości dostępne w tych sklepach, klasy premium. Spodziewam się więc, że nie dojdzie do spektakularnego wyrzucania ich do kosza, jak w przypadku sławetnych Bobasków. Oba produkty wyprodukowała grupa ANIMEX, jednak parówki z Lidla wytwarza zakład w Szczecinie, a te z Biedronki w Morlinach. Ceny zbliżone – opakowanie parówek premium ma wagę 200 g i kosztuje 2,19 zł, a parówek classic 250 g i kosztuje 2,99 zł. Oba produkty poddałem trzem jednakowym testom. W każdym teście było do zdobycia 5 punktów.




Test 1. Na zimno

Premium jest cienka, ma kolor jasnocielisty. Jest dość elastyczna, miękka w dotyku. W przekroju różowa, cielista. Po ugryzieniu jędrna, w smaku słona, z lekko korzennym aromatem. Dość smaczna zarówno jedzona samodzielnie, jak i na kanapce. Dodajmy, że wg producenta parówki te zawierają 83% mięsa wieprzowego, a więc dość sporo.


Classic jest znacznie grubsza, kolor osłonki brązowy. Sztywna i trudna do zgięcia. W przekroju bardzo jasna, niemal biała. Po ugryzieniu łatwiej się poddaje zębom, szybko się rozpada, smak słony, delikatnie mięsny, wyczuwalne sztuczne aromaty. Brak jakichkolwiek nut ze strony przypraw, wyczuwam tylko słoność. Zjedzenie całej samodzielnie, bez musztardy, sprawia mi duży kłopot, jest za słona. Na kanapce w porządku. Wg informacji na opakowaniu parówki te zawierają 71% mięsa wieprzowego.

Punkty: Lidl 4 – Biedronka 3

Test 2. Na gorąco z wody

Obie parówki zachowały się dobrze, żadna nie straciła jędrności, żadna nie sflaczała haniebnie. Z dodatkiem musztardy i ostrego keczupu bardziej smakowała mi classic z Biedronki. Jest mocno słona, ale dzięki dodatkom smakuje lepiej. Z kolei u lidlowskiej premium przeszkadzał mi ten korzenny posmak, który się uwydatnił pod wpływem temperatury.


Punkty: Lidl 3 – Biedronka 4

Test 3. Na gorąco z patelni

Najtrudniejszy test. Pamiętam z dawnych czasów, że często jedliśmy pokrojone, ponacinane na krzyż parówki – były zrumienione, chrupiące i bardzo soczyste. Usmażenie parówek, które prawie nie zawierają mięsa jest zadaniem dość karkołomnym (a takie są głównie dostępne w marketach). Zobaczmy, co wyjdzie z produktów poddawanych tej próbie.

Obie parówki wypuściły trochę wody, co objawiało się strzelaniem tłuszczu. Na szczęście obyło się bez konieczności założenia stroju ochronnego.


Jak widać, obie przyrumieniły się dość mocno. Premium (z lewej) zmieniła się w przypieczoną skórkę i miękkie wnętrze. Skorupka przypomina nieco ciasto, które można palcami zdjąć jak skórę z upieczonego ziemniaka. Sól na pierwszym planie, na drugim lekki smak spalenizny. Znowu czuć też przyprawy, jakby jałowiec. O dziwo mniej mięsna classic (po prawej) smakuje trochę lepiej, jest bardziej soczysta. Niestety skórka, choć zaczęła się przypalać, nie jest chrupiąca, a dość flakowata. Zalatuje też spalenizną.

Obie parówki nie bardzo nadają się do smażenia, ale z nieznaczną przewagą wygrywają tu premium z Lidla.

