niedziela, 21 marca 2010

Kabaretki wolę na kobiecych nogach – Kabaretki kakaowo-orzechowe (producent nieznany, dystrybutor Lidl)


Skusiłem się na opakowanie. Aż mi ślinka pociekła na widok tych rurek w ciemnej czekoladzie. Rzeczywistość jak zwykle była inna.   czytaj dalej

Faktem jest, że na opakowaniu napisano zgodnie z prawdą: rurki waflowe z kremem kakaowo-orzechowym w czekoladzie mlecznej. Ale kto by czytał jakieś opisy, kiedy widzi taki piękny obrazek? Po otwarciu pudełka i wyjęciu plastikowej tacki widać, że rurki są rzeczywiście w mniej interesującej bladawej mlecznej czekoladzie. No trudno. A jak smakują? Nieźle. Wewnątrz kilka warstw zwiniętego wafla z nałożonym na wewnętrzną warstwę kremem kakaowo-orzechowym. Wszystko to zalane mleczną czekoladą. Czekolada typowa, mdląco słodka, nadzienie jeszcze słodsze. Ale po schłodzeniu w lodówce można to sobie z przyjemnością chrupać.


Co z tego, skoro tę przyjemność przypłaciłem zgagą. Musi być coś w składzie tych rurek, co powoduje długotrwałe pieczenie w przełyku. To mi się nie podoba. Słodycze powinny pozostawiać przyjemne wspomnienia. Więc z mocnej szóstki z plusem zjeżdżam o stopień niżej.

==Radar==

Cena: 3,99 zł
-----------------
Ocena: 5,5/10

+ ciekawa forma i opakowanie
+ smaczne w trakcie jedzenia

- pozostawiają po sobie niemiłe smaczki
- obrazek na opakowaniu odbiega od rzeczywistości
- brak informacji o producencie

7 komentarzy:

  1. Jeszcze Cię życie wiele razy zaskoczy bo obrazek ZAWSZE odbiega od rzeczywistości

    OdpowiedzUsuń
  2. gratuluję odwagi. W lidlu nie kupuję słodyczy (chyba, że są to morelki/ jabłka w czekoladzie lub czekolada z górnej półki), bo są po prostu niesmaczne i najczęściej występuje w nich masa czekoladopodobna, a we wszelkich kremach ogromne ilości margaryny, która zostaje na podniebieniu.
    Z lidlowych słodyczy jadłam wczoraj mrożony makaron z pieczarkami i rukolą (750g za 8zł)- polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Lidlowych słodyczy to przede wszystkim zestawy Haribo, które się trafiają na różne okazje. A to Haloween a to Boże Narodzenie. Maślane ciastka też mają całkiem smaczne :D

    OdpowiedzUsuń
  4. lidlowa podróba marsa to mistrz!

    OdpowiedzUsuń
  5. wczoraj prawie kupiłam te wafelki, więc dobrze że tylko 'prawie'. Ale Lidlowe słodycze są według mnie całkiem zjadliwe, zwłaszcza cantuccini (ale to tylko z okazji tygodnia włoskiego :( )

    OdpowiedzUsuń
  6. Producentem jest chyba firma Tago http://www.tago.com.pl/index_prem.php?page=oneprod&idg=153&id=153#menuL

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z lidla bardzo lubie czekolade fin carre z orzechami. Tanio i smacznie, chociaz trafiaja sie lupiny od orzechow to za bardzo mi to nigdy nie przeszkadzalo. :P

    OdpowiedzUsuń