poniedziałek, 29 marca 2010

Nie takie znowu stare - Starodawne (producent Browar Konstancin)


Przyszła pora na rozpoznanie nowego terenu. Biorę na podniebienie piwa z browaru w Konstancinie-Jeziornie. Na początek pasteryzowana wersja sztandarowego produktu Konstancina, czyli Starodawne. czytaj dalej

Ten sztandarowy produkt to oczywiście Dawne, choć niektórzy pewnie by zaprotestowali twierdząc, że najważniejszą marką z Konstancina jest Mazowieckie (również niepasteryzowane). Ale to już niuanse, przejdźmy zatem do analizy organoleptycznej Starodawnego.


Producent powołuje się na historyczną recepturę (z którego roku? z jakiej epoki? z Polski czy Bawarii? Odpowiedzi nie znajdziemy; nie ma to jak konkret typu „warzymy piwo od wieków”), ale czy aby na pewno w owych „historycznych czasach” używano przeciwutleniacza vel witaminy C? Taaa. Przymknijmy oko na tę drobną nieścisłość – producenci piwa lubią się chwalić wielowiekową tradycją, bo to podobno ważne dla konsumenta. Czy ja wiem...

Zbliżamy się wreszcie do degustacji. Jeszcze dwa fakty: Starodawne ma 6% alko przy ekstrakcie 14,1 i zawiera dwa rodzaje chmielu: goryczkowy i aromatyczny. Czas otworzyć butelkę i przelać do kufla jej zawartość... Ładny bursztynowy kolor, zapach chmielowy, naturalny. Nalało się z symboliczną pianką, która bardzo szybko zniknęła jak w tanich piwach z dyskontów. Wysycenie niewielkie już na początku. Nie wygląda to przesadnie zachęcająco, ale liczy się smak. A smak – ku mojemu zaskoczeniu - jest pełny, głęboki. Nienachalna nuta słodowa dobrze balansująca chmielową goryczkę. Orzeźwiające i nie męczące – przynajmniej na początku. W smaku przypomina mi Noteckie, ma charakter, nie jest piwem uładzonym. Im bliżej końca kufla, tym mocniejsza goryczka, a słód ani na chwilę się nie wychyla przed szereg. Krótko mówiąc: trzyma poziom i nie pozostawia niesmaku na finał.


Jak na debiut – bardzo dobrze. Wkrótce recenzja Zdrojowego, a potem być może zabiorę się także za inne produkty z portfolio Konstancina.

==Radar==

Cena: 4,70 zł (nie sugerujcie się, przepłaciłem, bo kupowałem z lenistwa w delikatesach na rynku)
--------------------
Ocena: 8/10

+ coś dla antyfanów globalizacji
+ wyrazisty goryczkowy smak
+ dobrze się sprawuje do końca kufla

- szopka z historyczną recepturą
- słaba piana, ale może to jednorazowa przypadłość

2 komentarze:

  1. Mam głęboki sentyment do piw z Konstancina (na marginesie w Konstancinie-Jeziornie, nie "Jeziornej"). Wszak to moje rodzinne miasto :)

    Bardzo trafna ocena i czekam na kolejne, zwłaszcza na opinię o Czarnym Dębie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Racja, racja, poprawiłem. Ta odmiana jest trudna :)

    Czarny Dąb już piłem, recenzja wkrótce

    OdpowiedzUsuń