Punkty: Lidl 3,5 - Biedronka 3

Podsumowując: Lidl 10,5 – Biedronka 10

A więc prawie remis. Wydawałoby się, że bardziej mięsne parówki z Lidla wygrają zdecydowanie, jednak wg mnie są źle przyprawione, co obniża ich ocenę. Parówki z Biedronki są grubsze, ale i bardziej słone. Ogólnie jednak należy pochwalić jakość; parówki rzeczywiście zawierają mięso i mogą być wykorzystywane na kilka sposobów (choć raczej z pominięciem smażenia). Nie zawierają też żadnych nieprzyjemnych niespodzianek w postaci zmielonych kości czy innych chrzęszczących w zębach odpadów z ubojni.

==Radar==

Oceny:

Premium (Lidl): 7/10
Classic (Biedronka): 6,5/10

32 komentarze:

  1. U mnie nie ma Lidla, więc czasami kupuję te z Biedronki. Są wybrubowane i niejednokrotnie lepsze, niż nawet (wydaje się) zwykłe, sklepowe. Ale najlepiej smakują duszone z cebulką w pomidorach. Wówczas nieco "wychodzi" nadmiar soli i się neutralizuje z pomidorami. Polecam dodać też do tej potrawy łyżeczkę cukru (cukier bardzo lubi się z pomidorami!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukier lubi się ze wszystkim i łączy smaki. Każda potrawa z cukrem pozwala na asymilację prawie dowolnych dodatków

      Usuń
  2. Wg. mnie najlepsze parówki z Biedronki to parówki wieprzowe Culineo (sprzedawane w dużych, 700g paczkach). Mają sporo mniejszą deklarowaną zawartość mięsa, ale smakowo żadne inne nie mają z nimi szans. Pyszne na zimno i na ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. culineo tez produkuje animex xD

      Usuń
  3. Hm, najlepsze dla mnie są parówki wieprzowe z biedronki w dużych 700g workach. I na zimno i z mikrofali

    OdpowiedzUsuń
  4. O dziwo mi też bardzo smakują te, słabszej przecież jakości, parówki Culineo. Radarze, może skusisz się je przetestować? ;-)
    Oriko

    OdpowiedzUsuń
  5. ja to berlinki cisnę ciągle, innych się boję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z biedry to berlinki :-) ten sam zakład, ten sam skład - nawet opakowanie jest łudząco podobne. A zwróciliście uwagę na mozzarellę z biedronki gusto sottile? Produkuje ją Galbani.

      Usuń
  6. Parowki pikoka sa nawet ok lecz mistrzem z Lilda sa kielbaski wiedenskie ( parowki) Dulano , dobre miesne choc cena za pol kilo (8 kielbasek) 9zl ale warto. Z tanich parowek dobre sa jeszcze nawet Tescowe-smaki tradycji

    OdpowiedzUsuń
  7. To dziwne, bo kiedy ostatnio sprawdzałem, biedronkowe parówki miały skład identyczny ze stojącymi obok berlinkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. animex produkuje parowki zarowno dla biedronki jak i berlinki, stad te podobienstwa

      Usuń
  8. Akurat dzisiaj zjadłam swoje pierwsze parówki od hm... 6 lat? Ale nie odważyłabym się zjeść "normalnych" parówek, kupiłam więc jakieś superekstra cielęce dla dzieci, jednak i tak boję się że zjadłam głównie białko sojowe...

    Z czego kiedyś robili parówki jak nie było tych wszystkich wypełniaczy, pamięta ktoś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś robiono z wymion wołowych, parówki były delikatne i wspaniałe w smaku, teraz ponoć nie wolno

      Usuń
  9. Zapewne z mięsa:).
    A skoro już jesteśmy w temacie parówek - na Gastrofazie popełniłem kiedyś test Kiełbasy Parówkowej Pakosławskiej http://gastrofaza.blogspot.com/2006/05/kiebasa-parwkowa-pakosawska.html

    Wspaniałe czasy. Pakówkowa Pakosławska - mniej.

    OdpowiedzUsuń
  10. te w wielkich pakach z Biedy są obleśne; sublokator wcina, raz mu się ostały to po 4 dniach capiło w lodówce trupem.

