czwartek, 25 marca 2010

Jak skała, nie do ruszenia? – Żywiec Porter (producent Bracki Browar Zamkowy)


Pozwoliłem sobie opatrzyć tytuł znakiem zapytania, a to dlatego, że choć żywiecki porter (warzony w Cieszynie) od lat słynie ze swojej jakości, to po piętach depczą mu młode wilczki z mniejszych browarów. Czy stary mistrz obroni tytuł?   czytaj dalej

Zacznijmy od tego, że porter z Żywca (tzn. z Cieszyna) to zawodnik wagi ciężkiej. 9,5% alko robi wrażenie. Dlatego słusznym rowiązaniem jest wybór małej butelki. Traktujmy to piwo nie jako krótką drogę do utraty świadomości, a raczej jako lekarstwo.


Małe piwa nalewam zawsze z dużą pianą. Porter ma się czym pochwalić. Piana w jego wykonaniu ma gęstość bitej śmietany i kolor kawy latte. Wygląda imponująco i schodzi bardzo powoli. W zapachu delikatny karmel i jakaś lekka owocowa nuta. Pierwszy łyk jest próbą charakteru. Niektórym ten smak wyda się obrzydliwy, inni pokochają go od razu. To piwo jest piekielnie mocne – alkohol potrafi zapiec na języku i mocno rozgrzać żołądek. Potem jednak się chowa i nie przeszkadza. Do tego ta gorycz – wyrazista i bezdenna. Bez szans na jakieś słodkawe niespodzianki. Żywiecki porter taki jest, bezkompromisowy, twardy gość. Jednak nie martwcie się, z każdym kolejnym łykiem tolerancja dla specyficznego smaku rośnie. Gorzej z tolerancją na moc – to piwo potrafi nieźle zakręcić w głowie.

Finisz. Piana zredukowała się do chudego kożuszka, ale po drodze mocno oblepiła szkło. Bąbelki pracowały do końca. Smak – wciąż wyrazisty.


Podsumowując: mistrz trzyma się mocno, choć silna konkurencja na pewno zrobi mu dobrze, bo będzie musiał utrzymać wysoki poziom, aby nie stracić wielbicieli.

==Radar==

Cena: 3,89 zł (Polo Market)
-------------------
Ocena: 9/10

+ rasowy porter, czarny jak noc, z genialną pianą
+ odczuwalna moc alkoholu, która nie razi
+ bezkompromisowy gorzki smak

- piwo dla nielicznych (ale to właściwie nie minus)

13 komentarzy:

  1. co do piwa to nie próbowałem więc nie wypowiem się ale ankieta...no proszę! ja tu szukam ogórkowej! i nie! nie zaznaczę inna,bo ogórkowa to bóg zup!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój ulubiony. Zdradziecka bestia! Po trzeciej butelce (0,5 l) usypia czujność i łatwo przeholować pijąc go jak zwykłego lagera. Raz dobiłem do pięciu sztuk, dalej nie pamiętam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięć Porterów ? Szacun ! Ja preferuje raz na jakiś czas w małej butelce, dobrze schłodzony. Najśmieszniejsze jest to że 9,5% alkoholu ginie w intensywnym smaku. Czerń Żywca jest dobra okazjonalnie, dozowana w małych ilościach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobre, wytrawne piwo. Bez dwóch zdań.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem najlepszy polski porter. Radar wie co dobre.

    OdpowiedzUsuń
  6. No, nie wiem czy Grand z browaru Amber nie jest lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uuuwielbiam szczególnie z dodatkiem kilku plastrów cytryny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z porterów moje ulubione to Staropolskie ,żywiec mocno sredni.

    OdpowiedzUsuń
  9. wypilem 3 portery 0,5L nastepny dzien na kacu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę świetne piwo. Dla mnie 10/10. Jedyny Żywiec jaki trzyma poziom ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam portera. Ale nie potrafię skończyć na jednym...A potem główka boli

    OdpowiedzUsuń
  12. Żywiec Porter jest okropny, mi najlepiej smakuje Okocim Porter polecam.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja wręcz przeciwnie, nie za bardzo podchodzi mi Okocim - zdecydowanie większy plus dla Żywca(?) za Portera.

    OdpowiedzUsuń