poniedziałek, 22 marca 2010

Jak smakował PRL? Czekoladopodobnie – PRL’ELKI (producent ZPC NORD)


Ach ty przeklęta nostalgio za czasem minionym! Jednych dziwi, innych nie, że ludzie z rozrzewnieniem wspominają epokę PRL-u. Mnie akurat nie dziwi, bo choć pamiętam, że sklepy były wtedy puste, a jak coś rzucili trzeba było stać w trzech kolejkach naraz, że było szaro i brudno – ale to wszystko we wspomnieniach nabiera kolorów, bo to przecież dzieciństwo, najpiękniejszy okres w życiu. A pamięć wypiera złe wspomnienia, zostawiając tylko zafałszowaną historię pełną zdań typu: jakie to były czasy! Nie to co teraz!      czytaj dalej

Właśnie na takich emocjach gra producent słodyczy ze Szczecina ZPC NORD sprzedając cukierki o komicznej nazwie PRL’ELKI (jeszcze rozumiem PRL-ki, ale to?). W zabawnie stylizowanych papierkach z syreną (ale ta czerwona gwiazda to już przegięcie) i Pałacem Kultury. Stylizacja idzie na całego, bo PRL’ELKI to WYRÓB CZEKOLADOPODOBNY! Tak, droga młodzieży, macie okazję dosłownie i bez przenośni liznąć historii i zrozumieć, dlaczego wasi rodzice zdecydowali się obalić komunę. Bo ileż można jeść takie gówno?!


Na pierwszy rzut oka cukierki prezentują się całkiem przyjemnie. Ciemnoczekoladowy kolor kostek przypomina klasyczne i pyszne michałki. Zapach kawowy z nutą alkoholową. Wezmę i ugryzę. Wewnątrz masa brązowa i coś białego. No i clue, czyli smak. Na początku wydaje się przyjemny, cukrowo-kakaowy, dopiero po chwili rozprzestrzenia pełnię swego komunistycznego bukietu w postaci obrzydliwych tłuszczoroślinnych smaczków, wywołujących długotrwały posmak na podniebieniu, którego niezwykle trudno się pozbyć.

Po spożyciu tego cukierka masz przykre wrażenie, że ktoś cię zrobił w „ch”. I taki był właśnie cały PRL. Nie mówcie mi, że za nim tęsknicie.


Tak na marginesie, producent na swojej stronie nie chwali się, że ma w ofercie wyroby czekoladopodobne. Czyżby była to jakaś seria na specjalne zamówienie?

==Radar==

Cena: nieznana (zdobyczne)
---------------------
Ocena: 4/10

+ nostalgia
+ pierwsze wrażenie

- żerowanie na nostalgii
- tłuszcz roślinny utwardzony
- tfu, tfu, jak się pozbyć tego smaku?

7 komentarzy:

  1. jako urodzona już po upadku komunizmu chyba powinnam spróbować tych cukierków żeby wiedzieć jakie mam szczęście, mając problem z wyborem co kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. niektóre tanie czekolady z marketów też są czekoladopodbne, i "czekolada" osiada się na podniebieniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czemu zielone logo? Sugerujesz weganizm ? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Produkty Wedla były smaczniejsze za komuny (i oczywiście przed wojną).

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem jak przed wojną, ale w czasach 80-tych producentem czekolad dla Wedla był p.Łągiewczyk z Pabianic... Wedel sam z siebie wogóle nie produkował czekolady, całość robiła firma z Pabianic. ŚWIETNA TO BYŁA czekolada, jej smak niezapomniany pamiętam do dzisiaj!!! Robiona na prawdziwym tłuszczu i z dużą zawartością czekolady (a nie takich substytutów jak teraz). Czekolada ta nawet po kilku latach nie robiła się siwa, co świadczyło o jej bardzo wysokiej jakości.
    Niestety po sprzedaniu Wedla w obce ręce, zagraniczny inwestor wybudował fabrykę czekolady w Bielanach Wrocławskich (która teraz należy do KRAFTa), i zaczął tłuc produkcję zachodniego szajsu czekoladopodobnego... Z dnia na dzień wypowiedziano umowę Łągiewczykowi, i zakład został zlikwidowany:((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, jak miło się dowiedzieć czegoś nowego o swoim mieście. Szczególnie, że lubię produkty Wedla (chociaż muszę przyznać, że staje się to guilty pleasure...).

      Usuń