    OdpowiedzUsuń
  11. A widziałeś nową reklamę berlinek ? Zdecydowanie kozacka, jak smakują to nie wiem - jem parówki tylko od lokalnego masarza :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Culineo - (również produkowane przez Animex w Szczecinie) świetne jak na zaw. mięsa.

    Nie zdradzę chyba wielkiej tajemnicy mówiąc że te "Premium" istnieją pod różnymi markami. To naprawdę dobry jakościowo produkt, jeśli chodzi o parówki wieprzowe tego typu, śmiem twierdzić najlepszy na rynku :)

    Coś o tym wiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli chodzi o firmę Pikok, której produkty serwuje nam Lidl, to polecam kabanosy. Naprawdę smaczne; suche, cienkie, pikantne.

    OdpowiedzUsuń
  14. W USA glutaminian sodu jest zakazany. Jedzenie azotynu sodu to też samobójstwo. I tyle na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  15. Natomiast jedzenie mięsa bez azotynów potencjalne skażonego C.botulinum samobójstwem w żadnym wypadku nie jest....

    OdpowiedzUsuń
  16. szynka z indyka lub wieprzowa na chleb a parówki to syf ,kiedyś kupowano parówki bo kupowalo się co było
    baś

    OdpowiedzUsuń
  17. musiałabym być posłem, by codziennie zajadać się szynką z indyka.. apropos szynki powiem ci, że w zasadzie każda smakuje tak samo, a niektóre wręcz są ohydne. Czasami wchodząc do sklepu, wolę kupić świeżą, pachnącą mielonkę niż przesoloną szynkę , która w zasadzie tez jest oszukanym produktem, bo zawiera bardzo mało mięsa a dużo ościepów ( nawet reportaż bodajże w uwadze o tym był )

    OdpowiedzUsuń
  18. najlepsze są parówki z lidla za 5.99zł. nie znacie się

    OdpowiedzUsuń
  19. nic nie jest bezpieczne- ani parówki, ani nawet chudziutkie wędlinki z indyka czy z czego innego... nie zalecam wegetarianizmu, ale 1 porcja dobrego gatunkowo mięsa dziennie każdemu wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Parówki PIKOK z Lidla są debeściaki, najlepsze jakie jadłem.

    OdpowiedzUsuń
  21. "Wyborowe" z biedy mój pies jadł dzisiaj na kolację.

    OdpowiedzUsuń
  22. A moze zjedlibyście kupy z trawnika i przeprowadzili test, ktore są bardziej parówkowe od małych czy dużych piesków.
    Cóż bieda jest straszna.

    OdpowiedzUsuń
  23. W Niemczech kupuje parowki w puszkach w zalewie do wyboru maja wolowe, drobiowe, wieprzowe 100% dziekuje za uwage

    OdpowiedzUsuń
  24. No i skończyły się dobre parówki z Lidla... teraz robi je Werbliński i parówki są syfne... Sklad pozostał "niby" ten sam a parówki smakują jak MOM, puchną po ugotowaniu i aż wyłażą te nie zmielona chrząstki... fujj! Powinni poinformować o zmianie producenta i składu...

    OdpowiedzUsuń
  25. zarowno w Szczecinie i Morlinach produkuje sie parowki dla lidla i dla biedronki, to gdzie ktora trafi to juz kwestia dystrybucji

    OdpowiedzUsuń
  26. Azotyn sodu czyli E250 i te z lidla i te z biedronki go mają(czyli powinno się je gotować i to bardzo krótko bo w temp. pow. 150 stopni stają się rakotwórcze i nie wolno takich parówek an smażyć ani piec) + te z biedry całą masę ulepszaczy i różnego rodzaju dodatków więc proszę nie piszcie że są super bo to czysta chemia więc zawsze będzie smakować heh i tak czy siak te z lidla jeśli chodzi o skład wypadają jednak lepiej

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak to zrobić, żeby ugotować coś w temperaturze 150 stopni? Chodzi o stopnie Celsjusza? : )

    OdpowiedzUsuń